Facebook Google+ Twitter

La dolce vita w Beskidzie Niskim - część pierwsza

Na imieniny dostałam książkę "1000 dni w Toskanii". Przyszło mi ją czytać w zimowych klimatach Beskidu Niskiego. Zderzenie tych dwóch miejsc wywołało we mnie pytania o to, czy możliwe jest "la dolce vita" w krainie Łemków i Pogórzan.

Gorlice

Świat nie kończy się hukiem, ale rdzewieniem

Golice Lampa Naftowa / Fot. Ewa Szafranowicz Pierwsze "ludzkie ślady" w Gorlicach datowane są na co najmniej 4 tysiące lat p.n.e. Byli tu Celtowie, Wikingowie. W XIV wieku francuski ród Karwacjanów stworzył ze swoich dóbr prywatne "państwo gorlickie", które przetrwało aż do rozbiorów. Mnie jednak najbardziej interesuje ropa.

W tej okolicy do dziś można zobaczyć wieże wiertnicze. Zapach ropy prawie czuję w mojej wyobraźni. Czy ktokolwiek jeszcze pamięta, że Beskid Niski to ojczyzna światowego przemysłu naftowego? A wszystko zaczęło się od twórcy lampy naftowej, Ignacego Łukasiewicza. Dzięki jego wynalazkowi Gorlice stały się bardzo znaczącym ośrodkiem przemysłowym. Miasto zajmowało obszar ponad 600 ha, na jego terenie stały 352 budynki i mieszkało przeszło 3300 mieszkańców. To tutaj zapalono pierwszą na świecie lampę naftową. Gdyby Gorlice były we Francji czy Austrii, to cały region żyłby z turystyki opartej na tejże historii. Oglądalibyśmy o niej filmy na Discovery i National Geografic. Niestety Gorlice nie mają tego szczęścia. Są tu.Gorlice Lampa Naftowa / Fot. Ewa Szafranowicz

Inną ważną osobistością Beskidu był Władysław Długosz, którego pałac w Siarach robi imponujące wrażenie. Na przełomie XIX i XX ten chłop z Siar, który dorobił się na ropie naftowej, stał się mecenasem całego regionu. Wybudował szkoły, szpital, towarzystwo gimnastyczne, bursy dla uczniów. Dotował harcerstwo i lokalną spółdzielczość. W uznaniu tych zasług był wybrany marszałkiem, senatorem a potem ministrem do spraw Galicji w rządzie austriackim. Ciekawi mnie czemu za czasów "niewoli" (rozbiorów) identyfikacja z ziemią ojczystą była większa niż teraz. Szkoda, że dziś nie ma takich prostych dorobkiewiczów jak Długosz. Przydaliby się.Gorlice / Fot. Ewa Szafranowicz

W czasie pierwszej wojny światowej miasto prawie całkowicie zostało zniszczone. Potem jak sami możecie sobie wyobrazić nie było lepiej.

Z ciekawostek feministycznych nadmienię, że na rynku jest dość kiepskiej urody pomnik Tereski. Mieszczki, która w czasie wojen tureckich miała za pomocą wdzięku osobistego i dość ostrego noża pozbawić przywódcy oblegające Gorlice hordy osmańskie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Dziekuję Lidio, lubię czytać, że ci się podoba:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo,
to następny Twój tekst który przeczytałam z zainteresowaniem.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, myślę, że każdy znajdzie swoją podróż życia, a raczej ona go znajdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach, Syberia. Bajkał, Władywostok. Pierwszy statek z polską banderą w 1918 roku pływał po Morzu Japońskim, a z Dersu Uzała i Arseniewem eksplorowali Polacy. No i jest wciąż wioska polska w okolicy Bajkału. Pani Ewo, może jednak warto, prócz czytania, zapuścić się w te rejony. Jeszcze przed Stasiukiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W planach na wiosnę jak będzie taka możliwość to chcę właśnie Klimkówkę zobaczyć. Widziana z daleka i prawie o zmierzchu zrobiła dobre wrażenie. Dziękuję za info o drodze do Dukli - juz zanotowałam w kajeciku. Masz rację Robercie, nie powinno sie pisać ale liczę, że ludzie wolą o takich klimatach poczytać a nie zaraz tam na drogi i bezdroża... Ja np. lubię czytać o wyprawach koleją Transsyberyjską. Ale tylko czytać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorko , wybacz proszę, że tylko krótko skomentuję. Bardzo pracowity artyk.! przyjemnie przeczytałam z wielkim zainteresowaniem .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo bliskie mi klimaty. Rzeczywiście okolica w ropę bogata a i miasto nad Ropa położone. Nieopodal zalew w Klimkówce i stadnina koni huculskich. Piękna droga z Gorlic przez Ńowy Żmigród do Dukli, którą można pojechać dalej do Jaślisk, Komańczy, Nowego Łupkowa i Cisnej. Od tejże drogi, prawie każda boczna, prowadząca na południe przynosi krajoznawcze, historyczne i etnograficzne delicje. Może niepotrzebnie pisać, bo ludziska zaczną jeździć i cały spokój i kameralność Beskidu Niskiego odejdzie w przeszłość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.