Facebook Google+ Twitter

Kwaśniewski kandydatem na premiera? "Byłbym potrzebny dopiero w kryzysie"

Rządzący premier Donald Tusk ma już na swoje miejsce kilku kandydatów. Starożytni Rzymianie mówili, że nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych, ale też radzili: "Oby na dobre wyszło to, co robisz". Czy premierowi wyjdzie na dobre? A może na tym stanowisku dojdzie do zmiany?

 / Fot. www.prezydent.plPojawiła się nagle moda wysuwania kandydatów na premiera. Kadencja trwa, urzędujący premier w pełni sił fizycznych i psychicznych, a tu nagle pojawiają się siły, którym chce się premierować. Jedna partia zgłosiła kandydata Tadeusza Cymańskiego, inna chce Piotra Glińskiego, a jeszcze inna - Janusza Palikota lub Aleksandra Kwaśniewskiego. Była już lista znacznie dłuższa, m.in. z prof. Jadwigą Staniszkis czy prof. Zytą Gilowską.

Pytany przez dziennikarzy Aleksander Kwaśniewski co sądzi o swojej kandydaturze, odpowiedział konkretnie, rzeczowo i uzasadnił podane tezy. Otóż, zdaniem byłego prezydenta, taki premier jak on, powiedział redaktorom, byłby potrzebny dopiero w "sytuacji dramatycznie kryzysowej". Ale, jak zaznaczył, nie życzy tego ani Polsce, ani sobie. Były prezydent sugeruje Platformie, co może i co powinna uczynić, aby odzyskać społeczne poparcie.

Po pierwsze, nieodzowne są zmiany personalne w rządzie. Rekonstrukcja rządu jest niezbędna - podkreśla były prezydent - bo część ministrów nie może podołać wyzwaniom. Dotyczy to zwłaszcza nowych. Szef resortu Jarosław Gowin wykorzystał czas ministrowania - jak to ujął były prezydent - do zbudowania swojej pozycji politycznej, ale w wymiarze sprawiedliwości nie ma dokonań, a Bartosz Arłukowicz otrzymał zadania ponad swoje siły - mówi Kwaśniewski, cytowany przez serwis wyborcza.pl.

Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego rząd Donalda Tuska, w codziennym zarządzaniu jest słaby, "w nic nie zaangażował się na tyle, by jakąś rzecz skończyć, decyzje są często spóźnione". Kwaśniewski przyznaje, że obecny gabinet rządowy nie ma alternatywy. Musi być i rządzić. W dodatku alternatywa po prawej stronie sceny politycznej jest - jak to określił - "nie do przyjęcia, a po lewej, nie może powstać żadna alternatywa".

Aleksander Kwaśniewski twierdzi także, iż w istniejącej sytuacji, ani najnowsze sondaże, ani afera Amber Gold, nie pozbawią Donalda Tuska władzy. Zrobić to może skutecznie dopiero kryzys gospodarczy. Jednak, jak uważa były prezydent, nawet recesja nie musi skończyć się w Polsce przedterminowymi wyborami. Platforma "może zastosować model brytyjski i zmienić lidera".

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.