Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > "Kupiliśmy Weronikę..." Kontrowersyjna sprawa

Dział: Styl życia

Ocena: 79pkt

Oceń:

"Kupiliśmy Weronikę..." Kontrowersyjna sprawa


"Tak, kupiliśmy Weronikę, nie zabierajcie nam jej" - Takie słowa usłyszeli policjanci, którzy przesłuchiwali młode małżeństwo ze Śląska, podejrzane o kupienie dziecka.

 / Fot. DENNIS M. SABANGAN /PAP"Kupiliśmy Weronikę..."

Ta historia zaczęła się przed rokiem, a w zasadzie kilka lat temu. Bo właśnie wtedy pewne małżeństwo postanowiło przysposobić jakieś dziecko. Jednak ośrodek adopcyjny stwierdził, że nie mogą zostać rodzicami adopcyjnymi. Nie przeszli wymagań, jakie są stawiane w ośrodkach adopcyjnych. Bo "są małżeństwem zbyt krótko, mają zbyt niskie dochody, po prostu się nie nadają".

Zostać rodzicami adopcyjnymi nie jest łatwo.

Małżeństwo postanowiło kupić dziecko. Znajdują pośrednika - agencję surogatek, a poprzez nią przyszłą matkę dziecka, Mirosławę, która była w ciąży. Ojciec dziecka nieznany, to prawdopodobnie jakiś obcokrajowiec. Ciąża jest wynikiem przelotnego seksu w ubikacji.

Mirosława rodzi pod nazwiskiem kupującej (przyszli rodzice dokonują fałszerstwa: wklejają jej zdjęcie do legitymacji ubezpieczeniowej Ślązaczki). Dziecko ma więc od urodzenia nazwisko małżeństwa, które je kupiło. Para mówi wszystkim, że to ich córka.

Małżeństwo płaci za dziecko cztery tysiące złotych.

Policja przypadkowo wpada na trop tej historii. Śledztwem zajmują się policjanci z wydziału do spraw handlu ludźmi. Prokuratura zastanawia się nad postawieniem zarzutów zarówno biologicznej matce dziecka jak i małżeństwu ze Śląska.

W końcu prokuratura decyduje się umorzyć śledztwo, ze względu na dobro dziecka.

Czy prokuratura postąpiła słusznie? Czy taką decyzję można uznać za legalizację handlu dziećmi? A może ten precedens przyczyni się do zmiany w przepisach adopcyjnych?

Co państwo o tym sądzą? Zapraszam do dyskusji.


Źródło: http://poznan.gazeta.pl/

Zobacz także:

Ewa Krzysiak OFFline profil autora

Autor: Ewa Krzysiak

Napisz do autora

Artykuły (1006) Galerie (241) Średnia ocen (4.40)

Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska

O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 36

Sortuj komentarze:

Ewa Krzysiak 06.02.2010 15:49

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 23

Ale czy dziecko może być towarem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 06.02.2010 15:41

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 15

P. s. Oczywiście pracowałam kiedyś w BIDULU, a nie w budulu. Przepraszam za literówkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 06.02.2010 15:39

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 19

Pracowałam kiedyś w budulu i problem porzucanych i niechcianych dzieci znam niejako od podszewki, bo miałam ich pełno w okół. Wiem także, jak pracują sądy rodzinne i ośrodki zajmujące się z urzędu adopcją. Szkoda gadać. Nie jest to jednak powód by dzieci, których pozbywają się biologiczni rodzice za "miskę soczewicy" były przedmiotem handlu. Powiem więcej. W mojej rodzinie jest dwoje dzieci niesłyszących (krewna jest dla nich rodziną zastępczą), które zostały tylko dla tego podrzucone do domu dziecka, że los był dla nich okrutny i obdarzył je niepełnosprawnością słuchową. Także uważam, Panie Antoni, że prokuratura w żadnym wypadku nie powinna umarzać opisanej sprawy. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 06.02.2010 15:21

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 13

Poruszony w artykule problem, jest zaledwie malutką, kropelką w gąszczy spraw i problemów związanych z legalną adopcją dzieci. Częstokroć osoby pragnące adoptować dziecko, nie mają wyboru i postępują tak, jak w opisanym przypadku. Czy prokuratura powinna umorzyć sprawę? Nie! Absolutnie nie, gdyż czytając ten art. już widzę podstawę do postawienia zarzutów z trzech paragrafów. Zapewne w trakcie postępowania wyjaśniającego, doszło by jeszcze coś. Pozostaje jeszcze aspekt moralny, ale to już inny temat. Teraz pytanie. Jak rozpatrywać sprawę? Pod względem etyczno moralnym, czy pod kątem prawa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 06.02.2010 15:06

Ocena: Ocena pozytywna 18 Ocena negatywna 22

Osobiście wolę, żeby małą ktoś kupił, niż wyrzucił na śmietnik (wczoraj we Wrocławiu znaleziono kolejne zwłoki niemowlęcia). A przepisy adopcyjne są śmieszne. Ludzie ze zbyt małą pensją, albo zamieszkujący zbyt mało metrów kwadratowych, nie mogą być rodzicami adopcyjnymi, bo nie zagwarantują dziecku odpowiednich warunków. Ale rodzice patologiczni, żyjący w brudzie i smrodzie, mogą się mnożyć na potęgę i posyłać swoje maluchy na żebry. Grunt, że sami sobie to dziecko zrobili. Kpina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 06.02.2010 14:41

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 13

Skoro prokuratura zamierza umorzyć śledztwo w tej bulwersującej sprawie, znaczy to - że (w domyśle) godzi się na usankcjonowanie handlu dziećmi. Aż się nie chce wierzyć... Nawet na Haiti , gdy zaczęto uprowadzać osierocone dzieci do sąsiedniej Dominikany w celach handlowych - władze zareagowały bardzo szybko i nie dopuściły do tego by kilkanaścioro dzieci stało się przedmiotem handlu. W tej, konkretnej sprawie z naszego podwórka widocznie ma być inaczej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.