Facebook Google+ Twitter

Kultura, która usprawiedliwia przemoc

Dramat i śmierć zgwałconej dziewczynki – ta historia poruszyła wszystkich. Zapewne nie na dłużej niż tydzień. Chciałabym, aby ten czas wykorzystano do refleksji nad szeroko rozumianą kulturą, która usprawiedliwia przemoc.

o ofiarach dowiadujemy się, gdy jest już za późno Niniejszy tekst powstaje zapewne jako jedna z wielu prób odreagowania tego dramatu. Każdy z nas bowiem na przemoc reaguje w inny sposób - są tacy, którzy czują złość, inni ferują wyroki, część zaczyna bać się o najbliższych, ktoś w samotności zapali znicz w oknie. Ci, którzy emocje rozładowują poprzez słowa, zaczynają o tym rozmawiać i zaczynają pisać. Ten tekst będzie osobisty i również pełen surowych ocen. Ocen pod adresem naszej cywilizacji, kultury i schematów, które kryją się za niemal każdą tego rodzaju tragedią.

"Ta dziewczynka nie sprawiała kłopotów" - mówi były dyrektor gdańskiego gimnazjum. Trudno mi uwierzyć, że mógłby prezentować postawę usprawiedliwiającą to, co się stało, gdyby kłopoty sprawiała. Ileż słyszymy takich bezsensownych słów po takich wydarzeniach. Dyrektor popełnił zapewne bezmyślną wypowiedź, powiedział coś, co jest powtarzane przy każdej tragedii w szkole, przez każdego pedagoga zaangażowanego w sprawę ludzkich tragedii. Tak, jakby sprawianie kłopotów przez ofiarę miało jakiekolwiek znaczenie.

Szukanie winy w ofiarach

A jednak w naszym schematycznym, wdrukowanym przez proces socjalizacji myśleniu pojawia się nazbyt często próba szukania winy w ofierze. Słyszałam już, że "dziewczynka powinna powiedzieć mamie, a nie powiedziała" (w domyśle - popełniła zaniedbanie). Słyszałam, że "koleżanki rozdmuchały historię" (w domyśle - paplały o szkolnej zabawie). Słyszałam, że "to na pewno było przykre, ale czy musiała się od razu wieszać" (w domyśle - przecież nic się nie stało, tylko ją poobmacywali). Słyszałam, że "to normalne zachowanie chłopców w tym wieku" (w domyśle - żadna tragedia, końskie zaloty). Słyszałam wiele razy hasła "trzeba było zostać w domu", "po co się z nimi bawiła". Od rodziców skrzywdzonych dzieci, w moim własnym miejscu pracy, gdańskim gimnazjum.

...
Nasza kultura jest pełna przemocy. Nie mówię o tym, co widzimy w telewizji. Ja też jako dziecko oglądałam przemoc, kiedy rodzice na przykładach tłumaczyli mi, dlaczego nie mogę śpiewać na podwórku "Janek Wiśniewski padł" i kiedy u sąsiadki, z pierwszego w bloku odtwarzacza wideo leciały azjatyckie filmy akcji. Od dziecka czytałam o przemocy - "My, dzieci z dworca Zoo"- w szóstej klasie, "Sto lat samotności" w ósmej, "Król szczurów" w drugiej liceum i tak dalej. Plus pełną przemocy, zabójstw, gwałtu i gniewu Biblię dla dzieci - od kiedy odróżniałam literkę A od literki B. Zmienili się bohaterowie tych opowieści, ale historie o słabości i sile nie. Nie wierzę w straszny wpływ tych historii.

Mówię o tym, na co pozwalamy sami sobie i między sobą. A pozwalamy sobie wszyscy na przemoc, obojętność i usprawiedliwianie. I można tłumaczyć, że to wpływ gier komputerowych, filmów o wojnie lub muzyki zespołu Marilyn Manson (że przypomnę "Zabawy z bronią" Michaela Moora). A jednak chodzi o coś innego - o nasze bezmyślność, lenistwo i bierność, kiedy na ulicy mama daje klapsa rozwrzeszczanemu dwulatkowi. Kiedy w tramwaju młody łysy pan w sile wieku zwala staruszkę z miejsca, bo chce usiąść. Kiedy za ścianą słyszymy awanturę i płacz. Kiedy myślimy, że "jakby nie prowokował to by nie dostał". Kiedy postrzegamy świat w czarno- biały sposób, mnożąc zwolenników i przeciwników. Kiedy obrażamy się na forach i wyciągamy armaty na błahostki. Kiedy sami nie reagujemy.

Nasz świat jest pełen mocnych, silnych, pewnych siebie ludzi i pełen niewidocznych ofiar. Ta polaryzacja postępuje wraz z każdym takim prasowym doniesieniem, poczytajcie komentarze pełne nawoływania do przemocy (wobec sprawców, rodziny, nauczycieli). Wydaliśmy wyrok i zapomnimy o sprawie - aż do następnego tygodnia, kiedy ktoś - być może tym razem nasz sąsiad lub przyjaciel - padnie ofiarą. Perpetuum mobile...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Proszę zwrócić uwagę na łagodniejsze formy "dzikiego" zachowania się dziennikarzy - podczas obrad sejmowych, na korytarzach nachodzą poslów i ministrów. Owszem, mamy dość tych polityków, ale zwróćcie uwagę na zachowanie dziennikazry - jak sfora osaczają "gwiazdę", hamują jej ruch, "podpuszczają", niemal trącają, fleszami dają po oczach. Inni to nachodzą aktorów i inne prawdziwe gwiazdy. Paparazzi (nie ma lepszego wyrazu?) robią fotki z ukrycia, często na imprezach, ważnych uroczystościach rodzinnych, wczasach. Komentarze dodaja bezczelnawe, aby podbić nakład. A na wojnach? Filmowane są brutalne sceny manifestacji, pogromów, makabrycznych wydarzeń i okrutnych ran. Zawsze mnie to brzydziło, choć oczywiście oglądam, bo przecież nie wiem, co pokażą. Filmowiec potrafi ryzykować życiem, ale rannemu nie pomoże, wręcz przeszkadza, a ponadto - nikt go tam nie chce. Tylko dyrektor telestacji. No i teraz mamy owe ciekawskie stworzenia, które będa nachodzić rodzinę Ani, dyrekcję, kuratorium i zadawać niespodziewane pytania. A potem i tak puszczą materiały wg swojej tezy lub swego szefa. Nie mógłbym tak pracować. To nie dla mnie...
A gdyby ktoś tak im zaczął kręcić film o ich nieudanych akcjach, popijawach i obyczajowych hecach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem mieszkanką Kiełpina Górnego, matką dziewczynki która skończyła już 14 lat i synka który kiedyś będzie miał 14 lat. Nie jestem w stanie ocenić kto jest winny, kto za to wszystko ponosi odpowiedzialność. Pewnie MY WSZYSCY. Zgadzamy się na znieczulicę, często mówimy nie wtrącaj sie to nie twoja sprawa, sami też często to słyszymy. Gdyby nie to parszywe zdanie, Ani w obecnosci tylu osób nikt nie zrobiłby krzywdy.
Jednak najbardziej odrażające jest to co wyrabiaja dziennikarze. Przy każdym grobie, za kazdym krzakiem cmentarza stoi kamera lub miktofon i hieny, które chvą INFORMOWAC-bzdura-chcą na tej tragedii ZAROBIĆ, nic więcej.
Polecam wycieczke do Kiełpina Górnego, mozna zapalić świeczkę na mogiłce biednej Ani a przy okazji napluć na hieny, które nie dadzą rodzicom w spokoju pochować własnego dziecka.
Matka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asiu, czy nie widzisz różnicy między dziennikarzem a dziennikarzem-hieną? Oczywiście zgadzam się z Tobą, że takie sprawy trzeba nagłasniać, ale może ciut delikatniej i przede wszystkim bez ferowania wyroków. Wiesz co sie dzieje w tej chwili pod cmentarzem? Znajdziesz tam ekipy bodajze wszystkich polskich stacji telewizyjnych i radiowych. Mogę zapytać po co? Czy ich obecność na pogrzebie coś zmieni? Jest mnóstwo ludzi i to jest budujące ... Jest też policja i straż miejska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst i delikatnie zwrócona uwaga na coś, co jest oczywiste... Chociaż paradoksalnie nie dla wszystkich i przez wielu niezauważane. Powiedziałabym jednak, że samo określenie "kultura przemocy" to za mało. Nie od dziś promuje się równanie w dół, nikt nie reaguje na schołocenie społeczeństwa, na salony zaprasza się hiphopowców, Nike daje się Masłowskiej, na dzieci w szkole nie można podnieść głosu, bo trzeba je wychowywać bezstresowo itd. Powiedziałabym, że nasza obojętność na przemoc wiąże się z coraz niższą kulturą społeczeństwa - i osobistą, i intelektualną.

Problem bardzo ładnie zauważony i ujęty w słowa - plus.



Ewa: gdyby nie "dziennikarze-hieny", to te sprawy by tuszowano i nikt by się nimi nie zajął. Sam dyrektor szkoły Ani powiadomił kuratorium o sprawie kilka dni po zajściu, dopiero, gdy napisała o niej jedna z gazet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie poprawimy, bo tak jest.
Kolega przed chwila mi powiedział, że adwokaci sugerują inny przebieg wydarzeń. Ale adwokaci to też hieny - czas zawsze sprzyja przestępcom! Społeczeństwo ma po pewnym czasie mase innych doniesień prasowych, media wrzeszczą o innych sprawach. Dopiero podzas procesu znowu media podkręcą atmosferę.
Wierzymy w sąd uczciwy. A czy taki istnieje? Sędziowie to normalni ludzie - mają swe przekonania, maniery i sposób bycia. Każdy sąd nieco inaczej ocenilby to samo przestępstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie się fachowcy zajmą ale mam pewne obawy czy to nie będzie już za późno :-( Niestety u nas w kraju jest tendencja do zajmowania się czymś po fakcie a nie przed, by sytuacji zaradzić :-( Co więcej odnoszę wrażenie, że jak media czegoś nienagłośnią i nie wytkną tym którzy popełnili błędy to reszta nabiera wody w usta i problemu nie ma... Może się myle... Jak tak to mnie poprawcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wieczorem media będą mieć kolejną aferę..." - otóż to! Czas najwyższy, żeby sprawa zajeli sie psychologowie, pedagodzy i inni FACHOWCY, a nie dziennikarze-hieny. Mam nadzieję, że oni zadadzą np. pytanie, czy w rodzinie Ani nie było przedtem przypadków samobójstwa, czy nie jest to rodzinny sposób na rozwiazywanie problemów; czy Ania rzeczywiście miała przyjaciólki ... Wydarzyła sie potworna tragedia, a jednym z jej elementów jest fakt, że na cmentarzu, nad grobem Ani stana za chwie równiez rodzice chuliganów. Ci rodzice są kuzynami rodziców Ani!!! Licze na to, że młodzi bandyci zostana osądzeni , ale przez sąd, a nie przez dziennikarzy, tropiacych sensacje! Licze na to,że zbyt pochopnie nikt nie osądzi równiez nauczycielki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed chwilą media podały, że w niedalekim Elblągu powiesiła się 16-latka. Jeszcze nie pogrzebano Ani, a już kolejne samobójstwo... Pewnie to nic nie znaczy (jak napisza niektórzy), ale uczyniła to... w salce katechetycznej.
Wieczorem media będą mieć kolejną aferę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jest nas 40 milionów, to - zakładając nawet tylko 1 promil patologii - mamy 40 tysięcy zboczeńców, pedofilów, morderców i gwałcicieli. A my kolegujemy się z pozostałymi 99,9%. Rodzice tych chuliganów to prości ludzi, wręcz chyba prostaki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jest tragedia, ze dzieci sie tak zachowują. dla mnie to ejts nie do pomyslenia, bo tez mialam, stycznosc z grami, filmami, ksiazkami, a nigdy sie we mnie nie zrodzilo takie zwierzece zachowanie...ani w innych znanych mi osobach...jak to ejst, ze ob ok takich zwyrodnialcow funkcjouja ludzie, dla ktorych istnieja pewne wartosci...ktorzy umieja odroznic zło od dobra...?dlaczego jendi sie staczaja a drudzy nie? moim zdaniem rodzice tych chlopcow nie interesowali sie ich zyciem, mieli pewnie wazniejsze sprawy na glowie...my stykalimy sie z brutalnoscia i pzremoca ale obok nas byli rodzcie.a ci chlopcy?moze sami poznawali realia świata?nie bylo nikogo kto by im wytluamczyl??...nie wiem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.