Facebook Google+ Twitter

Kwestia stroju w Japonii

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-08-30 23:23

Dawniej ubrania miały informować o pozycji społecznej ich właściciela, dziś wyrażają naszą indywidualność. Japonia, jeden z najlepiej rozwiniętych krajów świata, stoi w tej kwestii na archaicznym stanowisku, choć nie do końca stereotypowym.

Mówiąc o Kraju Wschodzącego Słońca należy mieć na uwadze fakt, że izolacja tego państwa trwała ponad 200 lat bez żadnych obcych wpływów kulturowych. Pomimo całkowitego otwarcia na świat zewnętrzny po II wojnie światowej, nowoczesnej technologii i kulturowego zamerykanizowania, Japończycy nadal jest społeczeństwem zamkniętym, żyjącym wedle własnych reguł, często wydających się dla mieszkańców starego kontynentu absurdalnymi, śmiesznymi czy niezrozumiałymi. Kraj Kwitnącej Wiśni w kwestii stroju wciąż przestrzega starej zasady: ubrania mają informować o miejscu, jakie w hierarchii społecznej zajmuje ich właściciel. Dlatego nie powinni dziwić kucharze podrzędnych lokali, ubierających się w klasyczne uniformy pracowników pięciogwiazdkowych restauracji ani emeryci, którzy wybierając się na niedzielne łowienie ryb w rzece, wyglądają jak zawodnicy przygotowujący się na finał międzynarodowych zawodów wędkarskich. Mieszkańcy Nihonu mają skłonność do przerostu formy i przesady w ilości szczegółów.

W japońskim wyobrażeniu to kostium decyduje o człowieku, ukrywając jego płeć, seksualność, a przede wszystkim tak cenioną na Zachodzie indywidualność. Mieszkańcy Kraju Wschodzącego Słońca nie widzą problemu w tym, że wyglądają dokładnie tak samo jak inni, dlatego kobieta jadąca metrem nie ma pretensji do kobiety noszącej taki sam kostium jak ona. Należą one bowiem do tej samej grupy społecznej, w tym wypadku zamożnych gospodyń domowych w średnim wieku i nie ma w tym nic dziwnego, że ubierają się jak wszystkie inne zamożne gospodynie domowe w średnim wieku. W japońskim rozumieniu ,,niewyróżnianie” się jest cnotą, a ekstrawagancja czymś śmiesznym i niewłaściwym. Jeśli połączymy to również z ciężką pracą i oddaniem, jakie muszą wykazywać Japończycy już od najmłodszych lat swojego życia, ujrzymy społeczeństwo ściśle przestrzegające zasady: dobre wykształcenie równa się dobra praca. Trzeba pamiętać, że według japońskiego myślenia, dorosłość utożsamiana jest ze społeczeństwem i nie kojarzy się z emancypacją, sukcesem czy władzą, jak to zauważamy w modelu zachodnim, a z opresją, koniecznością kompromisów i rezygnacją. Jakikolwiek nacisk społeczny nigdy nie działa dobrze na psyche młodych ludzi, którzy potrzebują własnego świata, gdzie mogliby oderwać się na chwilę od nużących obowiązków rzeczywistości. Jak można tego dokonać w świecie, gdzie uniform nie liczy się z indywidualnością jednostki? Odpowiedź jest prosta. Jeżeli strój i przypisane do niego cechy sprawiają, że ludzie jak cię widzą tak cię piszą, to wystarczy tylko zmienić ubranie. Zgodnie z japońskim wyobrażeniem ciało to nie anatomia, a performance. Jeśli potrafisz umiejętnie odegrać przypisaną do stroju rolę, nie ważne, jakie posiadasz warunki fizyczne. Możesz stać się kimkolwiek zechcesz.

Najlepszym przykładem tego rodzaju ,,ucieczki” jest cosplay, czyli przebieranie się za ulubione postaci z świata muzyki, mangi, anime, gier komputerowych. Harajuku, dzielnica mody i młodych, do niedawna była centrum cosplayu, gdzie co niedziela przychodzili młodzi ludzie, przeważnie młode dziewczyny, które zgodnie z japońską zasadą stroju, nie tylko przebierały się w idealne repliki ubrań swoich ulubionych bohaterów, ale również wkładały trud i zaangażowanie w dopracowanie każdego szczegółu, zarówno stroju jak i przypisanego do niego zestawu gestów. Mieszkańcom Europy i Ameryki cosplay kojarzy się z popularnymi przebierankami na Halloween czy w okresie karnawału, co jest niewątpliwym błędem. Cosplay w wydaniu japońskim to nie zwyczajna zabawa formą, jak dzieje się to na zachodzie, a zaprezentowanie idealnego kostiumu oraz umiejętności jego noszenia. Nie wystarczy mieć na sobie stroju wampira, trzeba umieć go pokazać tak, by wszyscy byli przekonani, że tą pijącą krew istotą jest właśnie cosplayer.

Nie tylko cosplay jest sposobem na ucieczkę od presji społecznej i obowiązków narzucanych przez ogół. Znanym faktem wskazywanym przez badaczy japońskiej kultury jest infantylizacja japońskiego społeczeństwa. Po drugiej wojnie światowej na scenę japońskiej kultury masowej jako uprzedmiotowienie zdziecinnienia Nihonu, wchodzi wszechobecna słodycz na wzór dziecięcy, kryjąca się pod pojemnym znaczeniowo terminem japońskim - kawaii. Określa on ludzi i rzeczy, które nie tylko są słodkie, miłe, ładne i atrakcyjne seksualnie, ale również niewinne, słabe, bezbronne, malutkie i troszkę żałosne. Stosuje się go również do opisywania pozytywnych cech człowieka, zwierzęcia czy zjawiska, odnosząc się do tego, co ,,fajniutkie” w sposób niedojrzały i infantylny. Zazwyczaj kawaii tłumaczy się jako ,,słodkie”, ale jest to zbyt wąskie tłumaczenie, kiedy nie myślimy o białej kotce Hello Kitty czy pokemonie Pikachuu, a na przykład o cesarzu japońskim Hirohito, który po drugiej wojnie światowej zrzekł się boskiego statusu swej osoby w słynnym przemówieniu radiowym, do czego zmusili go Amerykanie. Dziewczęta, główna siła napędowa rynku fanshi guduzu (czyli fancy goods - słodziutkich i fajnych gadżetów, praktycznie zbędnych, a tworzących tylko emocjonalny nastrój) uznały, że pomniejszony i pozbawiony boskiej mocy cesarz, jest kawaii.

Innym stylem będącym nadal w obszarze owej dziecięcej ,,słodyczy” jest gothic lolita- ,,mroczna” wersja burikko (,,udawanego dziecka”), które w latach osiemdziesiątych spopularyzowała Matsuda Seiko ,,gwiazdeczka” pop pozbawiona talentu wokalnego i scenicznych warunków. Strojem przypominającym dwunastolatkę, wybierającą się na bal karnawałowy, infantylnym zachowaniem w postaci m.in. szczebiotu i szurania stopami, a także używania stylizowanej dziewczęcej mowy ze ,,słodkim” seplenieniem, wspięła się na wyżyny popularności, stając się jednocześnie obiektem męskich pragnień i wzorem dla młodych dziewcząt. Można powiedzieć, że gothic lolita jest bardziej elegancką wersją burikko, zapożyczoną z europejskich romantycznych powieści gotyckich przełomu XVIII i XIX w., gdzie heroiny były schematycznymi dziewicami skontrastowanymi z demonizmem innych postaci. Choć ten kontrast widoczny jest w stroju gothic lolity, o wiele więcej widać tu wpływów subkultury gotyku, przesiąkniętej czarnym kolorem, afirmacją mroku i okultyzmu. O ile gothic lolita nosi dużo czerni, nadmierna ilość falbanek, którymi najczęściej zakończonymi są jej sukienki i parasolki, sprawia, że otrzymujemy grozę w wydaniu kawaii.

Japońskiemu podejściu do stroju z pewnością brakuje indywidualizmu i chęci wyrażenia własnego ,,ja”, tak charakterystycznego dla zachodniego sposobu myślenia. Mieszkańcy Kraju Wschodzącego Słońca biernie poddają się wymaganiom społeczeństwa bez żadnej możliwości realnego buntu, w zamian otrzymując symboliczną ucieczkę w krainę fantazji w postaci akcesoriów kawaii. Jednak to, co sprawia, że japońska kultura jest tak niezwykle pociągająca dla gaijina (po jap. - ,,obcy”) to zaangażowanie i wytrwałość, z jaką Japończycy dążą do perfekcji w każdej dyscyplinie życia oraz całkowicie inny sposób myślenia o ciele.



(Agnieszka Bondarczuk)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Japonia strój


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.