Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Kultura z kobiecego punktu widzenia

Pozycja materiału w rankingach:

71386 miejsce

Dział: Styl życia

Ocena: 0pkt

Oceń:

Kultura z kobiecego punktu widzenia

  • Źródło: Gość dnia
  • 2011-11-22 13:02
  • Odsłon: 432
  • Komentarzy: 0

O płci i różnicach między nimi mówi się dużo i chętnie. Nie tylko w wymiarze biologicznym, ale coraz częściej politycznym, społecznym, a także kulturalnym. W tym ostatnim wariancie obie strony mają z pewnością dużo do zaprezentowania.

Agata OLEK / Fot. Materiały Prasowe OrganizatoraBogaty dorobek kultury w kobiecym wydaniu będzie można ujrzeć podczas festiwalu No Women No Art, który odbędzie się w Poznaniu w dniach 17-22 listopada. Szczególnym gościem wydarzenia będzie Agata „Olek” Oleksiak - jedna z najbardziej znanych na świecie artystek street artu, która przyleci prosto z Nowego Jorku. Już teraz opowiada nam o swoich artystycznych planach i zdradza nam, czemu Poznań jest dobrym miejscem dla sztuki kobiet.

„No Women No Art”, czyli bez kobiet nie ma sztuki - tak w wolnym tłumaczeniu brzmi nazwa festiwalu, który odbędzie się w Poznaniu w dniach 17-22 listopada. Nazwa ciekawa, lekko przewrotna, ale czy nie nazbyt oczywista?

Agata „Olek” Oleksiak: Właśnie niekoniecznie. Kobiety owszem były obecne w sztuce, ale częściej w roli muz mężczyzn-artystów. Sytuacja, w której to kobieta staje się twórcą jest raczej nowa. Gdy śledzę historię sztuki to dopiero w XIX wieku pojawiło się zaledwie kilka znaczących kobiet-artystek. To m.in. dzięki rewolucji przemysłowej kobiety zaczęły pracować w sztuce i prezentować coś własnego.

Czy możemy wobec tego mówić o jakimś momencie przełomowym, w którym obecność sztuki kobiet, a jednocześnie kobiet w sztuce przybrała na sile?


Agata OLEK_2 / Fot. Materiały Prasowe OrganizatoraA. O.: Były to lata '70 XX wieku. Najwięcej kobiet zaczęło wtedy tworzyć i istnieć. Musimy tutaj rozróżnić dwie rzeczy. Można działać, ale artysta musi też wejść do świadomości, stać się zapamiętanym zarówno przez historyków sztuki, odbiorców czy kolekcjonerów. Wiele rzeczy zmierza ku dobremu, jednak patrząc statystycznie ile kobiet studiuje kierunki artystyczne, a ile utrzymuje się ze sztuki, to jest to mały procent.

Sztuki w kobiecym wydaniu na pewno nie zabraknie w najbliższym dniach w Poznaniu. Skąd pomysł, by przyłączyć się do festiwalu?

A. O.: Skusiła mnie perspektywa pracy w przestrzeni publicznej, którą oferuje festiwal No Women No Art. Ponadto, jest to wydarzenie odbywające się w mieście, w którym studiowałam i oczywiście rodzinnym kraju.

Głównym punktem imprezy będzie wystawa „Ulice są nasze!”. W jaki sposób Ty zawłaszczysz przestrzeń Poznania?

A. O.: To się jeszcze okaże. Czasem jest tak, że można coś planować przez lata, a potem wszystko się zmienia w ciągu dnia. Wolałabym też nie zdradzać wielu szczegółów. Mogę powiedzieć tylko, że będzie coś zakamuflowanego, różowego i fioletowego. Może też się pojawi duży fiat. Zależy mi przede wszystkim, by dotrzeć z projektem do zwykłego przechodnia, który nie ma na co dzień kontaktu ze sztuką.

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.