Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22395 miejsce

Kutz: Jarosław Kaczyński się kończy. Piotr Duda liderem prawicy?

Od przeszło sześciu lat prezes Jarosław Kaczyński walczy bezskutecznie o przejęcie władzy w kraju i wciąż nie traci nadziei. Może mu w tym pomóc skutecznie szef "Solidarności" Piotr Duda. Kazimierz Kutz jest pewien, że tak będzie.

 / Fot. Wikimedia CommonsOdkąd w 2007 roku Jarosław Kaczyński, na własne życzenie stracił władzę w Polsce, walczy nieustannie o jej ponowne zdobycie. Ma jednak widoczny przykład, że nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki, wszak rzeka płynie. Podobnie jest z polityką. Polityka płynie a ten, kto raz w niej zatonął i nie wypłynął, nie ma szans na ponowne wynurzenie. No, chyba żeby wziąć pod uwagę, o czym marzy także głośno prezes Kaczyński – wariant węgierski sprzed trzech lat. Podpowiada mu to stanowczo Piotr Duda.

Niezależny senator ze Śląska, Kazimierz Kutz, powiada w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Jarosław Kaczyński mógłby przekazać polityczną pałeczkę Piotrowi Dudzie - szefowi "Solidarności". Analizując "manifest" polityczny Platformy Oburzonych i wsłuchując się w wypowiedzi szefa "Solidarności", wiemy prawie dobrze, jaką drogą i dokąd zmierza Piotr Duda. Zdaniem części publicystów - Duda, jako związkowiec, nie walczy o ludzi. "Walczy o swoją karierę". Dodajmy przyszłą karierę. Jego pomysły są "zupełnie nieistotne dla przyszłości Polski".

"Chcemy, aby ten rząd odszedł"

Nie tak dawno, bo zaledwie dwa tygodnie temu szef "Solidarności" mówił: "Polskę czeka czas dużych akcji protestacyjnych. Chcemy, aby ten rząd odszedł". Senator Kazimierz Kutz wyraża pogląd, iż obecny szef "Solidarności" Piotr Duda może odegrać ważną rolę w polskiej polityce. Jak i kiedy? Wkrótce. "Jarosław Kaczyński mógłby przekazać polityczną pałeczkę Dudzie". Dlaczego? Gdyż – zdaniem senatora - poza prezesem PiS jest on dzisiaj "jedyny charyzmatyczny liderem na prawicy". "Tylko on ma energię potrzebną do działania, a Kaczyński powoli się kończy" – prognozuje senator, o czym pisze portal Polskie Radio - Kaczyński się kończy.

Znany reżyser Kazimierz Kutz podkreśla dla "Rzeczpospolitej", że nie byłby zaskoczony, gdyby Piotr Duda, jako szef "Solidarności", kandydował w przyszłych wyborach do parlamentu. Nie byłoby to wcale odkryciem, bowiem w nagrodę za służenie interesom politycznym byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pośrednio realizacji celów PiS, były szef związkowej "Solidarności", Janusz Śniadek to od 2011 roku poseł na Sejm VII kadencji w okręgu gdyńskim, wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Rząd "można zmienić bez kartki wyborczej"

Dzisiejsze doniesienia mediów w tych sprawach są bardziej konkretne i jednoznaczne. Piotr Duda już nie przebiera w słowach. Nie maskuje planów ani dążeń. Mówi prosto z mostu w Radiu ZET, że "jeśli nie ma drugiej strony przy stole negocjacji, to trzeba sobie tę stronę zmienić". A jeżeli "rząd nie chce prowadzić dialogu społecznego, to jedynym wyjściem jest zmiana rządu". W jaki sposób? W bardzo prosty. Na przykładzie niedawnego "scenariusza z Bułgarii", gdzie – zdaniem Piotra Dudy - "rząd upadł w wyniku protestów społecznych".

Mamy też dobry polski przykład. "Kilkanaście lat temu pokazał to prezydent Lech Wałęsa, zmieniając rząd Jana Olszewskiego. Pamiętamy, jak został zmieniony. Na pewno nie chodziło wtedy o sprawy teczek. Wszystko jest możliwe, rząd sam się może podać do dymisji. Już nie takie rzeczy działy się w krajach Unii Europejskiej" - stwierdził na antenie Piotr Duda, o czym czytamy w Gość Radia Zet. Odpowiedział w ten właśnie przekonujący sposób, prowadzącej rozmowę Monice Olejnik, która pytała, "jak można zmienić rząd bez kartki wyborczej".

Wystarczy "parę demonstracji i rządu… nie ma"

Mówiąc o "scenariuszu z Bułgarii", szef "Solidarności" Duda, przypomniał lutową (2013 r.) dymisję centroprawicowego rządu Bojko Borysowa w Bułgarii, który upadł wskutek serii gwałtownych demonstracji ulicznych, wywołanych wściekłością ludzi z powodu podniesienia cen energii elektrycznej. Jak przekonywał Duda - miesiąc temu w Bułgarii nikt nie sądził, że rząd może podać się do dymisji. Wystarczyło "parę demonstracji i rządu pana premiera Bułgarii nie ma" - mówił przewodniczący "Solidarności" w porannej audycji "Gość Radia ZET".

Żeby wszystko było jasne, także dla rządu koalicyjnego PO-PSL, Piotr Duda dodał, że "Solidarność" czeka do 17 kwietnia (2013) na odpowiedź na swoje postulaty. Przy tym kilkakrotnie podkreślił, że najważniejsze dla niego jest rozpoczęcie rozmów z rządem. Zaznaczył jednak, że w tej sprawie "pierwszy ruch należy do pana premiera" – podaje Gazeta.pl w Zmiana rządu. "Ja jestem otwarty, czekam na telefon" – powiedział stanowczym tonem.

Ultimatum "Solidarności" dla rządu

Piotr Duda podkreślił, że "największym skandalem" – według niego - jest to, że najważniejsze projekty ustaw nie trafiają do negocjacji w Komisji Trójstronnej. "Choćby ta ostatnia, kontrowersyjna, dotycząca czasu pracy, w ogóle nie była procedowana na Komisji Trójstronnej. Poszła obok do konsultacji. Premier mówi o komisji, a sam doskonale wie, że nic się tam nie załatwia" - stwierdził.

W czasie strajku generalnego na Śląsku, jaki miał miejsce 26 marca br., przewodniczący Duda zapowiadał przez mikrofony ostrzegawczo: "To dopiero początek panie premierze Tusk"! "Dziś wielki dzień dla polskiego ruchu związkowego, bo po raz pierwszy od ponad 30 lat na Śląsku odbywa się strajk generalny"! Postawił też ultimatum "Solidarności" dla rządu Donalda Tuska, w którym – jak zapowiedział – związek oczekuje od premiera deklaracji, w jakim terminie rząd spełni postulaty związkowców. Wyznaczono graniczny termin 17 kwietnia 2013 roku.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Ciagle brak jakiegokolwiek programu, slychac tylko o protestach i pokrzykiwaniach jak przed walka kogutkow.
Problem nie zostanie rozwiazany poprzez zmiany na stolkach. Wylacznie zmiany w toku myslenia i praca z glowa (myslaca), nie gardlem i piescia, moze przyniesc jakiekolwiek efekty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

za 5 dni "Parada Milosci" w Warszawie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duda skonczy jak Krzaklewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech pan prezes Kaczyński trwa wiecznie gdyż jest on gwarancją, ze PiS do do wladzy wróci/w tym już jego głowa/ Pan Duda jest śmiesznie żałosny sądząc , że wystarczy, że jego PO /Platforma Obiboków/ "tupnie nogą", a rzad Tuska się przewróci Nie te czasy i nie ta Polska panie Duda!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szykuje sie kolejna polityczna porazka. Nie tylko nie istnieje zaden program lecz takze brak swiadomosci o politycznych stronach (lewica-prawica). Pan Duda jest kolejnym karierowiczem i niewypalem w polskiej polityce. Tylko pogratulowac "classe politique" w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opozycja ?
Czyli Palikot i Kaczyński i Miller .
Dobre sobie , a za 2 lata kolejne wybory .
Czy umowa koalicyjna będzie podpisywana znowu w Toruniu ?
Opozycja ma niesamowite parcie do władzy nic poza tym . Kaczyński kompletnie nie nadaje się do rządzenia . Niestety .Kutz ma rację , czas jego minął.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ roman koźmiński
"Opozycja ma plan ratowania kraju i niedługo zacznie go realizować."

Gdyby nie fakt, że wieszczenie Użytkownika "roman koźmiński" jest tak samo rzeczywiste, jak skuteczność Jarosława Kaczyńskiego w wygrywaniu Wyborów - Rząd mógłby zadrżeć ze strachu... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ba, każdy rząd można obalić, ale to tylko preludium zmian. Istotny jest sensowny pomysł na to, co będzie dalej.

Bojko Borisow sam kiedyś domagał się wcześniejszych wyborów, walcząc o odebranie władzy Staniszewowi (nb. liderowi Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, spadkobierczyni Bułgarskiej Partii Komunistycznej), któremu zarzucano przyzwolenie na korupcję.
Jak się jednak okazało, Borisow nie miał pomysłu na rządzenie, skoro podczas jego kadencji bezrobocie wzrosło o ponad 7 punktów procentowych, a rezerwy budżetowe spadły z 8 mld lewów do 3 mld lewów.
Teraz jego centroprawicowy rząd został zmuszony do dymisji przez zamieszki inspirowane przez lewicową opozycję, która zapewne z powrotem obejmie władzę. Z jakim skutkiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I vice-versa. Leszek Miller był gorącym zwolennikiem podatku liniowego, potem -kandydatem Samoobrony. Pojęcie lewica-prawica nie ma dla naszych polityków żadnego znaczenia, grunt to dorwać się do władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od kiedy to lewicowy działacz jest prawicowym liderem? Takie sugestie wyjawiają że ludzie nie myślą logicznie tylko poddają się hasłom rzucanym w mediach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.