Pozycja materiału w rankingach:
Na imieniny dostałam książkę "1000 dni w Toskanii". Przyszło mi ją czytać w zimowych klimatach Beskidu Niskiego. Zderzenie tych dwóch miejsc wywołało we mnie pytania o to, czy możliwe jest "la dolce vita" w krainie Łemków i Pogórzan.
Potem w domu gospodarze wyjaśniają, że Łemkowie przy każdym domu budowali kapliczkę dla bezpieczeństwa i szczęścia. Pilnowały ich pilnie przez dwa i pół wieku. Nie dały rady. Teraz stoją samotnie, niemo przyglądając się turystom i owcom. Zakorzenione w przeszłości. Bezdomne. W nocy śni mi się, że odbudowuję im domy, jeden po drugim. Zagrody. Wikliną wyplatane płoty. Domy ze świerku, domy z jodły. Chyże. Na strychu stodoła. W izbie zaraz przy drzwiach stoi piec. Duży piec tak na jedną czwartą izby. Stoi rząd garnków. Glinianych, żeliwnych. Nad przypieckiem wisi kocioł. Do gotowania wody. Pali się ogień. Wiem, koniecznie musi być ogień. Jego trzeba szanować. Pod piecem, zaraz obok ziemniaków zwinięty śpi zaskroniec. Nikt go nie wyrzuci. Broń Bóg. Kto się będzie opiekować dziećmi? Pilnuje więc Łemkom tych najmniejszych pociech, gad za którego większość z nas nie oddałaby złamanego grosza.Zobacz także:
Artykuły
(260)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.33)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Szafranowicz 14.01.2010 00:17
Dziekuję Lidio, lubię czytać, że ci się podoba:)
Lidia B. Borys 13.01.2010 18:59
Ewo,
to następny Twój tekst który przeczytałam z zainteresowaniem.))
Ewa Szafranowicz 13.01.2010 13:56
Cóż, myślę, że każdy znajdzie swoją podróż życia, a raczej ona go znajdzie.
Robert Grzeszczyk 12.01.2010 19:32
Ach, Syberia. Bajkał, Władywostok. Pierwszy statek z polską banderą w 1918 roku pływał po Morzu Japońskim, a z Dersu Uzała i Arseniewem eksplorowali Polacy. No i jest wciąż wioska polska w okolicy Bajkału. Pani Ewo, może jednak warto, prócz czytania, zapuścić się w te rejony. Jeszcze przed Stasiukiem.
Ewa Szafranowicz 12.01.2010 15:09
W planach na wiosnę jak będzie taka możliwość to chcę właśnie Klimkówkę zobaczyć. Widziana z daleka i prawie o zmierzchu zrobiła dobre wrażenie. Dziękuję za info o drodze do Dukli - juz zanotowałam w kajeciku. Masz rację Robercie, nie powinno sie pisać ale liczę, że ludzie wolą o takich klimatach poczytać a nie zaraz tam na drogi i bezdroża... Ja np. lubię czytać o wyprawach koleją Transsyberyjską. Ale tylko czytać :)
BARBARA Romer Kukulska 12.01.2010 14:20
Autorko , wybacz proszę, że tylko krótko skomentuję. Bardzo pracowity artyk.! przyjemnie przeczytałam z wielkim zainteresowaniem .
Robert Grzeszczyk 12.01.2010 13:23
Bardzo bliskie mi klimaty. Rzeczywiście okolica w ropę bogata a i miasto nad Ropa położone. Nieopodal zalew w Klimkówce i stadnina koni huculskich. Piękna droga z Gorlic przez Ńowy Żmigród do Dukli, którą można pojechać dalej do Jaślisk, Komańczy, Nowego Łupkowa i Cisnej. Od tejże drogi, prawie każda boczna, prowadząca na południe przynosi krajoznawcze, historyczne i etnograficzne delicje. Może niepotrzebnie pisać, bo ludziska zaczną jeździć i cały spokój i kameralność Beskidu Niskiego odejdzie w przeszłość.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6666)