Facebook Google+ Twitter

Kurs na wariactwo

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-05-23 23:01

To wszystko jest teraz jakieś dziwne. Zrobiliśmy sobie świat, miał być lepszy, miała być nowoczesność, co to nam będzie życie ułatwiać. I teraz co - świat pędzi, tylko że przybrał kiepski kierunek, jakiś kurs na wariactwo.

Rozmawiamy przez wirtualne media z ludźmi, którzy żyją obok nas, opowiadamy im o swojej intymności i boimy popatrzeć się w oczy, spotykając się w tym wspólnym sosie, na który mówimy “real”.

Czy potrafimy się jeszcze cieszyć z małych rzeczy? / Fot. Iga PelczarskaInna rzecz - mijam na ulicach chłopaków, którzy jeszcze niedawno biegali ze mną po korytarzach podstawówki i mam wrażenie, że zupełnie olali jakiekolwiek próby dogonienia tego, co się wokół nich dzieje. Wokół nas, nich. Siedzą przed drzwiami osiedlowych sklepików, żeby nie mieć za daleko po następne piwo, jak już skończą to, które trzymają w ręce. Za 10 lat będą mieli zmęczone, opuchnięte gęby i opasłe brzuchy - będą wyglądać jak ci wszyscy żule, z których tak się śmiali do niedawna i których obrzucali papierkami i zatyczkami od długopisów nudząc się na przerwie śniadaniowej. Będą pić lodowate piwo, stojąc na przystanku, kiedy o 6 rano pada śnieg.

No i te wirtualne kontakty - pisze do mnie koleżanka z ogólniaka, że pogotowie właśnie zabrało jej umierającą babcię. Co się wtedy mówi? Co można powiedzieć dziewczynie, która odchodzi od zmysłów i siada do komputera, żeby tylko się czymś zająć i nie myśleć o tym, co się właśnie stało? Jak groteskowo musi wyglądać okno komunikatora, w którym próbuje się pisać o tym, że śmierć jest integralną częścią życia i że trzymaj się, niech twoja babcia się trzyma... Co się wtedy pisze? Nie wstawia się buziek, prawda? Rysunków ułożonych z myślników, nawiasów i kropek. Trzeba napisać całym zdaniem, poprawnie. Dziwnie jakoś tak.

Świat obrał dziwny kurs i zmierza w tę dziwność zbyt szybko. Boję się, że moje dziecko w wieku 5 lat będzie chciało mieć telefon komórkowy i że chcąc być dobrą matką, sama mu go kupię. I jeszcze, że wyśmieje mnie, kiedy będę chciała czytać mu wiersze Brzechwy, że będzie zrośnięte z pilotem od telewizora, że w wieku 10 lat będzie wiedziało więcej o seksie niż ja, kiedy miałam lat 17 i że źródłem tej wiedzy będą porno strony. Że będzie chciało iść do komunii żeby dostać od chrzestnych iPoda. I jak tu nie zgłupieć?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.05.2007 20:59

Zgadzam się i dziękuję za obszerny komentarz. I jasne, to ja wychowuje moje dziecko - ale nie jestem z nim 24 godziny na dobę. Nie jestem z nim na przykład w szkole, gdzie wychowują go koledzy, szpanujący komórkami, które, jak sądzę, nie są im niezbędne. To jest bardziej problem tego typu: chcesz wychować dziecko nie wpajając mu od małego żadnej religii - niech kiedyś sobie sam wybierze. Dziecko idzie do szkoły, a tam wszyscy chodzą na religię, więc on czuje się gorszy, jest na marginesie grupy. I też w końcu chce zacząć chodzić. A potem chce iść do komunii bo wszyscy też idą. Ale 11-letnie dziecko nie idzie do komunii, bo tak mu nakazuje wiara, tylko dlatego, żeby też dostać prezenty, też mieć przyjęcie, sukienkę czy garnitur, całą resztę gadżetów. I tak jest z tymi komórkami też i z całą masą innych rzeczy. Pewnych spraw dziecku nie wytłumaczysz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kandydatom na żuli współczuję. Ale - z internetem nie mam problemów. Nowoczesność, świat wirtualny i realny nie są czymś, co rozdzielam - i umiem też rozmawiać o trudnych sprawach przez okienko komunikatora, nie używając emotikonów. To nie jest dziwne. Wiele rozmów odbyłem w ten sposób - bo były pilne. Na inne umawiałem się, żeby koniecznie osobiście, bo to nie na komunikator, a czas mnie nie gonił... albo gonił, ale spotkanie byo możliwe.
Kwestia podejścia, jak przypuszczam. Nie myślę o tym, że to groteska, więc łatwiej mi się porozumiewać w ten sposób i płynnie poruszać między światami.
Podejrzewam, że dla niektórych groteskowy był telefon. W każdym razie dla mnie jest, więc czemu moi pradziadkowie mieliby reagować łagodniej?
A swoje dziecko w pierwszej kolejności będziesz wychowywała Ty. Możesz zrobić to tak, by nie mógł żyć bez Brzechwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... oczywiście, można powiedzieć, że generalizujesz, ale z przykrością stwierdzam, że masz w tym mnóstwo racji... najbardziej boli mnie to, że żyjemy w dwóch światach, tym prawdzimym i wirtualnym (mnie również technika uzależniła od siebie, ale staram się w tym wszystkim nie tracić głowy). Na plusik tekst trochę za krótki....

Komentarz został ukrytyrozwiń

I nie przepraszaj. Gorzej, że czujesz się już tak zmęczona. Trzeba coś z tym zrobić. :) Nie uważam swojej uwagi za krytyczną pod Twoim adresem. Zrobiłam poprostu porównanie. Wiecznie aktualne. Niektórzy - a byli tacy od zawsze i sa nadal - wszelkie zmiany i postęp traktują jako zapowiedź zbliżającego się końca świata. Mijaja kolejne terminy, a swiat jak istniał, tak istnieje. Tylko zmienia się na naszych oczach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2007 10:30

Dziękuję za pouczającą opowiastkę :-) Wiele tłumaczy, zwłaszcza kwestie pokazywania się na forum, nawet jeśli w dzisiejszych czasach ogranicza się to tylko do internetowego ;)
Niedopatrzenie w dacie urodzenia jest dla mnie zagadką, ale już poprawione, teraz możesz się zwracać do mnie jak to 24-latki, która czuję się jak 57-latka, acz definitywnie jej rok urodzenia to 83 poprzedniego stulecia (ba, tysiąclecia!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, jak się zwracać do pięćdziesięciosiedmiolatki, która twierdzi że ma 24 lata (data urodzenia w profilu 1.1.1950:)? Pozwolić sobie na "ty"?

W I w. po Chr. ruch kołowy w Rzymie był dozwolony tylko w godzinach nocnych, inaczej pojazdy blokowały ulice. Hałas był od rana do wieczora straszny, w tę i z powrotem krążyła straż pożarna, wybudowano bodaj ośmiopiętrowy budynek. Ludność lubowała się w porno-gadżetach (np. takie śmieszne lampki, znane z Pompejów). Nie dość, że każdy chciał pisać, to jeszcze wszyscy chcieli czytać na głos, co napisali, najlepiej w okolicy forum lub na samym forum. I tylko sędziwi senatorzy załamywali ręce nad tym, gdzie się podziały ideały rzymskie z czasów Republiki. Ale przecież pod koniec Republiki nastąpił upadek obyczajów, powodowany między innymi wojną domową... I Homerowi też nie odpowiadały czasy...

Kolejny debiut wrocławski, witamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2007 09:42

Po Pani komentarzach widzę, że krytyczne uwagi serwuje Pani każdemu, kto nie przekroczył granicy iluśtam lat, co ma być równoznaczne z tym, że świat już poznał, swoje zobaczył.
Nie lamentuje. Mam 24 lata i powinnam czerpać pełnymi garściami z możliwości, jakie dają nowe technologie, ale czasami sama czuję się jak emerytka z poprzedniej epoki. Nie będę za to przepraszać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wedle stawu grobla - czy rozumiesz to przyslowie? Podejrzewam, że nie.
Więc nie lamentuj, bo Ty dla swej babci też jesteś dziwadłem, które sie jej w głowie nie mieści.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2007 22:11

Wujek dobra rada radzi - przenieść się na stałe do Second Life.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.