Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Przegląd prasy > "Kurwia zupa", czyli inne życie w Auschwitz

Pozycja materiału w rankingach:

4299 miejsce

Dział: Przegląd prasy

Ocena: 10pkt

Oceń:

"Kurwia zupa", czyli inne życie w Auschwitz


Puffy, czyli domy publiczne były zlokalizowane na piętrze bloku 24, przy symbolicznej bramie z napisem "Arbeit macht frei" w Oświęcimiu. Według dokumentacji i relacji świadków pracowały tam prostytutki różnego pochodzenia - w tym Żydówki.

 / Fot. PolskaAuschwitz-Birkenau, w którym zginęło ponad milion osób (głównie Żydów) jest dzisiaj symbolem Holocaustu. Każdego roku do tego miejsca udają się delegacje i oddają cześć poległym więźniom. Jednak pomimo śmierci, która cały czas była obecna w tym Obozie Zagłady, toczyło się tam również życie.

Warto, zatem dotknąć w tym miejscu tematu domów publicznych, które prosperowały i cieszyły się dużą popularnością w Auschwitz.

Puffy, które powstały w 1943 roku miały być motywacją dla więźniów. System ten określono hasłem: „Frauen, Fressen, Freiheit”, co w przełożeniu znaczy: kobiety, żarcie, wolność. Ale można się też spotkać z innym nazewnictwem: „Fressen, Ficken, Freiheit”, czyli żarcie, pieprzenie i wolność.

Jako pierwsza tą tematyką zainteresowała się Agnieszka Weseli - historyczka seksualności w Polsce. Tłumaczka i redaktora wielu tekstów dotarła do obozowego archiwum i tam zdobyła wszelkie informacje, dotyczące działalności puffów.

Pracowały tam zwykle niemieckie prostytutki, ale zdarzało się, że do puffów trafiały też Polki a nawet Żydówki. Oficjalnie mówi się, że każda z pań dobrowolnie wybierała ten charakter pracy, jednak - jak zaznacza Weseli - kobiety nie mogły sobie pozwolić na odmowę, znajdowały się przecież w sytuacji zagrożenia życia. Wybór, jakiego dokonywały, był wyborem między życiem i śmiercią.

Prawdą jest natomiast, że dzięki statusowi dziwki miały lepsze życie. - Pracowały tylko kilka godzin dziennie, nie była to wyczerpująca fizyczna praca, były bardzo dobrze ubrane, bo dostawały ubrania z tzw. Kanady, magazynów, w których gromadzono zrabowane na rampie dobra. Poza tym były karmione według normy esesmańskiej. Mogły się nawet malować. Miały własne pokoiki, mogły się myć. To było nieporównywalne z warunkami życia innych więźniów w obozie.

I to właśnie na te posiłki według normy dla SS mówiono „kurwia zupa”. Dodatkowo – jak się okazuje - po pewnym czasie więźniarki z puffów miały szansę na awans do stopnia więźniarek funkcyjnych.

Zobacz także:

Katarzyna Korbel OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Korbel

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarz z zawodu i pasji - w odwrotnej kolejności:)

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.