Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > La dolce vita w Beskidzie Niskim - część pierwsza

Pozycja materiału w rankingach:

26455 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 20pkt

Oceń:

La dolce vita w Beskidzie Niskim - część pierwsza


Na imieniny dostałam książkę "1000 dni w Toskanii". Przyszło mi ją czytać w zimowych klimatach Beskidu Niskiego. Zderzenie tych dwóch miejsc wywołało we mnie pytania o to, czy możliwe jest "la dolce vita" w krainie Łemków i Pogórzan.



Czarne

Lecz miejsca nie można przenieść. Miejsce nie ma wymiarów. Jest punktem i nieuchwytną przestrzenią

Na informacje o Czarnem można natrafić już w 1569 roku. To wieś łemkowska z dziada pradziada. Dziś to osada. Różnica w nazwie na poziomie administracyjnym i językowym. Dziś żyją tam duchy pochowanych na cmentarzu z I wojny światowej i tych ze wsi. Wieś dotknięta wysiedleniami akcji "Wisła". Powietrze łamie się na niewidocznych ścianach, które nadal stoją na widzialnej podmurówce po cerkwi. Ruiny chat prawie zasypane śniegiem i brakiem pamięci. Nie można zapomnieć o owcach. Owce wypasają się spokojnie do późnej jesieni. Teraz ciszy nie przerywa ich uspokajające beczenie. Stoję na drodze. Powietrze jest pomarańczowo-różowe. Przedziwne. Zapada zmierzch. Iskrzące się diamentami śniegu pola przecinane są raz po raz kapliczkami. Nie czuję się komfortowo, coś mi nie pasuje. Kapliczki powinny znajdować się przy drodze, a nie w przedziwnym korowodzie oplatać całą okolicę.

Kapliczki / Fot. Ewa Szafranowicz Potem w domu gospodarze wyjaśniają, że Łemkowie przy każdym domu budowali kapliczkę dla bezpieczeństwa i szczęścia. Pilnowały ich pilnie przez dwa i pół wieku. Nie dały rady. Teraz stoją samotnie, niemo przyglądając się turystom i owcom. Zakorzenione w przeszłości. Bezdomne. W nocy śni mi się, że odbudowuję im domy, jeden po drugim. Zagrody. Wikliną wyplatane płoty. Domy ze świerku, domy z jodły. Chyże. Na strychu stodoła. W izbie zaraz przy drzwiach stoi piec. Duży piec tak na jedną czwartą izby. Stoi rząd garnków. Glinianych, żeliwnych. Nad przypieckiem wisi kocioł. Do gotowania wody. Pali się ogień. Wiem, koniecznie musi być ogień. Jego trzeba szanować. Pod piecem, zaraz obok ziemniaków zwinięty śpi zaskroniec. Nikt go nie wyrzuci. Broń Bóg. Kto się będzie opiekować dziećmi? Pilnuje więc Łemkom tych najmniejszych pociech, gad za którego większość z nas nie oddałaby złamanego grosza.

Budzę się zmęczona. Senną opowieścią, którą mi kapliczki sączyły do ucha. Łemkowie nie przybyli tu skąśtam, oni się tu urodzili. Jako grupa etniczna. Narodzili się Łemkami właśnie tutaj. Ich pradziadowie przyjechali z różnych stron świata. Rusini, Polacy, Słowacy, Wołosi. Orali ziemię, pasali owce. Jeden Rusin zauroczył się w błękicie oczu Polki, inny za uśmiechniętą Słowaczką skoczyłby w ogień. Wołoch spojrzał czule na dumną Rusinkę. Polak zauroczył się w innej krasawicy. Mieli dzieci, a te dzieci dorosły. Pasły owce, orali ziemię. Od rzeki Ropy do rzeki San.

Sanoccy górale. Łemki. I mieszkali tu do 1947 roku, we względnym pokoju. Tak zwyczajnie. Po ludzku. Jakieś 170 wsi. Potem ich wysiedlono. Nieludzko. Nazwa rzeki Wisła nie wryła się dobrze w ich pamięci.

Koniec pierwszej części opowieści o Beskidzie Niskim część DRUGA

* Cytaty pochodzą z książek Andrzeja Stasiuka: "Zima", "Opowieści Galicyjskie", "Biały Kruk", "Dukla".
*Brykowski R., Łemkowska drewniana architektura cerkiewna, Warszawa 1986.
*Grzesik W., Traczyk T., Od Komańczy do Bartnego, Warszawa 1997.

http://www.beskid-niski.pl/
Golice Lampa Naftowa / Fot. Ewa Szafranowicz Gorlice Lampa Naftowa / Fot. Ewa Szafranowicz Gorlice / Fot. Ewa Szafranowicz Wnętrze Cerkwi / Fot. Jan Czyrkowski Las / Fot. Ewa Szafranowicz

Zobacz także:

Ewa Szafranowicz OFFline profil autora

Autor: Ewa Szafranowicz

Napisz do autora

Artykuły (260) Galerie (50) Średnia ocen (4.33)

Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska

O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Ewa Szafranowicz 14.01.2010 00:17

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 55

Dziekuję Lidio, lubię czytać, że ci się podoba:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia B. Borys 13.01.2010 18:59

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 50

Ewo,
to następny Twój tekst który przeczytałam z zainteresowaniem.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 13.01.2010 13:56

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 57

Cóż, myślę, że każdy znajdzie swoją podróż życia, a raczej ona go znajdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 12.01.2010 19:32

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 56

Ach, Syberia. Bajkał, Władywostok. Pierwszy statek z polską banderą w 1918 roku pływał po Morzu Japońskim, a z Dersu Uzała i Arseniewem eksplorowali Polacy. No i jest wciąż wioska polska w okolicy Bajkału. Pani Ewo, może jednak warto, prócz czytania, zapuścić się w te rejony. Jeszcze przed Stasiukiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 12.01.2010 15:09

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 75

W planach na wiosnę jak będzie taka możliwość to chcę właśnie Klimkówkę zobaczyć. Widziana z daleka i prawie o zmierzchu zrobiła dobre wrażenie. Dziękuję za info o drodze do Dukli - juz zanotowałam w kajeciku. Masz rację Robercie, nie powinno sie pisać ale liczę, że ludzie wolą o takich klimatach poczytać a nie zaraz tam na drogi i bezdroża... Ja np. lubię czytać o wyprawach koleją Transsyberyjską. Ale tylko czytać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 12.01.2010 14:20

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 66

Autorko , wybacz proszę, że tylko krótko skomentuję. Bardzo pracowity artyk.! przyjemnie przeczytałam z wielkim zainteresowaniem .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 12.01.2010 13:23

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 59

Bardzo bliskie mi klimaty. Rzeczywiście okolica w ropę bogata a i miasto nad Ropa położone. Nieopodal zalew w Klimkówce i stadnina koni huculskich. Piękna droga z Gorlic przez Ńowy Żmigród do Dukli, którą można pojechać dalej do Jaślisk, Komańczy, Nowego Łupkowa i Cisnej. Od tejże drogi, prawie każda boczna, prowadząca na południe przynosi krajoznawcze, historyczne i etnograficzne delicje. Może niepotrzebnie pisać, bo ludziska zaczną jeździć i cały spokój i kameralność Beskidu Niskiego odejdzie w przeszłość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.