Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116450 miejsce

"Kupuję w Biedronce. Jestem ubogi". Tysiące osób lubi to na Facebooku

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat zakupów w sieci sklepów Biedronka wywołała poruszenie w kraju. Zawrzało również w w internecie.

 / Fot. Piotr PietkiewiczJarosław Kaczyński, wyraził swoją opinię na temat sklepów sieci Biedronka i kupujących w nich osób. Po tym zdarzeniu ponad 50 tysięcy użytkowników portalu społecznościowego Facebook przyznało - "Kupuję w Biedronce. Jestem ubogi". Liczba osób podpisujących się pod tą deklaracją ciągle rośnie. Większość internautów jednak nie czuje się urażona. Komentują, że dalej będą robić zakupy w łatwo dostępnych sklepach, niewiele płacąc za produkty.

Co drugi mieszkaniec dużego miasta kupuje w Biedronce

Ola, jest zdania, że "To wydarzenie powinno mieć trochę inny tytuł, a mianowicie: "Kupuje w biedronce - jestem studentem". Osoba o nicku Wujek "nie zamieni popcornu z Biedronki na żaden inny". Zdaniem Marty, "Biedronka jest the best, zawsze tanio, dobrze i blisko :))) Właśnie się tam jutro wybieram na megaśne zakupy za niewielką kasę :P". Ciekawe podsumowanie dodała Ilona, która napisała: "Kupuję w biedronce i jestem z tego dumna :D".

Czy łamanie praw pracowniczych było normą w sieci handlowej Biedronka?

Sieć sklepów zatrudnia ponad 30 tys. pracowników. W całej Polsce funkcjonuje około 1650 marketów.


Biedronka wprowadza ograniczenia w zakupie wody

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (54):

Sortuj komentarze:

A ja w Biedronce nie kupuję i nie przelewa się mi. Różnice jakościowe pod względem zdrowotnym są ogromne. Najważniejsze to kupować jak najmniej i tylko to co konieczne. Dobrze jest testować produkty z różnych sklepów. W każdym sklepie można znaleźć stosunkowo dobre produkty a 80 % to trucizna. Dla Biedronki są oddzielne linie technologiczne i produkt okrojony ze składników może być sprzedany taniej. Ot dla przykładu taka mąka. Pozornie nie ma różnicy. W każdym sklepie kupuje się białą. Zależy jednak w jakim miejscu jest uprawiana. Weźmy pod lupę katastrofę w Japonii. Z jednego reaktora wydostanie się tyle co eksplozja kilkudziesięciu a nawet kilkuset bomb wodorowych. Prądy morskie i oceaniczne będą to rozprowadzać. A gdzie będzie to sprzedawane?! Tam gdzie można sprzedać najtaniej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek K - widać mamy odmienne rozumienie "godnego życia", bo dla mnie godność nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. Jeśli już jest jakaś korelacja pomiędzy bogactwem a godnością w moim rozumieniu, to taka że im ktoś jest majętniejszy tym zazwyczaj żyje mniej godnie. Ale nie bronię nikomu wiary w baśnie, że w Polsce nie da się godnie żyć, wiec trzeba wyjechać aby zarabiać, zarabiać, konsumować, konsumować... Choć nie tego uczyły Polaków ich autorytety, począwszy od Chrystusa i metafory o uchu igielnym.

Co do demoralizacji i przestępczości, to akurat jest kwestia obiektywniejsza niż majętność, wiec łatwo jest wykazać na podstawie badań i statystyk że Polska pod tym względem była lepsza za komunizmu, że stała się gorsza po jego upadku, i że jeszcze nie dorównała pod tym względem państwom Zachodu (nie licząc kilku etyczniejszych). Ale liczba rozwodów, separacji, niechcianych ciąż, gwałtów, czynów pedofilskich, rozbojów, kradzieży, morderstw, itd. rośnie, więc mamy szansę "dogonić Zachód".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 26.03.2011 19:00

Panie Orłowski ja też nie chciałem wyjeżdzać na zachód ,ale musiałem by godnie żyć.A tam jednak ludzie żyją godnie i nie klepią takiej biedy jak u nas.Są obszary biedy ,ale to najczęściej na własne życzenie!Alkohol lub narkotyki. W Polsce Panie Orłowski niestety żyje się ciężko z braku pracy, lub katastrofalnej opiek społecznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek K - za nic nie chciałbym wyjechać na Zachód, tam pracować i tam wydawać pieniądze. Miło by mi było gdybym żył w Polsce i wydawał swoje pieniądze w Polsce a zarabiał tak jakbym żył i pracował na Zachodzie. Ja należę do tego zagrożonego gatunku który nigdy nie wyjedzie dla pieniędzy na Zachód i dla którego pieniądze nigdy nie będą głównym sensem życia czy wyznacznikiem jego jakości. Więc nie - nie chciałbym wyjechać zarabiać na Zachodzie i nie uważam że życie jest tam lepsze (zresztą nawet protestów społecznych na Zachodzie, związanych z tzw. jakością życia, jest więcej w tych krajach zachodnich niż w Polsce, stale tam strajkują, protestują i pikietują, co pomija się w naszych mediach, i co niekoniecznie jest kwestią finansową, bo może być tak samo mentalną - że tam ludzie są bardziej skoncentrowani na konsumpcjonizmie i pieniądzach).

roman koźmiński - to że Pan był na Zachodzie i tam pracował ma się nijak do faktów jaki tam jest "poziom życia". Pana subiektywne osobiste jednostkowe doświadczenia jeśli już to raczej zakłóciły pańską ocenę tej kwestii, gdyż np. Pan musiał dokonać racjonalizacji swego wyjazdu i rozbudować jego uzasadnienie aby czuć się pozytywnie z opuszczeniem ojczyzny w celach stricte finansowych, a o sytuacji - nie tylko tej - świadczyć mogą obiektywnie dane statystyczne, nie zaś jakiekolwiek jednostkowe przypadki i opinie (zwłaszcza osób zaangażowanych, stronniczych). Nie uważam również jakoby Polska wstępowała do Europy czy goniła kraje zachodnie, Polska zawsze leżała w Europie i była jej częścią, a ścigać nie ma czego gdyż ma odmienny model rozwoju a nie ten sam co poszczególne kraje Zachodu, inaczej: wszystkie kraje nie biegną na tym samym stadionie w tym samym kierunku po to samo trofeum (no chyba żeby uznać że Polska dąży do tak samo wysokiej przestępczości, narkomanii, pedofilii, rozwiązłości, bezrobocia, przepaści pomiędzy bogaczami a biedotą, itd, jakie są w krajach Zachodu).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 26.03.2011 13:02

Ale musi Pan przyznać Panie Orłowski że chciałby Pan zarabiać to co na zachodzie.Mimo wszystko nie powie mi Pan że w Polsce żyje się lepiej niż w Niemczech w Anglii czy Francji.Poziom życia zwykłego szarego obywatela jest wyższy jakby na to nie patrzeć:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek K - zagranicą więcej pracowników ma dalej od domu do miejsca pracy, więcej dojeżdża do pracy samochodami osobowymi a nie komunikacją miejską, itd., ponadto np. wytwory kultury są droższe tam niż w Polsce, tak więc przeliczanie wszystkiego na paliwo jest równie nieobiektywne jak przeliczenie na np. piwa czy bochenki chleba (bo np. chleb jest zagranicą zazwyczaj gorszej jakości i ok. 3 razy droższy).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 26.03.2011 07:39

To przeliczmy to na paliwo - Niemiec i Anglik może kupić za swoje zarobione pieniądze cztery razy więcej paliwa niż Polak .Oto jaka jest siła nabywcza naszego pięniądza.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

WOJEWÓDZKI w BIEDRONCE
sprawdź komentarze do materiału:
http://kadry.nf.pl/Artykul/11640/Metodyka-zarzadzania-projektami/bariery-mentalne-korzysci-zarzadzanie-zmiana/
o bogatych i biednych - moim zdaniem w naszej sytuacji lepiej mówić mądrych i głupich. Istota naszej biedy tkwi w sposobie myślenia, w tym JAK myślimy i to decyduje o jakości naszego życia i o biedzie. Owo JAK dotyczy nie tylko kwestii merytorycznych, ale także ludzkich. Zapraszam na www.barierymentalne.pl
Syndrom plemienności, syndrom tłuka czy Pani Dziuni - to zakały naszej codzienności w pracy. I źródło głupoty, zacofania i biedy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie zgadzam się z Martą Jenner. Dla celów propagandowych i populistycznych często mówi się w mediach że kraj jest biedny bo tam zarabiają kilka dolarów amerykańskich, a nie bierze się pod uwagę że np. żywność tam jest wielokrotnie tańsza niż w USA, że np. ziemia jest wielokrotnie tańsza, itp. Doskonałym przykładem są Chiny - niby ludzie tam zarabiają bardzo mało a jednak ich na wiele stać aby sobie kupić i kraj ten rozwija się gospodarczo najszybciej (np. odnośnie PKB, np. Chińczyków przybywa na liście 100 najbogatszych ziemian, np. nie ma tam takiego prawa autorskiego co w UE przez co Chińczycy mają tani dostęp do oprogramowania komputerowego, filmów i muzyki, itp). Więc generalnie wydaje mi się że pomiary ubóstwa czy majętności są wykonywane z kluczowymi błędami metodologicznymi, zaś te błędy są najczęściej dostosowane do stwierdzenia czegoś konkretnego, populistycznego, propagandowego. I dla przykładu - w USA jest największa dysproporcja pomiędzy biedotą a bogatymi, lecz jedni są strasznie biedni a drudzy obrzydliwie bogaci, i jak się z tego wyciągnie średnią (pomijając liczbę biedoty w stosunku do liczby nielicznych superbogaczy) to wychodzi zakłamany obraz kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Mazur
  • Roman Mazur
  • 25.03.2011 14:21

Pani Marto.
Opisany przeze mnie sposób nie pozwala ocenić zasobności tylko czy dana osoba jest skrajnie uboga.
Każda inna osoba nie przekroczy w wydatkach na żywność pewnej procentowej granic. Nawet jeśli kupuje drogą żywność to nie będąc skrajnie ubogą MUSI mieć inne wydatki (prąd, gaz, internet ...) Tylko osoby naprawdę ubogie chcąc nie chcąc prawie całe zarobki przeznaczają na jedzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.