Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Kultura odpoczywania… przy autostradzie

Pozycja materiału w rankingach:

41272 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 5pkt

Oceń:

Kultura odpoczywania… przy autostradzie


Po ostatniej wizycie tranzytowej u naszych zachodnich sąsiadów - Niemców, doszedłem do przerażającego wniosku, który tyczy się materii z pozoru banalnej - autostrad.

Nie trzeba dysponować IQ dorównującym temu, którym szczyci się Doda, żeby stwierdzić, że Niemcy mają więcej autostrad niż my. To już jest sprawdzone, zbadane i potwierdzone. Nasze sieci tych specyficznych dróg, obejmują głównie tereny południowej Polski, u zachodnich sąsiadów zaś, cały kraj okalają te ulubione przez zmotoryzowanych rodzaje tras.

Moją uwagę, aż dziw, że po kilkunastu wizytach dopiero po raz pierwszy, zwróciła kultura niemieckich autostrad. Tak, kultura, to najbardziej odpowiednie słowo w tym przypadku. Kojarzy się nam zazwyczaj z czymś, czego przeciętny zjadacz chleba nie doświadcza na co dzień, czegoś innego, nieco wysublimowanego, a nawet mistycznego. I taka właśnie jest kultura niemieckich autostrad.

Kultura, o której myślę, nie kryje się oczywiście w pięknym asfalcie, czy fikuśnie umalowanych pasach. Sam strój nie czyni przecież prostej chłopki salonową divą. Do tego potrzebny jest wdzięk i ogłada, a najlepiej, gdy całości towarzyszy jeszcze wrodzona klasa, nienaturalna, niczym nie przymuszona. Tak właśnie o tych Niemców jest.

Proszę spojrzeć na prosty parking dla osobówek i samochodów ciężarowych – od razu widać, że inny standard niż polski. W niemieckim rozumieniu parking przy autostradzie nie jest kawałkiem dopiero co wyoranego pola, to swoista oaza spokoju na niespokojnej trasie. Charakterystyczne drzewa, zielone krzaki, kameralne miejsca ze stołami i ławeczkami. Standard w Polsce niespotykany, a jeśli już, to rzadko i przez przypadek. I nie są to pojedyncze miejsca, bo przy każdej niemieckiej autostradzie, co jakiś czas można spotkać taki właśnie parking. Ale specjalnie przygotowana zieleń i ławeczki, to nie wszystko. Na przyjezdnych czekają również kosze na śmieci (każdy na inny rodzaj odpadów!) oraz toalety. Zero dewastacji, pełna klasa. No, może nie zawsze w przypadku toalet, ale chyba na całym świecie ten ludzki przybytek należy do grona najbardziej rozchwytywanych przez ludzkość pomieszczeń.

„I gdzie tu kultura?” – zapyta ktoś. Ano właśnie w tych starannie posadzonych drzewkach, w miejscu z pozoru z dala od drogi, na uboczu, a nie poboczu! Tutaj można się zatrzymać, odpocząć, napić herbaty – niekoniecznie w towarzystwie pań, oferujących swoje ciało za różnego rodzaju środki płatnicze. A w Polsce? W Polsce pole, a na tym polu ławka, a na ławce brudno, że aż strach siadać. Brak klasy, brak jakiejkolwiek kultury autostradowej.
Ale, i tu proszę o gromkie oklaski, jest nadzieja! Ostatnio widziałem, że kilka robionych na zachodni wzór parkingów zostało zainstalowanych przy nowych odcinkach autostrady. Tylko przypominam – nie sama szata czyni człowieka dystyngowanym, do tego potrzeba jest nuta czegoś więcej…

Jednak prawdziwym hitem niemieckiej kultury autostrad okazują się być stacje benzynowe, zawsze i bezwzględnie łączone z samoobsługowymi restauracjami. Polski obraz stacji benzynowej jest jeden – nasączony poCPNowskimi wzorcami. Kasa, stare dystrybutory, obsługa, która jest, ale w gruncie rzeczy to jej nie ma, gdy jest potrzebna. No dobrze, może już tak strasznie nie jest. Owszem, zmieniła się facjata stacji benzynowych, ale standard pozostał ten sam. Szybki bar, „domowe” jedzenie z mikrofali, herbata ze szklanek, które pamiętają jeszcze stan wojenny. No i oczywiście, to co najważniejsze – toalety! W Polsce spotkamy starszą panią, przyodzianą w koronkowy fartuszek, która zbiera drobne pieniążki do swojego szklanego talerzyka.

W Niemczech zaś, przy każdej stacji benzynowej spotkamy toaletę należącą do sporej sieci obsługi autostrad. Toaleta czysta, higieniczna, a do tego zaprojektowana ze smaczkiem (dobre kolory, kontrast, ciekawy rozkład pomieszczeń). A w tle sączy się relaksująca muzyka! Nic tylko korzystać. Sama toaleta jest w zasadzie bezpłatna. W zasadzie, dlatego, że chcąc z niej korzystać trzeba uiścić w automacie kwotę 50 centów – w przeciwnym razie specjalna bramka nie wpuści nas do środka. Po zapłaceniu dostaje się kupon, który należy zachować. A potem jest już z górki – po załatwieniu spraw wagi najwyższej, można wpaść do restauracji, zrobić sobie dobrą kawkę z automatu i wykorzystać otrzymany kupon – wystarczy pokazać go w kasie, a kasjerka odliczy równowartość od rachunku. Czyli, że toalety wyszła za darmo… To się nazywa pełna kultura.

A w Polsce nie mamy ani autostrad, ani autostradowej kultury. I raczej ich nagły przyrost nie sprawi, że coś w tek kwestii drgnie. Bo to, co Niemcy budują przy drogach, jest odzwierciedleniem ich mentalności, trochę innej niż nasza. Wystarczy chociażby spojrzeć na te nieszczęsne toalety. W Polsce na przykład raz na jakiś czas deskę klozetową wyczyści nieszczęsna pani w koronkowej pelerynce, użyje do tego zapewne jakieś starej szmatki. A w Niemczech deska czyści się sama, po każdej wizycie mądre urządzono wysuwa się ze swojej kryjówki i staranie usuwa wszelkie nieczystości. I to wszystko wliczone w cenę, czyli gratis – do wykorzystania w kasie… To jest kultura!

Zobacz także:

Radomir Wit OFFline profil autora

Autor: Radomir Wit

Napisz do autora

Artykuły (50) Galerie (3) Średnia ocen (4.87)

Wiek: 21 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Skoro już jestem, to piszę.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Paweł Mazur 29.04.2008 08:50

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 30

i do tego niekoniecznie zgodnie z prawdą? Ja rozumiem, że autor na siłę chce udowodnić swoją tezę, a ja chciałbym tylko jeden przytyk. Nie chcę autora martwić, ale obecnie polskie parkingi wyglądają dużo lepiej. To co opisujesz to stan, sprzed powiedzmy 5-10 lat, gdzie faktycznie to był dramat. Czasy się zmieniły i ja jakimś cudem trafiam na zielone miejsca z drzewami, parkingiem "jak ta lala" i z czystą toaleta i pysznym jedzeniem. [placki po węgiersku w Zawidzy, piękna sprawa] . Zgadzam się, że są miejsca o których pisze autor, aczkolwiek są to miejsca w których nikt się już nie zatrzymuje, bo Polacy wbrew pozorom wolą porządek. A żeby było ciekawiej w Niemczech też nie jest tak różowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 28.04.2008 15:09

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 21

nie lubie takich tekstów
bo czemu one służą? pokazaniu tego, o czym każdy wie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.