Facebook Google+ Twitter

Kupić sobie szczęście. Zakupoholizm to choroba?

W warszawskich centrach handlowych nawet w środku tygodnia i w środku dnia można spotkać tłumy ludzi. Co tam robią? Niestety, często wydają pieniądze, których tak naprawdę nie mają.

 / Fot. Ian Muttoo, CC2.0Zakupoholizm pojawia się wtedy, gdy kupowanie staje się sposobem na rozładowywanie napięcia, a nie zaspokojeniem realnych potrzeb. Nałogowi towarzyszy euforia podczas kupowania i kac moralny zaraz po nim, a także popadanie w długi finansowe. Zakupoholicy nie potrafią często wytłumaczyć dlaczego właściwie kupili daną rzecz, ich zakupy są nieprzemyślane, działają impulsywnie. „Otóż zdarza mi się wydawać więcej, niż mam i co najważniejsze, kupuję mnóstwo kosmetyków, których często nawet nie mam kiedy zużyć. Mam w łazience niewyobrażalną ilość żeli pod prysznic, mleczek, olejków itp. Tak samo mam bzika na punkcie pielęgnacji włosów, tylu odżywek po prostu nie jestem w stanie zużyć przed upływem daty ważności.” – pisze na jednym z for internetowych pchelka_1989. Niekontrolowanie wydatków dotyczy najczęściej ubrań, ale zdarzają się przypadki osób uzależnionych od kupowania kwiatów, środków do pielęgnacji roślin itp., zapalniczek, błyszczyków a ostatnio w internecie pojawiły się wzmianki na temat lumpeksoholizmu, allegroholizmu oraz zaroholizmu (niekontrolowane zakupy w sieci sklepów odzieżowych Zara).

GfK Polonia i Jones Lang LaSalle w 2011 roku opublikowały raport, z którego wynika, że 57 proc. badanych odwiedza centrum handlowe raz w tygodniu lub częściej. Kolejnym symptomem zakupoholizmu jest kupowanie dla poprawy nastroju lub podniesienia samooceny. Tymczasem według raportu 70 proc. mieszkańców dużych miast potwierdza, że zakupy ubrań i obuwia traktuje jako dobry sposób na relaks. „Potrafię wydać nawet 1000 zł i lepiej. Trochę sobie samą siebie tłumaczę, że muszę się nasycić - wreszcie dobrze zarabiam, zrzuciłam kilka kilogramów, wymieniam garderobę i takie tam - ale gdzieś muszę sobie wyznaczać granice” pisze Mulan na forum internetowym.

Równie niebezpiecznym jest traktowanie zakupów jako hobby lub źródło rozrywki. Ofiary kompulsywnego kupowania często nabywają tę samą rzecz, ale w innym wariancie kolorystycznym np. cztery swetry, dwie sukienki – jedna czerwona, druga żółta. W ten sposób nałogowcy otaczają się przedmiotami, których nie używają. „I oto pewnego pięknego dnia mnie poraziło, że mimo wielu par butów nie mam niczego na płaskim obcasie, tak po prostu żeby wygodnie
przejść po mieście! pisze forumowiczka kinky5.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.