Facebook Google+ Twitter

Kupcy będą zabierać towar z hali KDT

Współautorzy: Katarzyna Karaś

10 osób. Cel - opróżnić stoisko. Czas operacyjny - 60 minut. O godzinie dziewiątej kupcy z KDT rozpoczęli zabierać towar ze swoich stoisk. Ponieważ Ratusz za wszelką cenę chce uniknąć kolejnych walk i przepychanek wprowadził szereg zasad, które będą obowiązywać podczas całej procedury.

Z megafonem w ręku - Dariusz Połeć z KDT / Fot. PAPPierwsza osoba, kobieta, opuściła już halę KDT. Nie wykorzystała przysługującego jej czasu (godzina). Prawdopodobnie nie wyniosła nic ze swojego stanowiska. Opuściła halę zapłakana i załamana. W tej chwili siedzi na ławeczce przed halą w gronie przyjaciół, którzy nie dopuszczają do niej dziennikarzy. W hali jest już kolejna osoba.

Jak mówi reporter stacji TVN Warszawa relacjonujący na żywo z placu Defilad, na miejscu panuje straszny bałagan i chaos informacyjny. Ok. godziny 10 ma się pojawić kolejna lista osób, które mają wejść dziś do hali po swój towar.

Dzisiejszy dzień będzie dla kupców próbą. Jeśli ją obleją (czytaj: dojdzie do niepokojów, walk podobnych do tych z wtorku) cały towar z hali KDT zostanie wywieziony do innych magazynów, na koszt handlujących. Jeśli wszystko odbędzie się bez problemów, władze Warszawy mogą ułatwić kupcom odbiór towaru.

A dziś przed 10 pierwszymi osobami stoi nie lada wyzwanie. Punktualnie o 9 zostaną wpuszczeni do hali. Będą mieli godzinę na dotarcie do swojego boksu i zabranie pozostających tam rzeczy. Kupcy będą musieli przedstawić umowę najmu danego lokalu i posiadać klucz do stoiska. Całe zajście będzie nagrywane. W kolejnych dniach, o godzinie 8 do blaszaka wpuszczani będą kolejni handlujący. Każdy kupiec będzie mógł zabrać ze sobą jedną osobę do pomocy.

Jako pierwsze wejdą dziś osoby, które zostawiły w hali swoje prywatne rzeczy: klucze do mieszkania czy leki. Następni w kolejce są kupcy, których stanowiska znajdują się najbliżej wejścia, które zostało zniszczone w trakcie wtorkowego szturmu.

- Jeżeli zobaczymy, że wydawanie towaru będzie przebiegać efektywnie stanie się to w ciągu jednego albo dwóch dni. Wydłużymy czas i zwiększymy liczbę ludzi wpuszczonych do hali - cytuje Tomasza Andryszczyka, rzecznika Ratusza, TVN24.

Pomysł krytykuje Dariusz Połeć, przedstawiciel kupców. - Znowu będą lamenty pod drzwiami, znowu będą przepychanki, ludzie będą się denerwować. Wpaść jak za okupacji, złapać pod pachę i uciec.

We wtorek, 21 lipca doszło do walk kupców z hali KDT ze wspierającymi komornika sądowego policjantami i ochroniarzami z agencji Zubrzycki. Handlujący od 1 stycznia 2009 nielegalnie zajmowali blaszak przy placu Defilad. W wyniku starć kilkadziesiąt osób zostało rannych. 22 osoby zostały zatrzymane przez policję.

Źródło: TVN24
TVN Warszawa

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.07.2009 18:04

Czasu mieli półtora roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie - beznadziejne ograniczenie a jeśli już muszą to powinni mieć więcej czasu.
Właśnie też jestem ciekawy co się stanie z towarem którego nie zdążą zabrać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"- Jeżeli zobaczymy, że wydawanie towaru będzie przebiegać efektywnie stanie się to w ciągu jednego albo dwóch dni. Wydłużymy czas i zwiększymy liczbę ludzi wpuszczonych do hali - cytuje Tomasza Andryszczyka, rzecznika Ratusza, TVN24."

Gupie ;/ To pierwsi będą pokrzywdzeni względem tych drugich - będą mieli mniej czasu na zabranie swoich rzeczy. Zresztą co to za ograniczenia? A jak ktoś nie zdąży to co? Straci SWÓJ towar? Rozumiem ograniczenie wprowadzania ludzi do hali ale powinni mieć tyle czasu ile potrzebują. Powiedzmy, że ktoś handlował garniturami. Ile weźmie we dwie osoby?;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.