Facebook Google+ Twitter

Kultura osobista obowiązuje? Ale nie łódzkich pasażerów...

Mieszkańcy Łodzi często narzekają na kulturę osobistą kierowców prowadzących miejskie tramwaje i autobusy. Gazecie Wiadomości24.pl wystarczyły cztery dni, by się przekonać, że to pasażerom częściej brakuje podstawowych zasad wychowania.

Co ma zrobić pasażer, który doświadcza braku podstawowych zasad ze strony innego pasażera? Nie ma rady. Trzeba to przecierpieć / Fot. Daniel SiwakNie ma dnia, aby do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi nie trafiały skargi. Jedne dotyczą niepunktualnych pojazdów, a inne wykazują na niską kulturę osobistą ich prowadzących. Jednak co ma zrobić pasażer, który doświadcza braku podstawowych zasad obycia ze strony innego pasażera? Nie ma rady. Trzeba to znosić z pokorą...

Przez cztery dni podróżowałem łódzkimi autobusami i tramwajami, obserwując jaką kulturą osobistą wykazują się pasażerowie. Okazało się, że złym wychowaniem grzeszą młodzi, ale także ci bardziej dojrzali.

„Dobre” wychowanie wychodzi od rodziców


Mówi się, że wychowanie idzie prosto od rodziców... Patrząc na niektórych, przydałaby się w ich przypadku interwencja Super Niani. Z przodu na krześle siedzi 6-letni chłopak. Jego mama siedzi za nim. Do autobusu linii 98 wchodzi starszy pan o kulach i staje przy tym chłopcu. Kobieta mówi do syna: „Siedź. Co będziesz takiemu staruchowi ustępował. Ile tu siedzi takich młodych dziewuch, niech one zejdą”. Nieprawdopodobne? Ale prawdziwe!

Wymarzona podróż łódzkiego pasażera to taka, kiedy w autobusie jest prawie pusto. Na linii 96 takie obrazki zobaczyć można tylko w weekendy. / Fot. Daniel Siwak

Pasażer, pasażerowi wilkiem!


Poniedziałkowy szczyt komunikacyjny. W autobusie komunikacji zastępczej Z2 panuje ogromny tłok. Młode małżeństwo z wózkiem próbuje wysiąść na przystanku. Młody chłopak – ojciec malucha w wózku mówi: „Ludzie weźcie się kur… mać przesuńcie. Chcemy z dzieckiem wysiąść”. Bez komentarza…

Gdzie ci mężczyźni? Dżentelmeni tacy….


Często nerwowo jest podczas porannego szczytu komunikacyjnego, kiedy wiele osób jedzie do pracy. Godzina 8:50, autobus linii 96. Do wnętrza wsiada kobieta o kulach. Obok niej siedzi dwóch mężczyzn – jeden całkiem młody, drugi około 40 lat. Przez dwa przystanki żaden z „dżentelmenów” nie ustępuje swojego siedzenia. W końcu zauważa to inna kobieta i ustępuje miejsca.

Starsi panowie dwaj


Linia 13, godzina 19:17, przystanek Śmigłego Rydza/Zbiorcza. Dwóch starszych panów decyduje się wsiąść do wagonu dopiero po sygnale odjazdu. Jeszcze będąc na schodach wejściowych zauważyli młodą nastolatkę. "No co? Mamusia nie nauczyła ustąpić miejsca starszym osobom? Jaka ta dzisiejsza młodzież niewychowana i w ogóle. Za naszych czasów dawało się po łapach". Starsi panowie dwaj wysiedli po minucie jazdy na następnym przystanku.

Starszy pan kulturą nie grzeszy


Czy tłok w pojazdach komunikacji miejskiej zwalnia nas z zachowania kultury osobistej? Zdecydowanie nie... / Fot. Daniel SiwakGodzina 16:30, linia Z1. Na wysokości przystanku Wólczańska/Skorupki starszy pan krzyczy na cały autobus do młodego chłopaka: "Ja ciebie szczeniaku nauczę! Jak ciebie matka czy ojciec nie nauczyli wychowania to ja ciebie nauczę. Nauczysz się jak należy traktować starszych. Dam ci porządną nauczkę. Nie wyjdziesz z tego autobusu dopóki mnie przy wszystkich ludziach nie przeprosisz". Prócz litanii krzyków ów staruszek dusił i szarpał tego chłopaka, a poszło o przypadkowe nadepnięcie. Mimo zdecydowanych słownych reakcji współpasażerów, pan skończył hałasować dopiero kiedy wysiadł.

„Babcia akrobatka” i „Babcia lokomotywa”


Linia 12 Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi. / Fot. Daniel SiwakCzęsto zdarza się tak, że starsze osoby w bardzo niekulturalny sposób próbują "zdobyć" wolne miejsce w środkach komunikacji miejskiej. Tramwaj linii 11 kursuje ulicą Zgierską tuż obok targowiska „Dolna”. Porannymi kursami wracają starsze osoby obładowane siatkami z zakupami. Często jest tak, że kiedy takie osoby, widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu, w cudowny sposób odzyskują mobilność i biegną do krzesła co sił w nogach.

W autobusie linii 78 napotkałem osobiście „babcie lokomotywę”. Choć kilka rzędów dalej były dwa wolne miejsca, to starsza pani stała nade mną, sapała, jęczała i wbijała swoje kolano w moje żebro. A przecież wystarczyło tylko poprosić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.07.2007 12:54

w Białymstoku też jest super... wszystko to, co w łodzi :) no nie licząc tego, że nie ma u nas tramwajów :-) ale mamy coś fajniejszego na dokładkę
nagminne jest żeby pasażerowie wsiadający "wymuszali" pierwszeństwo przed wysiadającymi, ewentualnie w 100% blokowali im wyjście
prym wiodą tu babcie trzysekundówki - czyli takie którym dotarcie do najbliższego miejsca siedzącego zajmuje mniej niż 3 sekundy po czym słychać - czy mógłby mi pan skasować bilecik.... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

no niestety brak kultury to sraszny problem, kiedyś miałem taką przygodę, gdy jechałem rano do szkoły... siedziałem tyłem do drzwi i wsiadła jakaś kobieta w ciąży, ale ludzia na mnie się darli, że 'gówniarz' nie chce ustąpić miejsca... pojawiają się jednak 2 ale... ja nie mam oczu dookoła głowy, żeby zobaczyć czy przez przypadek ktoś nie wsiadł do pojazdu... po drugie, parę miejsc dalej były 3 wolne miejsca siedzące...

c'est la vie

Komentarz został ukrytyrozwiń

No... na szczęście w Rybniku jest trochę lepiej, ale tylko trochę

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie tylko łódzki problem. W Warszawie jest identycznie. Do tego dochodzą śpiewacy, żebracy, śmierdziele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.