Pozycja materiału w rankingach:
Metody i poziom kształcenia to chyba dzisiaj największy problem edukacji pozaszkolnej. Bardzo dziwne i krótkowzroczne reguły stosowane w doborze firm starających się o prowadzenie kursu czy szkolenia mogą niejednego przyprawić o ból głowy.
Zobacz także:
Artykuły
(130)
Galerie
(25)
Średnia ocen
(4.25)
Miejscowość: Wrocław 68 | Kraj: Polska
O mnie: Krzyczę wszem, mówię Wam/ A i tak ogół swoje wie/ Racja tu, racja tam/ Wiara pozostaje/ Czyżbym sam, wierząc w to Miarę słów, miernik sum Wszystko pozostawiał Żadne och, żadne ach Myśli pozostaną Czułość dusz, wiara w sens Jedność... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
opocznianka 18.07.2011 21:26
Popieram zdanie autora " kurs dla kursu...".W rezultacie jedynymi, którzy cokolwiek zyskali są firmy szkolące, podobnie rzecz na się ze szkoleniami grantowanymi ze środków UE. w moim mieście pieniądze poszły np. na: "kształtowanie postaw...", "rolę czasu wolnego..." itp. Tyle,że rzecz dotyczy niepełnosprawnych, którzy pracy dalej nie mają, a firmy i osoby organizujące wyżej wymienione szkolenia zgarnęły...(tutaj niech wypowie się Pani Prezes Stowarzyszenia które za takie trudne i skomplikowane szkolenia płaciło)
Ireneusz Mosiczuk 05.02.2011 14:35
Panie Januszu, dziękuję za uwagi-były cierpkie, pewnie zasłużenie-, za te kilka poniższych słów. Dziękuję i pozdrawiam:).
Janusz Szachowski 05.02.2011 11:58
P.Mosiczuk.Moje dotychczasowe uszczypliwości miały na celu uświadomienie panu,że chamstwu nie przeciwstawiamy się apelami o zwarcie szeregów etc. lecz " siłom ( ducha,oczywiście) i godnościom osobistom" ( Jan Kobuszewski - Pan Majster).Cel osiągnąłem, zatem obiecuję-nie będę więcej "upierdliwy". I to jeszcze powiem, że cenię sobie pańskie arty.
Władysław Kaczmarczyk 04.02.2011 20:45
Żadne kursy nie zastąpią gruntownego przygotowania do zawodu, jakie gwarantowane były przez zlikwidowane trzyletnie szkoły zawodowe. A godzi się również przypomnieć, jaką drogę do samodzielności i jak długą musiał przejść oddany do terminu młodzik nim stał się najpierw czeladnikiem, a dłuuugo po tym dopiero majstrem.
Ireneusz Mosiczuk 04.02.2011 15:13
:) panie Robercie znam kursy, gdzie zleceniodawca na kasę określał 34 godziny na kasę a np na technologa 120 h. Pełna porażka:). Pozdrawiam serdecznie.
Robert Ramark 04.02.2011 14:12
Poziom kursów jest zależny od faktycznego wykorzystania godzin i jej odpowiedniej ilośći. 150 godzin na kasę fiskalną i zarazem 86 godzin na kurs komputerowy na certyfikat e-citizen to mówi samo za siebie. Kursy na konkretny zawód to porażka. Ilość praktycznej nauki zawodu jest dramatycznie mała.Pozdrawiam
Ireneusz Mosiczuk 04.02.2011 13:44
Panie Januszu brawo. Pierwsza moja decyzja to naprawa Pańskiej wątroby, czują jakąś żółć. A to konsekwencjami zdrowotnymi grozi. Pozdrawiam Pana bo czuję wiernego wielbiciela mej twórczości a o wielbicieli należy dbać:)
Janusz Szachowski 04.02.2011 13:22
Można p.Małgorzato - realizując hasło: Mosiczuk na premiera!
Małgorzata Najda 04.02.2011 10:02
Niezwykle smutna rzeczyczywistość. Czy można coś z tym zrobić?
Ireneusz Mosiczuk 03.02.2011 20:55
Niestety Marto, smutne i prawdziwe.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)