Facebook Google+ Twitter

Kuria: Arcybiskup Hoser nie naruszył dobrego imienia ks. Lemańskiego

Kuria diecezji warszawsko-praskiej wydała komunikat w sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego. W dokumencie mówi się o "kampanii wprowadzającej niepokój i zamieszanie".

"(...) wobec rozpętanej kampanii wprowadzającej niepokój i zamieszanie wywołane w świadomości wielu osób, koniecznym stało się upublicznienie faktów i dokumentów w celu zobiektywizowania tej bolesnej dla wszystkich sytuacji" - czytamy w oświadczeniu dostępnym na stronach internetowych diecezji warszawsko-praskiej.

Autorzy dokumentu (pod tekstem znajduje się jedynie nazwisko osoby, która zamieściła go na stronie) zauważają, że abp Henryk Hoser nie wypowiadał się publicznie w sprawie ks. Lemańskiego "w tym, co mogłoby mu przynieść ujmę, czy naruszyć jego dobre imię". Stwierdzają też, że duchowny przyjął bez protestów przeniesienie z parafii Otwock - Ługi do Jasienicy przez abp Sławoja Leszka Głódzia. Na nowej placówce miał się wdawać w konflikty z dziekanem, władzami samorządowymi i oświatowymi.

"W tej sytuacji ks. Arcybiskup zaproponował przeniesienie Ks. Lemańskiego do jednej z parafii w sąsiednim dekanacie jadowskim i wydał stosowny dekret. Ks. Lemański tej decyzji nie zaakceptował i odwołał się do Kongregacji ds. Duchowieństwa, wskazując na wadę prawną dotychczas stosowanej procedury" - czytamy. Kongregacja przyznała rację Lemańskiemu, co do błędu, ale uznała, że biskup może raz jeszcze wszcząć procedurę przeniesienia. Ordynariusz z tej możliwości nie skorzystał. Ksiądz nadal był skonfliktowany z władzami szkoły. Do tego stopnia, że wystąpiły one z prośbą o interwencją do arcybiskupa. Gdy Lemański wystąpił z powództwa cywilnego przeciwko dyrektorce, przełożony cofnął mu misję kanoniczną do nauczania w szkole, bo jego zdaniem duchowny zaognił tylko konflikt. Ponowne odwołanie do kongregacji tym razem zakończyło się rozstrzygnięciem niekorzystnym dla ks. Lemańskiego. "Zarówno z punktu widzenia formalnego, jak i rzeczowego, stwierdzono zasadność motywacji decyzji Biskupa w sprawie odmowy udzielenia Ks. Wojciechowi Lemańskiemu misji kanonicznej niezbędnej do nauczania w szkole" - odpowiedziała kongregacja w kwietniu tego roku.

Jak piszą autorzy oświadczenia - "z biegiem czasu działalność ks. W. Lemańskiego zataczała coraz szersze kręgi". I zarzucają duchownemu, że stał się mentorem, udzielał lekcji wiernym, duchownym i biskupom z pozycji "oskarżyciela i tropiciela grzechów".

"Stosując zasadę „pars pro toto” ["część za całość" - przyp. red.] ukazywał Kościół, jako środowisko gwałcicieli, pedofilów, hipokrytów, zdzierców i pijaków. Sam kreował się obrońcą pokrzywdzonych i wykorzystywanych w Kościele, „który jest chory”, zwłaszcza w swej strukturze hierarchicznej" - napisano. Lemańskiemu wtórować miały media. Ksiądz otrzymał w styczniu 2012 r. pierwsze upomnienie kanoniczne. Kolejne pojawiło się w maju bieżącego roku. Kurialiści zarzucają duchownemu, że próby dialogu kończyły się podnoszeniem zarzutów prawno-kanonicznych. "Ks. Lemański wykorzystywał każdą okazję „efektu zawieszającego” wprowadzonych kolejno rekursów do wyższych instancji, a potem przemilczał rozstrzygnięcia Stolicy Apostolskiej" - piszą.

W swoistym kalendarium na stronie kurii możemy również przeczytać, że podtekst antysemicki, który pojawił się w odniesieniu do abp Hosera nie ma racji bytu, bo ten ostatni miał dobre stosunki z diasporą i społecznością żydowską. Uczestniczył między innymi w uroczystościach przypominających zagładę Żydów otwockich i karczewskich. Miał też upamiętnić rodzinę Lipszyców czy zorganizować wystawę "Album Żydowski" w katedrze.

"Ks. Wojciech Lemański, stając się dobrowolnym zakładnikiem mediów, wyrządził wielką szkodę Kościołowi, którego jest kapłanem i który – jak deklaruje – „kocha”, oraz wywołał poważną dezorientację i niepokój w szerokich kręgach polskiego społeczeństwa" - tak kończy się oświadczenie.

Ocena działalności księdza nie jest jednoznaczna, ale kurialny tekst pokazuje sprawę z nieco innej strony. Media piszą o konflikcie w kontekście, który nie uwzględnia wszystkich wydarzeń i skupiają się na punktach zapalnych na styku Lemański - Hoser. Faktem jest, że duchowny ma lepszą prasę niż jego przełożony, a zaangażowanie Wojciecha Tochmana w wątek "rwandyjski" pokazuje, że arcybiskup stoi w mediach na straconej pozycji.

Istotą sporu Lemański - Hoser nie jest Ewangelia, nie jest też Chrystus. W konflikcie trudno dostrzec, że fundamentem Kościoła ma być przykazanie miłości. Wielu wiernych świeckich ma prawo czuć zgorszenie. Sprawa nosi znamiona, które dobrze wpisują się w mało dziś używane słowo pośmiewisko. Nie należę do obrońców ks. Lemańskiego, ale nie stawiam się też po drugiej stronie. Kalendarium konfliktu zamieszczone na łamach "Tygodnika Powszechnego", jak i w dokumencie kurialnym świadczy według mnie o tym, że problemem ks. Lemańskiego, jest sam ks. Lemański, który postanowił walczyć do upadłego o swoje, zapominając o roli jaką pełni, o posłuszeństwie biskupowi, które przyrzekał podczas święceń diakonatu.

Dopiero decyzja o podporządkowaniu się pozwala wierzyć, że kapłan się zreflektował. Nie zmienia to faktu, że sam spór jest - jeśli można tak powiedzieć - "lemańskocentryczny" w tym sensie, że duchowny skutecznie wykreował się na pokrzywdzonego, rzadko jednak wspomina o wszystkich aspektach "walki" ze swoim biskupem, a także o rozstrzygnięciach kongregacji. To wszystko rzuca cień na obraz dobrotliwego księdza, troszczącego się o Kościół i walczącego z niesprawiedliwością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

"Kuria: Arcybiskup Hoser nie naruszył dobrego imienia ks. Lemańskiego"
Parafianie z Jasienicy są odmiennego zdania. Dziś na FB napisali:

"Nie chcieliśmy tego robić ale kuriozalny komunikat Kurii zmusił nas do przedstawieniu opinii publicznej części faktów związanych ze sprawą ks. Lemańskiego. Ksiądz nie chciał tego robić ale mieszkańcy mogą bo to są fakty a nie pomówienia, do prześledzenia na podstawie korespondencji z Kurią, Kuratorium, Ministerstwem Edukacji, Burmistrzem, a także lokalnej prasy.
- Nie ma żadnego konfliktu na linii władze samorządowe ksiądz. Rada posiada pisemne potwierdzenie w postaci oświadczenia burmistrzów, że tak jest.
- Co znaczy tekst "władze oświatowe" minister edukacji czy kuratorium? Mamy również pisma od tych instytucji i znamy ich stanowisko w tej sprawie. (jak będzie potrzeba upublicznimy).
- konflikt w szkole: dyrektorka, która nakłoniła nauczycieli do podpisania skargi na ks. Lemańskiego już nie jest dyrektorką, przegrała otwarty konkurs na to stanowisko. Odwoływała się do różnych instancji bez skutku. Jej mąż nie zaakceptował wyniku, zdemolował samochód burmistrza, zaatakował dziennikarza lokalnej prasy, który pisał o konflikcie, zaatakował interweniujących policjantów ( pisała o tym lokalna prasa).
- Nauczyciele, którzy podpisali skargę na Lemańskiego złożyli pisemne oświadczenia na drukach sądowych, że zostali wprowadzeni w błąd przez byłą już dyrektorkę.
- ks. Lemański dał szansę wszystkim sygnatariuszom listu by się wycofali z tych oskarżeń. Skorzystali z tej możliwości, przeprosili również księdza, będą świadkami oskarżenia w sądzie przeciwko byłej dyrektorce.
- Dyrektorka nie skorzystała z propozycji ugody. Zdecydowała się na rozstrzygnięcie sądowe.
- Kuria tak zdecydowanie zareagowała na list byłej dyrekcji szkoły, na pisma, skargi i prośby parafian od trzech lat nie raczyła w żaden sposób odpowiedzieć. Wspiera i autoryzuje działalność osób, które mają na bakier z prawem.
To tylko część faktów jak będzie taka potrzeba możemy jeszcze dodać inne ."

"Dodam jeszcze ze ŻADEN Rodzic ani ŻADNE Dziecko nie zgłosiło się do Rady Rodziców przy ZS w Jasienicy ze swoim niezadowoleniem w stosunku do Księdza (jak to pisze Kuria jakoby Ks. był z nami w konflikcie ) natomiast RR jest w posiadaniu masy listów i podpisów tak ze strony Rodziców jak i ze strony Uczniów tutejszej szkoły w których wyrażają niezadowolenie na działania Kurii przeciwko proboszczowi w ciągu ostatnich lat.Wszystkie pisma i potwierdzenia zostały złożone w kancelarii Kurii i do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi gorzej Ks. kanclerz miał odwagę i odniósł się do niektórych z listów od dzieci na łamach Prasy Lokalnej zapytany przez dziennikarke na temat zachowania dzieci stwierdził ...........(do sprawdzenia w Stacji Tłuszcz) ....... bo nie przystoi chrześcijanom przytaczać takich porówna i słów tym bardziej ze padały z ust dostojnika Kościelnego."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nosowski:
"Z moim przyjacielem mogłem o tym konflikcie rozmawiać wielokrotnie, także o tym, co uważam za jego błędy. Z moim biskupem – ani razu. Przed kilku laty, gdy napięcia zaczynały narastać, wysłałem długi list do abp. Henryka Hosera. Przywoływałem godne naśladowania cechy duszpasterskiej aktywności ks. Lemańskiego (dziś zmieniłbym tylko jedną kwestię) oraz sytuacje, w których, moim zdaniem, ratował on honor całego polskiego duchowieństwa katolickiego (np. pogrzeb Ireny Sendlerowej). Proponowałem też, aby proboszcz z Jasienicy został mianowany diecezjalnym referentem ds. dialogu chrześcijańsko-żydowskiego (takiej osoby w diecezji warszawsko-praskiej nie mamy, a historia tych ziem i tożsamość współczesnego Kościoła wymagałyby jej powołania). Niestety, list pozostał bez odpowiedzi."
"Kilka miesięcy temu abp Hoser powiedział mi, że chciałby ze mną dłużej porozmawiać (miałem nadzieję, że w tej właśnie sprawie). Do spotkania jednak nie doszło. Dzwoniłem wielokrotnie, ale bezskutecznie… Nie byłem w stanie przebić się przez kurialny mur otaczający pasterza diecezji. Tu zresztą, jak sądzę, jest pies pogrzebany. Po przyjściu do diecezji warszawsko-praskiej abp Hoser nie dokonał żadnych istotnych zmian w swojej kurii. Kanclerzem nadal jest, mianowany jeszcze przez abp. Głódzia, ks. Wojciech Lipka. Zasłynął on ostatnio na całą Polskę swą odpowiedzią na pytanie o liczbę przypadków pedofilii duchownych zadane przez dziennikarzy radia Tok fm: "Nie jesteście Stolicą Apostolską. TO NIE WASZA SPRAWA" (wersaliki w oryginale). Arogancki i butny charakter tej odpowiedzi urzędowego przedstawiciela diecezji naraża na poważny szwank autorytet Kościoła."
Rada Parafialna z Jasienicy:
"Od 2010 roku prowadzimy jednostronną korespondencję z księdzem arcybiskupem. Na żaden list, prośbę czy skargę skierowana do księdza arcybiskupa pojedynczych parafian, przez kolejne Rady Parafialne nie doczekaliśmy się żadnej reakcji, żadnej odpowiedzi:
- w piśmie z dnia 11.07.2010r. złożyliśmy skargę na księdza Dziekana Trojanowskiego - za niegodne zachowanie jego i księdza wikarego wobec dwóch delegacji parafian (obrażał, wyzywał, zaatakował delegację jeszcze przy samochodzie, ksiądz wikary podsłuchiwał pod drzwiami) - brak jakiejkolwiek reakcji,
- w piśmie z dnia 02.08.2010r. złożyliśmy skargę na działania księży w dekanacie tłuszczańskim (w niedzielę 11.07.2010r. z ambon kościołów na wszystkich mszach byliśmy obrażani przez księży, działo się to za wiedzą i zgodą księdza Kanclerza Lipki, co potwierdził w rozmowie telefonicznej, gdy informowaliśmy o tym procederze - brak jakiejkolwiek reakcji,
- skarga z 13.08.2010r. młodych małżonków na odmowę udzielenia sakramentu spowiedzi przedślubnej tylko dla tego, że są mieszkańcami Jasienicy - brak jakiejkolwiek reakcji,
- prośba o przywrócenie misji kanonicznej księdzu Lemańskiemu - brak jakiejkolwiek reakcji,
- prośba gimnazjalistów o przywrócenie nauczyciela lekcji religii -brak jakiejkolwiek reakcji,
- prośba z 08.06.2013r. o niewprowadzanie administratora do czasu wyczerpania przez księdza Lemańskiego procedury odwoławczej (z podpisami pond 1300 parafian) - brak jakiejkolwiek reakcji. Za prowokacyjne uważamy żądanie przekazania kluczy do parafii księdzu Trojanowskiemu, który nas obrażał. Ta postać jest dla nas nie do zaakceptowania. Ta decyzja nie jest oznaka troski.
Prośby kierowane do arcybiskupa Henryka Hosera o przyjazd do parafii i zapoznanie się z "problemem" parafii na miejscu. W ciągu 3 lat ksiądz arcybiskup nie znalazł czasu by odwiedzić swe "owieczki"."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale, dla przeciwwagi - słowa Zbigniewa Nosowskiego, którego - mam nadzieję - nikt nie zalicza do "środowisk masońsko-libertyńskich":
http://www.laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&lepiejkrotkonizwcale&624

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kuria ma zawsze rację, nawet jeśli Jej oświadczenie to kuriozum... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Stosując zasadę „pars pro toto” - jakby tak było, to sam nie mógłby się stawiać ponad, bo to nie logiczne :)
Czyli, skoro, choćby siebie stawiał ponad, a jest księdzem KK to nie stosował zasady ''pars pro toto''.

''....podtekst antysemicki, który pojawił się w odniesieniu do abp Hosera nie ma racji bytu, bo ten ostatni miał dobre stosunki z diasporą i społecznością żydowską. Uczestniczył między innymi w uroczystościach upamiętniających zagładę Żydów otwockich i karczewskich.''

Po prostu urzekła mnie twoja historia :) Nawet kiedyś uczestniczył w uroczystościach! To oczywiście niepodważalny dowód, że Hoser nie mógł zapytać o obrzezanie Lemańskiego!
Jakby to miało mieć jakikolwiek związek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.