Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33671 miejsce

KWK Rydułtowy. Szukają zasypanego górnika

Czterech górników zostało rannych w KWK Rydułtowy-Anna na Śląsku. Piątego zasypały skały w zawale. Siedem zastępów ratowników górniczych usiłuje dotrzeć do niego drożąc tunele od dwóch stron.

Do wstrząsu doszło na terenie Ruchu Rydułtowy / Fot. KWSAOkoło trzech stopni w skali Richtera miał wstrząs wysokoenergetyczny do jakiego doszło dzisiaj, 24 marca w kopalni Rydułtowy-Anna, około godz.7.42 (szyb Leon III).

Jak poinformowała Jolanta Talarczyk, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, sam wstrząs nie należał do najsilniejszych, za to jego konsekwencje są bardzo poważne. - Towarzyszyło mu tąpnięcie, które zniszczyło obudowy chodnika, powodując zawał na poziomie 1200 metrów pod ziemią, a więc na najgłębszych pokładach kopalni - mówi rzeczniczka.

W tym czasie w rejonie wstrząsu pracowało 21 górników. Czterech z nich zostało rannych. Z rejonu wstrząsu wyszli sami. Po przetransportowaniu na powierzchnię trafili do szpitala m.in. z: urazami czaszki, podejrzeniami złamań oraz stłuczeniem kręgosłupa. Z rejonu ewakuowano też resztę załogi. Niestety jeden z górników, 40-letni elektryk z 19-letnim stażem pracy w kopalni nie zdołał uciec. Mężczyzna został zasypany skałami. - Na skrzyżowaniu ściany i chodnika przyścianowego wstrząs spowodował zawał o długości 35 metrów. Tam znajduje się zasypany górnik i teraz ratownicy muszą się przez te metry do niego przebić - wyjaśnia Talarczyk.

Na miejscu pracuje siedem zastępów ratowników górniczych, w tym trzech najlepszych ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, którzy przywieźli ze sobą najnowocześniejszy, specjalistyczny sprzęt i urządzenia nawigacyjno-pomiarowe, pozwalające na lokalizację ludzi zasypanych w skalnych zawałach. W kopalni działa sztab akcji ratunkowej, a w jego skład wchodzą: szefostwo i specjaliści z kopalni, specjaliści z Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku oraz przedstawiciele Kompanii Węglowej, do której zakład należy.

Na miejscu jest też prezes tej ostatniej - Mirosław Kugiel. - Pan prezes do dyspozycji kierownictwa akcji ratunkowej oddał wszystkie siły i środki jakimi firma dysponuje - poinformował nas Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej. Rzecznik stwierdził też, że akcja przebiega sprawnie, a ratownicy do zasypanego górnika usiłują dotrzeć chodnikami z dwóch stron (każdy będzie miał 1,5 metra wysokości). Jak dodaje, decyzja o tym, by przebić się przez zawał z dwóch stron zapadła ponieważ na miejscu jest bardzo nowoczesny sprzęt (a kolejny wciąż jest sprowadzany) i najlepsi specjaliści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.