Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9648 miejsce

Kupuję auto dostawcze. Na co warto zwrócić uwagę?

Ogłoszenia o sprzedaży samochodów dostawczych, zamieszczane w internecie są często zakłamane i nie przedstawiają prawdziwej wartości oferowanego pojazdu. Przedstawiam moją przygodę związaną z poszukiwaniami dobrego auta dostawczego...

Kilka tygodni temu zacząłem rozglądać się za samochodem dostawczym (Renault Kangoo, Peugeot Partner, Opel Combo, Citroen Berlingo). Rocznik wprawdzie nie najmłodszy, ale produkcja auta w latach 2004–2005 nie powinna wskazywać na jego nadmierne zużycie. Przebiegu można się spodziewać w granicach 100–120 tys. km, bo dostawcze samochody tyle „robią”. Karoseria samochodu również nie powinna posiadać wad – korozji, odprysków – ujawniających znaczne zużycie auta.

Ogłoszenia niesprawdzane


Wszedłem zatem na jedną ze stron internetowych (celowo nie podaję adresu witryny), na której zamieszczane są ogłoszenia o kupnie/sprzedaży samochodów. Znalazłem egzemplarze, które mnie zainteresowały. Opisy pojazdów jak z bajki. Teksty typu: "Autko z oryginalnym przebiegiem. Nic nie puka, nic nie stuka" czy "Bezwypadkowy, całkowicie sprawny. Igiełka." od razu zwróciły moją uwagę. Doświadczenie (kiedyś kupowałem samochód i naciąłem się na, delikatnie mówiąc, „nierzetelne” opisy) podpowiedziało mi, że są to auta wystawione przez pospolitych handlarzy, których opis daleki jest od rzeczywistego stanu sprzedawanego pojazdu.

Wyszukałem zatem kilka ofert (samochodów bezwypadkowych i sprawnych), które opisane są na pozór rzetelnie i językiem "laika", który nie jest nawet w najmniejszym stopniu podobny do tego, używanego przez handlarzy (ci sprzedają sprowadzone auta lub kupują uszkodzone, naprawiają najmniejszym kosztem i sprzedają jako całkowicie sprawne). Ceny samochodów oferowanych w ogłoszeniach – niektóre atrakcyjne, większość jednak w cenie standardowej – skłoniły mnie do odbycia rozmów z właścicielami pojazdów. Telefonicznie umówiłem się na spotkania z właścicielami czterech samochodów, aby zobaczyć auta w świetle dziennym i na żywo. Wszystkie były do obejrzenia w Warszawie…

Promocje na zawołanie


Pierwszy samochód zrobił na mnie duże wrażenie. Czysty, czerwony metaliczny połysk, schludne wnętrze. Opis samochodu, który zobaczyłem w internecie musiałem szybko jednak zweryfikować, bo podczas oglądania blachy samochodu okazało się, że w trzech miejscach auto było uderzone i nieumiejętnie „wyklepane”. Właściciel zarzekał się, że to nieprawda, bo jeździ samochodem od początku i nigdy nie miał żadnego wypadku ani nawet drobnej stłuczki. Ja pozostałem przy swoim i powiedziałem, że nie zamierzam kupować takiego samochodu. Właściciel momentalnie zmienił formę rozmowy. Powiedział, że może opuścić cenę. Z 12 tys. zszedł na 9 tys.! Taka promocja? Odpowiedziałem grzecznie, że nie interesuje mnie ten samochód. Dla mnie było jasne, że coś z samochodem jest nie tak, skoro właściciel natychmiast zaproponował zniżkę aż 25 proc. Coś musiało być niewłaściwego z samochodem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.