Facebook Google+ Twitter

Kwestia zaufania – kwestia gustu

"Kwestia zaufania" to historia dwóch par - małżeństwa Toma i Rebeki oraz narzeczonych Elaine i Toby'ego. Cała czwórka przeżywa w swoich związkach kryzys, ale jak to w amerykańskich filmach bywa, szybko go przezwycięża. Słodszy niż ciastko czekoladowe, film ten ma niestety widzowi niewiele do zaoferowania.

"Kwestia zaufania" / Fot. okładka Rebeka, podejmując się gry w coraz to nowych produkcjach jest wiecznie zapracowaną aktorką. Pod jej nieobecności w domu, Tom opiekuje się dziećmi. W tym samym czasie brat Rebeki - Toby boryka się z nie mniejszymi problemami. W jego partnerce bowiem budzi się nagle instynkt macierzyński. Kobieta marzy o dziecku i stabilizacji, ale Toby nie chce nawet o tym słyszeć. Ich związek się rozpada, jednak szybko zdają sobie sprawę, iż nie mogą bez siebie żyć. Podobnie ma się sprawa Toma i Rebeki. Ta, choć początkowo wyrzuciła go za zdradę z domu, przyjmuje go z powrotem z otwartymi ramionami. A wszystko za sprawą bukietu kwiatów.

Ale to już było…

Chwilami śmieszny, częściej bardzo nudny, a nawet bezsensowny. Kolejna mdła, amerykańska komedyjka. Zero pomysłu, zero polotu, zero świeżości. Wszystko powielone już tysiące razy. Zbyt banalne przykłady na potwierdzenie założenia "wszędzie dobrze, ale z żoną/mężem najlepiej". Wszystko typowe - mąż ma dosyć monotonii w związku. Potrzebuje rozrywki. W chwilowym zawrocie głowy zdradza żonę. Jednak szybko do niej wraca, gdyż czuje, że tylko ją tak na prawdę kocha. Można by rzec - i żyli długo i szczęśliwie…

Film zasadniczo kręci się wokół jednego – co by się nie zdarzyło, bohaterzy i tak będą razem. "Trust the man" obfituje w banalne dialogi. Kolejne sceny filmu są ewidentnie do przewidzenia. Zasugerowana tytułem, myślałam, że będzie on skierowany nieco w inną stronę. Jednak, myliłam się. Nawet tytuł jest kompletnie nietrafiony. O zaufaniu w tym filmie, bowiem nic nie usłyszymy.

Powiało nudą

Pomimo znanych aktorów - w filmie zagrali bowiem: David Duchovny, Eva Mendes, Julianne Moore, Billy Crudup oraz Maggie Gyllenhaal, film ten to całkowite nieporozumienie. Oglądając go mamy wrażenie, jakby składał się ze zlepek przypadkowych scen, które nie mają ze sobą wiele wspólnego. A przecież historię traktującą o uczuciach i zdradach można było umiejętniej ubarwić. Wysilić się i wymyślić coś nowego. Powielone, nie znaczy dobre.

Reasumując. Komuś, kto po ciężkim dniu zdecydował się obejrzeć jakiś film, tę pozycję można raczej polecić. Jednak, jeżeli ktoś szuka bardziej ambitnego kina, czegoś zmuszającego do myślenia, z głębszym wnętrzem, "Kwestia zaufania" nie zaspokoi na pewno jego oczekiwań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zgrabnie napisane (+) Przeszkadzały mi trochę w czytaniu podtytuły. Nie są potrzebne w tak krótkim tekście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.