Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

62451 miejsce

Kupię, sprzedam, wypożyczę. Polskie kluby zaczynają giełdę transferową

Od zakończenia rundy jesiennej w piłkarskiej ekstraklasie minęły dopiero dwa tygodnie, a zespoły już rozpoczęły bój o pozyskanie najlepszych piłkarzy. Najbardziej łakomymi kąskami są piłkarze poznańskiego Lecha - Sławomir Peszko i Tomasz Bandrowski.

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported, 2.5 Generic, 2.0 Generic and 1.0 Generic license. / Fot. wikipedia.pl/ Mikołaj Kirschke

Legia Warszawa



Jeszcze w listopadzie działacze warszawskiej Legii informowali, że zimą chcą wzmocnić zespół kilkoma cennymi graczami. Celem numer 1 ma być bramkostrzelny, rasowy napastnik. W zespole jest tylko młody Michał Kucharczyk, który strzelił jesienią 2 gole w 12 spotkaniach. Poza nim jest już tylko Bruno Mezenga, wypożyczony latem do końca sezonu z Flamengo Rio de Janeiro.

Działacze stołecznego zespołu poinformowali, że przedłużą kontrakty z Tomaszem Kiełbowiczem, Wojciechem Skabą, Maciejem Iwańskim i Kubą Rzeźniczakiem. Jedynie Rzeźniczak odrzucił nową ofertę Legii. Nieznana jest przyszłość Mezengi i Alejandro Cabrala, również wypożyczonego do końca sezonu.

W mediach pojawił sie też temat powrotu na Łazienkowską 20-letniego Jakuba Koseckiego, wypożyczonego kilka miesięcy temu do ŁKS Łódź. Pojawiły się nieporozumienia z interpretacją zapisu umowy. Łodzianie walczący o awans ekstraklasy chcą zatrzymać Koseckiego, a Legia chce włączyć pomocnika do pierwszej drużyny. Marek Jóźwiak, dyrektor sportowy Legii ma w najbliższych dniach spotkać się z Romanem Koseckim, ojcem piłkarza i wyjaśnić sprawę.

Włodarze warszawskiej drużyny potwierdzili również, że chcą sprowadzić do stolicy pomocnika poznańskiego Lecha - Tomasza Bandrowskiego. Jeśli piłkarz nie wynegocjuje nowej umowy do końca roku, to może legalnie prowadzić rozmowy z innym klubem. Legia jest też zainteresowana dwoma innymi piłkarzami Lecha, ale w ich przypadku sprawa może okazać się znacznie trudniejsza. Jednym z nich jest Manuel Arboleda (o sprawie informowały media już w listopadzie), który jednak zapewne podpisze nowy kontakt z Lechem. Drugim jest Sławomir Peszko, którym interesują się także kluby z lig zagranicznych.

Stołeczny zespół zrezygnuje najprawdopodobniej też z pozyskania białoruskiego obrońcy - Artema Radkowa. Marek Jóźwiak nie wybiera się jednak do Holandii, gdzie miał obserwować piłkarza w ostatnim meczu Ligi Europejskiej. Władze widziały już tego środkowego obrońcę w akcji, ale nie przypadł on im do gustu. A znalezienie dobrego defensora w zastępstwie dla kontuzjogennego Dicksona Choto jest kolejnym priorytetem warszawskiej drużyny.

Lech Poznań



Włodarze poznańskiego Lecha otwarcie mówią o sprowadzeniu kilku piłkarzy do zespołu, którzy mogliby pomóc drużynie na wiosnę w pościgu za ścisłą czołówką. Priorytetem jest sprowadzenie napastnika. Nic jednak dziwnego, skoro w Poznaniu pozostał już tylko jeden zdrowy nominalny atakujący - Artjoms Rudnevs.

Drugim napastnikiem jest Joel Tshibamba, który uległ niedawno wypadkowi samochodowemu. Na wiosnę będzie już zapewne w pełni sił. Ostatnio media doniosły o tym, że pozyskaniem zawodnika zainteresowany jest Red Bull Salzburg, rywal Lecha w Lidze Europejskiej (do meczu dojdzie w czwartek, 16 grudnia). W poniedziałek jednak klub wyśmiał owe doniesienia i powiedział, że interesują się zupełnie innymi napastnikami.

W poniedziałek lechici wybrali się natomiast do Łodzi, aby rozmawiać o sprowadzeniu do wielkopolskiego klubu napastnika Widzewa - Darvydasa Sernasa. Poznaniacy mają zaproponować za piłkarza 800 tysięcy złotych, ale mało prawdopodobne jest to, żeby taka kwota zadowoliła łódzki klub. Być może Lech dorzuci jeszcze Jakuba Wilka, którym zainteresowany jest Widzew. Problem polega jednak też na tym, że Sarnasa chce pozyskać też Hapoel Tel Awiw i oferuje aż 1,5 mln euro. Nie wiadomo, czy mistrz Polski przebiłby tę kwotę.

Włoskie media informują natomiast, że dwa kluby Serie A - Udinese i Brescia jeszcze w styczniu chcą pozyskać jednego z najlepszego lechitów - Sławomira Peszkę. Drużyny zachwycały się grą Peszki zwłaszcza podczas dwumeczu Lecha z Juventusem Turyn w Lidze Europejskiej. Wiadomo rownież, że dla tak bogatych klubów wykupienie Peszki może się okazać łatwe. Obu drużynom nie powodzi się w lidze włoskiej i może to być kolejnym powodem na plus dla pozyskania polskiego pomocnika. Już wcześniej mówiło się, że Peszką interesowały się grecki Panathinaikos i francuskie Auxerre. Zawodnik chciał odejść z Poznania już latem, ale ostatecznie pozostał w Lechu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

mateusz
  • mateusz
  • 17.12.2010 15:01

oby trener lecha :D LECH!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle szykuje się ciekawa zima. Zobaczymy kto okaże się królem polowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.