Pozycja materiału w rankingach:
Rowerzyści powinni przestrzegać nie tylko przepisów, ale też niepisanych reguł. Jasne: uprzejmość, szacunek, kultura. Tyle, że czasem o tym wszystkim się zapomina. Albo po prostu nie chce się pamiętać.

Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 24 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Kozłowski 21.07.2008 12:44
Artykuł porusza jeden z problemów z jakimi stykamy się na ulicy każdego dnia, choć osobiście nie zauważyłem rowerzystów uważających się za panów ścieżki rowerowej - wręcz przeciwnie, zwykle zachowują się bardzo uprzejmie wobec osób na nią wchodzących. Natomiast moim zdaniem - to właśnie jest nie fair, bo oni SĄ panami tej ścieżki. Jest to wydzielony wąski kawałek drogi przeznaczony specjalnie dla nich. Dlatego nie rozumiem zarzutów kierowanych w stronę rowerzystów na ścieżkach. Babcię mogę zrozumieć, ale dzieci już nie - i nie potrzeba tu ironii o chodzeniu gęsiego... dzieci powinny wiedzieć, że ścieżka dla rowerów jest... wiadomo dla kogo. Zadaniem rodziców jest je tego nauczyć - żeby było kulturalnie i bezpiecznie. Dla wszystkich.
Co nie znaczy, że problem nie istnieje, a idea artykułu jest słuszna.
Pozdrawiam :)
Asia Mentel 20.07.2008 20:01
Chodzilo mi nie od zwonienie z daleka, ale z bliska. Zauwazylam, ze czasami rowerzysta podjezdza blizko osoby i nagle dzwoni jak opetany, a osoba podskakuje ze strachu. Sama jezdze i staram sie uzywac dzwonka wlasnie do tego - do sygnalizowania, a nie straszenia. O to mi chodzilo.
I dziekuje.
Pozdrawiam :)
Przemysław Styrna 20.07.2008 13:11
Dzwonek jest przeznaczony do tego, aby sygnalizować z daleka, że ktoś nadjeżdża:) Nie rozumiem dlaczego miałbym nie dzwonić na dzieci biegające po ścieżce rowerowej...i nie oznacza to braku kultury z mojej strony, a wręcz przeciwnie:) Trochę nie rozumiem przesłania tego tekstu, bo miał on takowe posiadać. Lepiej zadzwonić, niż krzyczeć niecenzuralne hasła w stronę pieszych:)
Bogdan Marcinkiewicz 20.07.2008 09:30
Chociaż jestem zwolennikiem jazdy na rowerze to nie znaczy, że nie dostrzegam objawów braku kultury u niektórych rowerzystów. Sądzę jednak, że następuje w tej dziedzinie poprawa, rower staje się elementem krajobrazu szczególnie w miastach i zarówno rowerzyści jak i piesi uczą się jak obok siebie współistnieć. Jest coraz lepiej, ja osobiście dziś znacznie mniej złośliwych komentarzy ze strony pieszych czy wyzwisk i histerycznego obdzwaniania przez rowerzystów (zapomniałaś o posiadaczach airzound-ów, którzy mogą ryknąć tak jak nadjeżdżający tir...). Osobiście prawie nie używam dzwonka; "strzelam" dźwigniami hamulców aby nie nachalnie zasygnalizować, że nadjeżdzam z tyłu. Chyba najwięcej agresji wychodzi z młosych bikersów, ale często wystarczy spokojna, przyjazna rozmowa. Generalnie: mniej agresji, więcej życzliwości i edukacji.
Grzegorz Korzeniowski 19.07.2008 22:13
Faktycznie, jeśli ktoś pogania ludzi z oddaniem, to ja też się temu sprzeciwiam ;)
Asia Mentel 19.07.2008 22:10
Tak, masz rację. Ale mi chodzilo o taka sytuację, kiedy kogos sie tym dzwonkiem straszy - to czasami wyglada jak "polowanie na pieszych" ;) Dzwonek nie jest oznaka braku kultury, o ile jest uzywany wlasnie do sygnalizacji, a nie z takim oddaniem do przeganiania ludzi :) tak myślę.
Grzegorz Korzeniowski 19.07.2008 21:51
http://www.wrower.pl/humor/humor-rysunki-fot.php?w=Raczkowski.gif :)
Dzwonek jako oznaka braku kultury? Oj, to spora pomyłka. To przecież jedyny rozsądny sygnalizator.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)