Facebook Google+ Twitter

Kup partnera na studniówkę! W internecie znajdziesz mnóstwo ogłoszeń

Pójście na studniówkę samotnie to wstyd. Już lepiej mieć niemodną sukienkę czy garnitur z gimnazjum, niż pokazać się solo. Co jednak zrobić, jeśli wszystkie koleżanki zajęte, bracia nie chcą iść, a kuzyni mieszkają zbyt daleko? Należy… dać ogłoszenie w Internecie.

 / Fot. Mariusz Mazewski W24Na najpopularniejszych forach internetowych ogłoszeń jest mnóstwo, zarówno tych, którzy poszukują partnera, jak i osób, które oferują swoje usługi.

Na forum Kafeteria reklamuje się na przykład użytkownik elukasz85:

„Witam wszystkie Panie! Z uwagi na to, że wiele z Was poszukuje partnera na studniówkę, to postanowiłem Wam pomóc. Co zapewniam? Elegancki i szykowny strój, znam zasady savoir vivre i całowanie kobiety w rękę na powitanie nie jest mi obce, optymizm i uśmiech nie znikający z twarzy, uprzejmość, szacunek, brak przesiadywania przy stole, dyskrecję, schludny wygląd, jestem wykształcony i inteligentny, nie piję alkoholu oraz nie palę papierosów, nie przeklinam.

Czego wymagam? Brak wulgaryzmów (nie wypada), uśmiechu na twarzy (nieudawanego!), nie życzę sobie pijaństwa (nie mam ochoty odprowadzać pijanej partnerki do domu), kultury osobistej".

Do tego dołączony jest link do galerii zdjęć pana Łukasza. Jest on jednym z nielicznych, którzy za swoje towarzystwo nie żądają wynagrodzenia. Co ciekawe, ogłoszeń dziewcząt jest mniej. Nieodmiennie jednak wszystkie anonse zawierają zdjęcia, deklaracje odbycia kursów tańca, posiadania prawa jazdy, żeby odwieźć partnerkę do domu, opis sukni lub obietnicę eleganckiego stroju i przyniesienia dziewczynie kwiatów. Do tego zapewnienie o na pewno świetnej studniówce, jaką się z daną osobą spędzi. Bardzo popularne jest też umawianie się na zasadzie „studniówka za studniówkę” – jeśli ty pójdziesz ze mną, to ja pojawię się na twojej.

Na serwisach aukcyjnych również można znaleźć anonse. Tam już wszyscy wyceniają się na odpowiednie sumy. Na największym z polskich serwisów na licytację wystawił się użytkownik Valthol. Zamieścił zdjęcia i deklarację, że nie interesuje go suma, za którą zostanie wylicytowany – chce się dobrze bawić. Jako warunek postawił zwrot kosztów studniówki. Zwycięska oferta wynosiła 53 zł. Poza nim jeszcze kilka osób zdecydowało się wystawić siebie na aukcję. Niektóre z nich nawet kuszą „gratisami” – koleżankami, które mogą iść z najlepszym przyjacielem licytującego, ofertami kolacji czy dojazdu we własnym zakresie.

Dział "Szukam partnera/partnerki" jest bardzo popularny np. w serwisie Udanastudniowka.pl (tylko ze Śląska i Zagłębia jest ich tam ponad 40). - Zobowiązuję się zachowywać szarmancko, mówić ci komplementy, tańczyć tylko z tobą. Koleżanki zzielenieją z zazdrości, a to chyba warte więcej niż te 70 zł – przekonuje 29-latek z okolic Katowic, który w ogłoszeniu podał swój numer Gadu-Gadu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytać - absolutnie nie, wyraził już Pan zgodę na wykorzystanie zdjęć:)
Postaramy się natomiast w przyszłości informować o kolejnych publikacjach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale grzecznością by było zapytać .

Komentarz został ukrytyrozwiń
La bamba
  • La bamba
  • 18.01.2011 13:23

Nie ma takiej potrzeby p. Mazewski, niech sobie pan przeczyta regulamin :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, W24 mogą korzystać z Pana zdjęć, tak, jak i ze zdjęć wszystkich innych Autorów, którzy zdecydowali się na publikację w serwisie :-) Dane poprawiłam, przepraszamy :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę o poprawienie imienia autora fotografii i następnym razem wypadało by się zapytać o zgodę na wykorzystanie foty ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 17.01.2011 20:38

Nie napisałam wyżej, poprawiam się: temat ciekawy, artykuł napisany tip-top, zapaliłam gwiazdki. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 17.01.2011 20:34

Ja poszłam sama na studniówkę i było super. Jak się okazało już na schodach czatowali koledzy, którzy przyszli sami, aby zaklepać sobie mojej towarzystwo :) Jak zauważyłam później, pary bawiły się chyba trochę gorzej niż "wolne elektrony". To było ok. stu lat temu, ale powiem wam coś aktualnego. Otóż teraz, po latach, spotykamy się (dzięki nk), tylko w klasowym gronie i tańczymy "do upadłego" całą noc, podczas gdy nasi życiowi partnerzy smacznie śpią w domku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rudzielec
  • Rudzielec
  • 17.01.2011 19:03

hehe ciekawy temat, warty poruszenia:p w sumie miałam studniówkę w zeszłym roku i poszłam sama i jakoś nie miałam z tym większego problemu. Ale biorąc pod uwagę niektóre środowiska gdzie pójście samemu jest równoznaczne z największą katastrofą ekologiczną, rozumiem desperacje niektórych poszukujących przez neta jak i osoby które szukają dobrej zabawy:P
ogólnie fajny temat:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.