Facebook Google+ Twitter

Kuponowi milionerzy

Nie ma to jak pieniądze jeśli chodzi o rozbudzenie żądzy posiadania i kreowania rzeczywistości.

Świadomość milionera-filantopa


Gdybym dysponował taką sumą, to bym... Jakże często przed losowaniem Dużego Lotka wielu z nas wizualizuje sobie bycie posiadaczem wielkiej fortuny. Wtem rozbudzamy naszą fantazję - widzimy siebie jako człowieka przedsiębiorczego, pełnego ciekawych pomysłów. Od razu mamy konkretne plany, jak miałyby być spożytkowana wielka wygrana. Co więcej budzi się w nas filantropia rozdawania, czy to rodzinie (którą na co dzień najchętniej widzielibyśmy tylko na zdjęciach), ośrodkom pomocy społecznej, domom dziecka. Tak jakby tylko bycie milionerem miało wpływ na dotowanie instytucji i osób najuboższych.

Scenariusze przedwygranej


Wygrywam 35 milionów. Co robię? Na początku strach. Pierwsza myśl - z rodzaju drastycznych - na pewno mnie zabiją. Druga - bardziej pragmatyczna i realna. Rodzina się zjedzie i wtem szybko wertujemy album ze zdjęciami licząc ilu członków będziemy musieli obdarować. Jeszcze nie skończyła się druga myśl, a już kreujemy trzecią - muszę wyjechać, gdyż żyć mi nie dadzą.

]Czy tak wszyscy mają?


Okazuje się, że wielu z nas lubi pofantazjować. Choć przez chwilę poczuć się "kuponowym milionerem", bo wszak nasz portfel posiada "złoty los", "kupon szczęścia", "przepustkę do lepszego świata" naznaczonego luksusem. Jakbyśmy nie nazwali owego stanu posiadania myśli o wielkiej wygranej, to miło jest wierzyć, trwać w przeświadczeniu wielkiej wygranej do najbliższego losowania.

Nerwowe wyczekiwanie


Już niedługo losowanie, co będzie? Czy wygram? Nasz mózg nie potrafi generować innych myśli - wszystkie nasze wysiłki skierowania uwagi na coś zupełnie innego palą na panewce. Tylko jedna myśl - milion, no dobra chociaż 100 tys. W pewnym momencie odkrywamy, iż zaczynamy się licytować ze szczęściem - podajemy mu nasze propozycję, alternatywy, ustępstwa na jakie jesteśmy w stanie pójść. I co? Nic. Los nie powierzył nam wielkiej wygranej. Na początku rozczarowanie, a nawet złość na bezwzględny los, który nam nie pomógł.

I co dalej?


Gdy już uświadomiliśmy sobie, że nie jesteśmy milionerami - przychodzi moment na refleksję i nadzieje na następne losowanie, które na pewno będzie dla nas szczęśliwe. I zaczyna się znowu (nie daj Boże, gdyby miał być kumulacja) nakręcanie i wizualizowanie.
Gdybym...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.