Facebook Google+ Twitter

La Liga. Fatalna postawa Realu Madryt i męki Barcelony

W dwóch najciekawszych spotkaniach 2. kolejki Primera Division kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Byli świadkami kolejnej sensacyjnej wpadki Realu Madryt, tym razem z Getafe, a także męczącej się w Pampelunie Barcelony.

Sonda

W lidze hiszpańskiej kibicuję...

Sensacyjna porażka Realu w małych derbach Madrytu!


Mistrz Hiszpanii zmierzył się z 11. zespołem poprzedniego sezonu, drużyną z przedmieść Madrytu - Getafe. Trener Królewskich Jose Mourinho po raz kolejny zaskoczył wyjściowym składem, w którym zabrakło miejsca dla Fabio Coentrao oraz Samiego Khediry, a także wciąż niezdolnego do gry Portugalczyka Pepe.

Mecz fantastycznie ułożył się dla Realu, bowiem w 27. minucie gry Gonzalo Higuain wymanewrował bramkarza rywali i wpakował piłkę do pustej bramki. Asystę w tej sytuacji zaliczył Angel Di Maria. Był to drugi gol Argentyńczyka w tym sezonie.

W pierwszej części gry jedyne zagrożenie dla bramki strzeżonej przez Ikera Casillasa stanowiły rzuty rożne i wolne, które nie przyniosły jednak żadnego efektu.

Druga połowa rozpoczęła się już fatalnie dla podopiecznych Jose Mourinho. W 53. minucie precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego perfekcyjnym strzałem głową wykończył gracz Getafe Juan Valera. Po tym golu Jose Mourinho postanowił wzmocnić siłę ofensywną swojego zespołu, wpuszczając na boisko Karima Benzemę za Lassanę Diarrę, a następnie Jose Callejona za Marcelo. Ostatnią deską ratunku miał być rezerwowy napastnik drużyny rezerw Alvaro Morata, który pojawił się za Di Marię.

Wszyscy sympatycy "Los Blancos" liczyli, że przeprowadzone zmiany szybko przyniosą skutek w postaci zdobyczy bramkowej. Jednak gracze mistrza Hiszpanii bili głową w mur i razili dużą nieporadnością pod bramką rywala. Nie byli w stanie stworzyć sobie 100-procentowej sytuacji, a między słupkami Getafe dobrze spisywał się Miguel Angel Moya.

W 75. minucie zespół z przedmieść Madrytu przeprowadził zabójczą kontrę. Rezerwowy Adrian Colunga dośrodkował z lewego skrzydła w pole karne do nieobstawionego Abdelaziza Barrady, który pięknym uderzeniem pokonał Casillasa. Warto podkreślić, że całe zajście było bardzo kontrowersyjne, bowiem Colunga przy wyprowadzaniu piłki, przyjął ją sobie ręką. Jednak arbiter nie zauważył tego zagrania. Tym sposobem sensacja stała się faktem i Real po wcześniejszych siedmiu zwycięstwach z rzędu z Getafe, poległ na stadionie Coliseum Alfonso Perez 1:2!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.