Sztuka budząca niesmak to jeden z elementów upadku kultury w całej cywilizacji, która nieubłaganie stacza się do rynsztoka dziejów.
Upały ostatnich tygodni dziś nieco zelżały. Można spokojnie oddychać. Nabrałem chęci do życia. Aktywniejszego niż ostatnio. Już nie tylko pisanie, czytanie, brydż i czekanie na cud. Pogoda tak zbawiennie wpłynęła na moje samopoczucie, że wybrałem się na długi, samotny spacer, którego mottem było „obcowanie z kulturą”. A raczej zaprzyjaźnianie się z nią.
Odwiedziłem Muzeum Narodowe, Zachętę; z ciekawością przyglądałem się nowomiejskiej architekturze. I wiecie co? Kultura umarła! To, co stoi, wisi, poniewiera się po galeriach to melanż tandety, kiczu i złego smaku.
Wot, kulturnyj narod!
Dawno, dawno temu żyli malarze władający pędzlem tak biegle, artyści rzeźbiący w kamieniu tak wspaniale, architekci wznoszący budowle tak cudowne, że patrząc na nie niemal czuło się zaklętą w nich magię nadprzyrodzonego piękna.
Byłbym nawet gotów zrozumieć (choć nie pochwalić!) wszystkich urzędników finansujących za moje pieniądze państwowe galerie, w których wystawiane są dzieła nieudaczników. Rozumiem, że urzędnicy, płacąc cudzymi pieniędzmi, nie mając pojęcia o sztuce czy pięknie, wykonując swój pozbawiony sensu zawód, akceptują wybryki „artystów”, bo cóż innego mieliby robić, skoro właśnie za owe finansowe rozdawnictwo dostają swoją pensję?
Ale nijak nie potrafię zrozumieć na przykład władz Kościoła katolickiego, który akceptuje powszechny dziś proceder budowy świątyń, przypominających powiatowy dom kultury z czasów siermiężnego socjalizmu.
ak to możliwe, że sztuka degraduje się nawet w Kościele, który od zawsze był ostoją piękna?
Gdzie się podziało porażające piękno zdobnictwa, strzeliste wieże katedr, imponujące filary niknące gdzieś wysoko i rozświetlane blaskiem witraży? Gdzie się podziały kościoły, które można (bez krzty przesady) nazwać przedsionkiem niebios? Gdzie budowniczowie, którzy tak jak mistrz Gerhard z Kolonii gotowi byli tracić życie, gdy (wedle legendy) sam diabeł - przerażony ogromem projektu - zawracał koryta rzek, by podmywać rusztowania? Gdzież ludzie, którzy swoje życie składają na ołtarzu sztuki dla idei i tylko dla idei? Gdzie artyści, którzy latami usprawniali swój warsztat, podczas gdy mogli (jak dziś) nabrać farby w usta i plunąć na płótno zrobiwszy tym furorę w telewizji? Gdzie sztuka, która rzucała na kolana?
Minęło, wszystko minęło... Zobacz także:
Artykuły
(285)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Zaranek 01.08.2006 16:11
komentuję tu bo nie wiem gdzie - dopiero rozpoczynam przygodę z wiadomościami24. To znakomity felieton, ale felieton i zastrzeżenia nie mają prawa bytu - felieton rządzi się swoimi prawami, którymi jest i prowakacja. Rozumiem, że to było celem ćwiczenia Andrzeja. A jeżeli dobrze odbieram jego intencję to chwała mu za artykuł. Tym bardziej, że jest on jednym z nielicznych - niestety - w pełni profesjonalnych tekstów na tym forum. Ania
Tomasz Sawczuk 31.07.2006 23:16
Ewo, sprawa jest prosta - po aktualizacji tekstu oceny znikają i można stawiać je od nowa. A co do samego tekstu, to artyści szukając oryginalności odnajdują często jedynie nijakość. Zwykłe piękno nie jest przecież tak fascynujące, jak abstrakcyjne "dzieło" - ginie za to w natłoku reprodukcji. Piękno spowszedniało. Mimo wszystko warto je jednak dostrzegać. I nie wierzę, że nie ma już artystów, którzy tworzą z pasją i z wewnętrznej potrzeby - jestem jednym z nich ;). Choć tylko muzykiem-amatorem :).
Ewa Kowalska 31.07.2006 17:35
Andrzeju, pryeprasyam, ze testuje na Tobie system punktacji. Redakcjo, system nie dziala! Wlasnie postawilam drugiego plusa, a przeciey zapowiadaliscie, ye to niemozliwe. Sorki za klawiature
Ewa Kowalska 31.07.2006 16:37
Pryeprasyam ya bledz, yepsula mi sie klawiatura
Ewa Kowalska 31.07.2006 16:16
Zdecydowanie popieram Ciebie Jolu. Uważam, ze postawienie plusa lub minusa powinno łączyć się z wystawieniem komentarza. Ja również nie stawiam minusów, zrobiłam to przed chwilą, żeby sprawdzic jak działa system. Otóż nie działa, sygnalizowałam już to redakcji. Wracając do minusów. Nie stawiam ich, bo najzwyczajniej nie kończę lektury artykułu, który z jakichs względów mi się nie podoba. Podobnie zresztą używam pilota od telewizora, a nie narzekam na tego, czy tamtego. W kwestii Twoich domysłó, to troszkę się mylisz, ale to już taka nasza polska cecha, że zakładamy u innych złe intencje:( Podumowując - grajmy wszyscy w otwarte karty:) :) Pozdrawiam serdecznie :)
Ewa Kowalska 31.07.2006 15:20
Redakcjo, a gdzie jest plus, który postawiłam? :)
Dorota Pardecka 31.07.2006 13:24
To fakt, że obcując z tzw. sztuką nowoczesną, ludzie myślący cęsto słusznie zastanawiają się, dlaczego "twórca" sądzi, że jest w stanie zrobić ich w konia. Przeważnie okrzyki zachwytów wydają z siebie ci, którzy sądzą, że tak wypada skoro to, na co patrzą wisi albo stoi w miejscu zwanym galerią sztuki właśnie.
Ewa Kowalska 31.07.2006 13:07
Andrzeju, szczęśliwie są jeszcze takie miejsca na ziemi, w których można "popatrzeć na piękno" :) Ot, choćby wystawy kończące rok akademicki w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, albo połączone ze sprzedażą wernisaże w Liceum Plastycznym w Gdyni Orłowie. W Warszawie też zapewne można obejrzeć takie "dziewicze" prace:) Polecam, a artykułowi, który traktuje o kulturze, a nie o wszechobecnej polityce stawiam +.
Autor usunął profil 31.07.2006 12:59
Wydaj mi się, że nie tylko w galeriach napotkamy na zaprzeczenie sztuki. Jeśli mamy do czynienia z czymkolwiek sprzedawanym nam pod szyldem "nowoczesność", istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że będzie to mały, wykonany przez Prawie-Jak-Artystę koszmarek. Być może przyczyną tego zjawiska jest to, że twórcy nie kierują się już artyzmem, a jedynie koniecznością sprostania kolejnych trendów?
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1662)