Temat II wojny światowej powraca dzięki artystom w nowych, zaskakujących ujęciach. Coraz częściej pozwalają nam spojrzeć na wojenne zbrodnie z perspektywy kata, a ich ofiarom dokonać krwawej zemsty na swoich prześladowcach.
Na sukces ponad tysiącstronicowej powieści „Łaskawe” autorstwa Johnatana Littella wpływ miała towarzysząca książce aura skandalu. Oto bowiem pisarz, amerykański Żyd mieszkający w Barcelonie, napisał po francusku dzieło, której głównym bohaterem jest Max Aue, urzędnik administracji III Rzeszy, zajmujący się kwestią żydowską. Aue jest doktorem prawa, miłośnikiem filozofii oraz wielbicielem literatury. Jednocześnie jest homoseksualistą, kazirodcą, matkobójcą i biernym, cynicznym obserwatorem nazistowskich zbrodni. Wysublimowane przemyślenia faszysty przeplatają się z jego beznamiętnymi raportami o skuteczności żydowskich egzekucji i opisami seksualnych perwersji. Ze wspomnień hitlerowca przeziera czasem jego ludzka strona. Za każdym razem, kiedy już zaczynamy dostrzegać w nim ofiarę niemieckiej propagandy, człowieka, który w innych okolicznościach poświęciłby się karierze naukowej, wtedy Aue ukazuje swoją prawdziwą naturę, zwyrodniałą i bezduszną. Oryginalność dzieła Littella, nagrodzonego prestiżową nagrodą Goncourtów, porównać można chyba tylko ze sławnym komiksem „Maus” Arta Spiegelmana, który przedstawił w nim Żydów jako myszy, Niemców jako koty, Polaków zaś jako świnie. Littell oddaje głos nie ofierze, jak czynili to dotychczas artyści z pokorą podejmujący temat Holocaustu, lecz katowi. Wspomnienia Maxa Aue nie służą jednak wcale relatywizacji niemieckich zbrodni, lecz spojrzeniu na nie z punktu widzenia kogoś, dla kogo były one powszedniością. Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 28 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Praktyka w Wiadomościach24.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Pucek 18.11.2008 13:59
przepraszam, 1. opis dotyczy ksiażki - „Łaskawe”, o niej pisaąłm
a opis, zcemu nazizm uwiódł takie rzesze/tyłumy, próba zrozumienia, dlaczeo doszło w historii do czegostakiego... czy to złe?
ale zaznaczam, pisze an pozdtawie atyykułu, nie opisanych w nim ksiażek, filmów, może w nich ewidentnie widać, ze jesnak jest to wybielanie historii
Katarzyna Pucek 18.11.2008 13:55
artykuł niezły, ładnie napisany i na ważny temat
w opisie 1. filmu nie doszukaąłm się próby wybielania, a raczej przedstawienie wojny taką, jaak była dla Niemców i na taki film/ksiażkę czekam
sztuka nie przedstawia rzeczwistości jakajest a raczej ja obrazuje, przetwarza, oczysiście nie można się zapędzić
co do Olbrychskiego... nie traktujmy poważnie ekscesów po pijaku bo zami stajemy sie niepoważni...
Adam Sobal 18.11.2008 10:25
Kilka myśli po przeczytaniu Twojego artykułu:
Można postawić tezę, że sztuka karmi się wszystkim. Dla niej poprawna estetyka jest równie ponętna jak degradacji wszelkich wartości. Twórców inspiruje w równym stopniu głębia tematu jak i jego powierzchowność. Dla twórcy estetyka nazizmu jest oczywistością tylko wtedy, gdy nazizm traktuje on powierzchownie. Znalezienie rozsądnej równowagi między tym, jakim jest świat w rzeczywistości, a jakim twórcy chcieli by go widzieć jest odwiecznym dylematem sztuki. Dlatego ferowanie wszelkich ocen jest tu bardzo trudne. Ideologizacja sztuki prowadzi ją zawsze na manowce. Twórca, który nie rozumie świata zawsze tworzy jego fałszywe obrazy, mimo że czyni to ze szczerym przekonaniem. W sztuce dość często można spotkać przykłady przerostu formy nad treścią. Ta relacja w sposób naturalny burzy porządek prawdziwej sztuki. Prawdziwa sztuka istnieje tylko tam, gdzie wolność przekazu jest jedynie narzędziem, a nie celem samym w sobie.
Adam Sobal 18.11.2008 09:58
+ Bartoszu, wielkie gratulacje za piękny debiut na łamach w24!
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8261)