Facebook Google+ Twitter

Kuszczak nudził się w święta

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-12-27 12:07

Żadnego tłustego jedzenia. Będziesz grał w kolejnych trzech meczach - z takim przykazaniem od trenera Aleksa Fergusona zasiadł przy świątecznym stole Tomasz Kuszczak, rezerwowy bramkarz Manchesteru United.

Tomasz Kuszczak / Fot. APPJuż kilka godzin przed sobotnim meczem Manchesteru z Evertonem okazało się, że z powodu kontuzji pachwiny nie zagra pierwszy bramkarz - Edwin van der Sar. W bramce stanął więc Kuszczak. W niedzielę wyjaśniło się, że Holendra czeka co najmniej tygodniowy odpoczynek.

A że okres świąteczno-noworoczny to najbardziej intensywny czas w angielskiej Premiership, Polak dostał szansę, by pokazać się w co najmniej trzech spotkaniach. Wczorajszym przeciwnikiem Czerwonych Diabłów była drużyna prowadzona przez ich byłego kapitana - Roaya Keane'a - Sunderland. Manchester wygrał 4:0, a polski bramkarz setnie się wynudził. Tylko raz (pod koniec pierwszej połowy) Kuszczak mógł się popisać. Tuż zza linii pola karnego mocno strzelał Ross Wallece. Piłka leciała pod poprzeczkę bramki gości, ale Polak końcami palców zdołał ją wybić na róg. Po przerwie aktywność naszego rodaka ograniczała się do wyłapywania piłki po niecelnych dośrodkowaniach. Był to czwarty występ Kuszczaka w meczu ligowym w tym sezonie. Co ważne, każdy z nich Manchester wygrał. W najbliższy weekend MU gra z West Hamem.

Wszystko wskazuje na to, że po Nowym Roku bliżej pierwszego składu Arsenalu będzie również inny Polak - Łukasz Fabiański. Obecny rezerwowy bramkarz Jens Lehmann przyznał oficjalnie, że rozważa ofertę z Wolfsburga, o czym nieoficjalnie mówiło się już od kilku tygodni. - Wszystko wyjaśni się w ciągu najbliższego tygodnia. W pierwszych dniach stycznia będę już mógł podjąć decyzję - oznajmił Niemiec.

Niesamowity przebieg miało spotkanie Chelsea z Aston Villą, zakończone wynikiem 4:4. Pod koniec pierwszej połowy było 2:0 dla gości. Jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę dla londyńczyków zdobył Andrij Szewczenko. Po przerwie Ukrainiec wyrównał, a następnie Alex dał Chelsea prowadzenie. Za chwilę było już 3:3 (trafienie Martina Laursena), potem 4:3 dla The Blues, po golu powracającego po kontuzji Michaela Ballacka. Ostatnie słowo należało do zespołu z Birmingham, który grał już w dziesiątkę (czerwona kartka Zeta Knighta) przeciwko dziewiątce londyńczyków (czerwone kartoniki dla Ricardo Carvalho i Ashleya Cole'a). W 90 minucie rzut karny (podyktowany za zagranie piłki ręką przez Cole'a) wykorzystał Gareth Barry.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.