Facebook Google+ Twitter

Kuusamo - co roku to samo...

Wiatr po raz kolejny pokrzyżował plany organizatorom. W czwartek zrezygnowano z treningów i kwalifikacji, a dzisiaj (sobota) - odwołano i kwalifikacje i konkurs. Jedynie piątek okazał się odporny na złe warunki atmosferyczne.

Podium piątkowego konkursu / Fot. Sarah BrauniasZmiana miejsca inauguracji Pucharu Świata nie rozwiązała problemu związanego z wiatrem. W Klingenthal nie udało się przeprowadzić pełnych konkursów. Teraz przyszedł czas na Kuusamo. A jak mówi Kamil Stoch: "Kuusamo - to samo" i chyba nigdy się to nie zmieni. Nasuwa się więc pytanie: Gdzie rozpoczniemy Puchar Świata w przyszłym roku?

Już na początku tygodnia prognozy na weekend nie były dobre. Miało wiać… i pogoda niestety się sprawdziła. W piątek udało przeprowadzić się zawody, ale nie do końca sprawiedliwe.
Ten dzień należał do Austriaków. Gregor Schlierenzauer w drugiej serii zaatakował z 15 miejsca i po skoku na 143 metr nikt już go nie wyprzedził. Na drugim stopniu podium stanął Niemiec - Marinus Kraus (136 i 133 m). Trzeci był kolejny Austriak – Thomas Morgenstern (127,5 i 133,5 m). Najlepszym z Polaków okazał się Kamil Stoch, był 10 (126,5 i 129 m).

Lider Pucharu Świata – Krzysztof Biegun uplasował się na 18 pozycji (128 i 125 m) i o jeden punkt wyprzedza Marinusa Krausa w klasyfikacji generalnej. Maciej Kot po skokach na odległość 126,5 i 119 metrów był 21. Piotr Żyła zepsuł drugi skok i skończył na 23 miejscu (124,5 i 115m). Dawid Kubacki musiał ratować się przed upadkiem i z 21 miejsca w pierwszej serii spadł na ostatnią pozycję (120,5 i 86 m). Niestety punktów nie zdobył Jan Ziobro (37 miejsce), a Stefan Hula nie zakwalifikował się do konkursu.

Sobotni konkurs zaczął się z lekkim opóźnieniem, a przerwano go po prawie dwóch godzinach po skoku 37 zawodnika. Największym pechowcem może być Stefan Hula, który cały czas prowadził po znakomitym skoku na odległość 138 metrów.
Po odwołanych zawodach padła propozycja rozegrania ich w niedzielny poranek, ale zrezygnowano z tego pomysłu z powodów organizacyjnych. Drużyny mają już zabukowane bilety na powrót do swoich państw.

Dla nas jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ w następny weekend w Lillehammer Krzysztof Biegun znów wystąpi w żółtym plastronie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.