Czy oczekiwanie przez miesiąc na naprawienie jednej lampy to nie za dużo? Czy kutnowski Urząd Miasta i straż miejska mają swoich obywateli w głębokim poważaniu?
Wszystko zaczęło się 4 lipca. W kutnowskim parku Traugutta zauważyłem wiszącą lampę z grubym, ciężkim kloszem i pękniętą żarówką w środku. Gdyby lampa się urwała i spadła na kogoś, mogłoby się to skończyć tragedią. Moje obawy potwierdził przypadkowy przechodzień. Wspólnie postanowiliśmy zgłosić zaistniałą sytuację funkcjonariuszom straży miejskiej, którzy pojawili się nieopodal.
Po tygodniu lampa, jak wisiała tak wisi. Dlaczego do tej pory nie została naprawiona usterka, skoro strażnicy przyjęli zgłoszenie?
Jak informuje Wiadomości24.pl komendant straży miejskiej w Kutnie - Ryszard Wilanowski, funkcjonariusz powinien przyjąć zgłoszenie bez żadnego "ale". Stwierdził także, iż w tamtym dniu nie można było zgłosić gdzie indziej, ponieważ o godzinie 18 Urząd Miasta był nieczynny. Jednak chwali postępowanie drugiego strażnika, który bez żadnego zastanowienia zanotował sprawę. Komendant zapowiedział, że na pewno porozmawia z tymi funkcjonariuszami i wyciągnie konsekwencje. Zobacz także:
Artykuły
(270)
Galerie
(114)
Średnia ocen
(4.59)
Wiek: 23 | Miejscowość: Kutno | Kraj: Polska
O mnie: Kontakt: p.panfil@polskapresse.pl
Ostatnie artykuły autora:
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)