Facebook Google+ Twitter

Kup maturę za 100 zł... u egzaminatora

Prezentację maturalną z polskiego można sobie kupić – o tym wiedzą wszyscy. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że w handlu biorą udział sami egzaminatorzy. Wiadomości24.pl postanowiły sprawdzić, jak taki proceder wygląda od środka.

Każdy może mieć dobrą prezentację, jeśli zechce za nią zapłacić. Ofert jest naprawdę mnóstwo. A im bliżej maja, popyt rośnie / Fot. Seweryn Lipoński„Jestem polonistką, magistrem filologii polskiej. Mogę przygotować dla Ciebie kompletną prezentację maturalną (...). Pisane przeze mnie prezentacje co roku są wysoko oceniane. Posiadam kilkuletnie doświadczenie w pisaniu tego typu prac. Znam dobrze wymogi egzaminatorów, gdyż sama zasiadam w komisji egzaminacyjnej”.

To autentyczne ogłoszenie z internetu. Prezentacjami maturalnymi handlują już nie tylko studenci i zwykli nauczyciele, ale również ci, którzy posiadają certyfikat egzaminatora maturalnego. Podobnych ogłoszeń jest więcej. Wykorzystaliśmy jedno z nich, by sprawdzić, jak wygląda załatwianie prezentacji u egzaminatora. Podaliśmy się za ucznia, który za kilka dni musi oddać bibliografię.

- Halo, dzień dobry. Czytałem pana ogłoszenie dotyczące prezentacji maturalnych. Wstyd się przyznać, ale zaniedbałem tę sprawę i chyba będę musiał z takiej pomocy skorzystać. Czy byłby pan gotów mi pomóc?
- Oczywiście.
- A na kiedy mógłby pan przygotować taką prezentację?
- Wie pan, to różnie, bo mam też już trochę innych prac do przygotowania. Na kiedy? To zależy od tematu.
- Mój temat brzmi: „Polaków portret własny w literaturze romantyzmu. Przedstaw zagadnienie, wykorzystując wybrane utwory literackie ww. epoki”.
- To spytam tak: na kiedy chciałby pan to mieć?
- Szczerze mówiąc, to najlepiej na przyszły tydzień. Dałoby radę?
- Na przyszły tydzień... myślę, że tak. Tyle że raczej pod koniec – czwartek, piątek.
- Świetnie. A ile by to kosztowało?
- Hmm, powiedzmy 100 zł. I to obejmuje wszystko: prezentacja, konspekt...
- Rozumiem. Tylko teraz tak się zastanawiam, bo to w sumie trochę drogo... A sama bibliografia ile by kosztowała?
- Sama bibliografia? Myślę, że za 30 zł mógłbym ją panu przygotować.
- Rozumiem. To ja się jeszcze zastanowię, czy całą prezentację, czy tylko bibliografię. A jeśli zamówiłbym całą prezentację, to na ile mniej więcej punktów bym zdał?
- (śmiech) No wie pan, nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć. Bo to też zależy, jak się odpowie na pytania, czy się pan po drodze nie pogubi, nie pomyli i tak dalej. Ale ogólnie prezentacja jest taka, że na pewno można zdać na 20 pkt.
- Na ile punktów zdawały osoby, którym pan przygotowywał takie prezentacje w poprzednich latach?
- Różnie, to znaczy zdarzały się 20-stki, 19-stki... Myślę, że przeciętnie to tak 17-18 pkt. I wszyscy, którym robiłem prezentację, zdawali. Nawet jeśli byli to bardzo słabi uczniowie.
- A nie ma obaw, że komisja na maturze zorientuje się, że sam tego nie przygotowałem?
- Nie, nie, absolutnie nie ma takiej możliwości. Sam przecież jestem egzaminatorem, zasiadam w komisjach i wiem, jak to wygląda. Oczywiście czasem są jakieś podejrzenia, ale dowodów nie ma żadnych. Jeśli widać, że uczeń wykuł tekst na pamięć, to można coś odjąć z punktów, ale nic więcej.
- Czyli nie muszę się obawiać, że komisja mi przerwie i powie: „Pan sam nie przygotował tej prezentacji”?
- W żadnym wypadku. Nie ma takiej możliwości.

Powyższy egzaminator akurat nie był szczególnie oblegany, więc chciał przygotować prezentację na przyszły tydzień. Ale rozmawialiśmy też z egzaminatorką, która z powodu braku czasu odmówiła. – Na przyszły tydzień? Nie da rady – powiedziała na wstępie. – Mam obecnie już tyle innych prezentacji do wykonania, że to niemożliwe – dodała. – Ale przecież w internecie ogłaszała pani ofertę specjalną, prezentacja maturalna w 24 godziny... – naciskamy. – Niestety, w chwili obecnej to nie wchodzi w grę, przykro mi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Nie miałam pojęcia, że nawet ktoś taki jak egzaminatorzy biorą udział w tym procederze... to pokazuje, jak gruntownych zmian potrzebuje "nowa matura".

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za podjęcie tematu. Cóż jednak z tego,wszyscy wiedzą o tym procederze, dziennikarze robią prowokacje,a odpowiednie służby mają to w głębokim poważaniu. Od dawna uważam, że nauka powinna być przywilejem, a nie obowiązkiem. Tym bardziej matura i dyplom ukończenia studiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

- Niemoralne (nieuczciwe) ze strony tamtych rozmówców; pozostaje kwestia tego, jaki zbiór norm oni wyznają.
- Z drugiej strony sama pomoc w przygotowaniu lub prezentacja wzorcowa nie wydaje się niczym nagannym, w ten sposób mogliby se dorabiać. A na kilku godzinach korepetycji można więcej niż 100 złotych utrzepać.
- Ludzie którzy w ten sposób sobie radzą na maturze, później zostaną poddani weryfikacji. Jak sobie nie pocwaniakują dalej to nie będzie tak fajnie.
- Ta matura jest za łatwa. Moim zdaniem próg zdawalności należy podnieść do 50%, i przywrócić część zagadnień do obowiązujących na maturze. No i w razie potrzeby zlikwidować gimnazja, osobiście twierdzę że te trzy lata można było lepiej spożytkować.
- +, takie sytuacje... może nagłaśnianie samo w sobie wiele nie zmieni, ale skłoni ludzi do refleksji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat przy rekrutacji na mój kierunek (polonistyka) była brana pod uwagę ustna matura. Jak się okazuje, większość z osób, z którymi przyszło mi studiować kupiła sobie prezentację i bez skrępowania się do tego przyznaje. Zresztą... Nie trzeba być detektywem, aby zauważyć, że to są głąby, które nie potrafią sklecić porządnie dwóch zdań, nie mówiąc już o tym, że z uśmiechem na twarzach, przyznają się na zajęciach, że czytać nic nie będą, bo nie lubią i z książkami nie mają nic wspólnego. Dramat, moi drodzy, dramat.

Niech ktoś wreszcie zniesie tę durną maturę, bo niczego dobrego ten nowy system nie przyniósł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Egzaminatorem jest praktycznie większość polonistów, gdyż to oni zasiadają w komisjach. I tak nikt nikomu nie udowodni, że zakupił sobie prezentację. Szkoda tylko, że człowiek idący na studia bardzo często nie potrafi przygotować wystąpienia zajmującego 4 strony A4...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przerażające jest lenistwo czy też indolencja maturzystów, którym nie chce się nawet przejrzeć kilkunastu internetowych stron, na których wręcz łopatologicznie pokazano, jak przygotować prezentację. Większość tekstów najczęściej wykorzystywanych jako literatura podmiotu można znaleźć w sieci, jeśli ktoś boi się przestąpić próg biblioteki.Cóż, kolejnym krokiem będzie zapewne zamówienie pracy magisterskiej...
Inna rzecz, że już dawno należało odstąpić od takiej formy egzaminowania. Zdolny i pracowity uczeń i tak nie pokaże w ciągu 15 minut pełni swoich możliwości, a słabeusz czy leser przedstawi gotowiec - nierzadko z tym samym rezultatem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z racji tego, ze ten temat odgrzewa się co roku, ówczesny rzecznik policji Zbigniew Urbański powiedział kiedyś dla GW, że szanse udowodnienia takiego przekretu są bliskie zeru. Nikt nie nakłania Cię do tego, żeby isc z tą pracą na egzamin. W wielu ogłoszeniach zastrzega się, że przygotowana praca na wyłącznie charakter szablonowy, pomocniczy etc. Dlatego musza być niezbite dowody, że ktoś przygotował prace pod egzamin, a ktos inny przedstawił ją jako swoją. Ale kto kogo podkabluje? Autor zdającego? ... a może odwrotnie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego policja się tym nie zainteresuje!
Nie mają czasu a później rosną nie "wykształciuchy"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze uważałem, że nowa matura jest dla debili.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2009 19:01

Problem jest znany odkąd tylko wprowadzono tzw. nową maturę. Myślę też, że co roku będzie on powracał. Zawsze znajdą się chętni do korzystania z takich usług.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.