Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17365 miejsce

Kwaśne covery po raz drugi. Nowa płyta Acid Drinkers

Nowy album Acid Drinkers to zawsze duże wydarzenie. Poznańscy dowcipnisie przyzwyczaili do tego, że każdy ich materiał to wysoki poziom. Z wydanym właśnie „Fishdick Zwei” jest podobnie. Z małym wyjątkiem – teraz to nie ich utwory…

Acid Drinkers - "Fishdick Zwei" / Fot. Materiały promocyjne zespołuTak, tak drodzy fani! Właśnie trzymacie w rękach drugą część sławnego „Fishdick”. Sławnego z kilku powodów, głównie związanymi z wersjami okładek. Pierwsza przedstawiająca parodię Nirvany z perkusitą Ślimakiem pod wodą w poszukiwaniu dolara. Jednak śmierć Cobaina zmusiła do zmiany. Powstała wersja z penisem w kosmosie. Jednak Litza (gitarzysta Robert Friedrich), który miał wtedy trudny okres w życiu prosił o zmianę. Ostateczna wersja przedstawia komiksowe twarze muzyków umalowanych na wzór zespołu Kiss. Ogólnie zespół nie był zadowolony z żadnej wersji a płyta była najdroższą w historii - prawa autorskie... Muzycznie sprawa przedstawiała się następująco – chłopaki wzięli na warsztat kilkanaście kawałków kapel, które darzyli (darzą) sporą sympatią. I tak znalazły się tam utwory Kiss, Black Sabbath, Pink Floyd, Slade czy Deep Purple, a największy sukces odniosła przeróbka Motorheadowego „Ace Of Spades”. Nomen omen Titus (wokalista i basista Acid) jest prawie, prawie jak polski Lemmy więc coś musiało być na rzeczy…

Z nową płytką jest podobnie – tutaj również są utwory, które nie znalazły się przypadkowo. Całość jednak dla niektórych może sprawiać wrażenie bardziej przystępne niż poprzednik. Głównie z powodu produkcji (całość brzmi bardzo mocno i smacznie) ale i doboru materiału. Obok szybkich rzeczy znalazło się miejsce na, co tutaj dużo mówić, hity.

Thrashowa wersja „Ring Of Fire” Casha jest sporym zaskoczeniem. Mocno i zdecydowanie otwiera album, jeszcze długo pozostawiając słuchacza w osłupieniu. A już kolejny „Hit The Road Jack” przywołuje uśmiech na twarzy. Drobny przerywnik w postaci „Losfer Words” toruje nam drogę do pierwszej perełki – „Love Shack”. W oryginale B-52’s. Tutaj Acid Drinkers. Sami zdecydujcie, która wersja lepsza. Ja od siebie dodam, że szalenie zmysłowy głos gościnnie występującej tutaj Anny Brachaczek (na co dzień w Biff) nadaje temu kawałkowi coś niesamowitego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fajna recenzja :) Na pewno wszystko zagrali z "jajem", jak na Acidów przystało ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.