Facebook Google+ Twitter

La Liga: Levante i Sevilla w końcu wygrały. Sensacja w Bilbao

W niedzielnych meczach ligi hiszpańskiej nie brakowało emocji. Słabiutka w tym sezonie Granada, niespodziewanie pokonała Athletic Bilbao. Gracze Realu Sociedad uratowali zaś posadę swojemu trenerowi, dzięki wygranej z Betisem Sevilla.

W kluczowym momencie, baskijski Real Sociedad San Sebastian pokazał, że stać ich na wygraną. Zespół trenera Montainer'a pokonał coraz gorzej radzący sobie Betis Sevilla i opuścił "dno" ligi hiszpańskiej. Wygrana 3:2 z Andaluzyjczykami uratowała głowę trenera drużyny z San Sebastian. Zaczęto jednak spekulować, iż z kolei trener Betisu pożegna się ze swoimi podopiecznymi. Plotki te pozostały jednak domysłami, bowiem jak poinformowały hiszpańskie dzienniki sportowe, Pepe Mel (szkoleniowiec Betisu - przyp. red.) posadę utrzymał. Co prawda Betis od 9 kolejek nie wygrał ani jednego spotkania, jednak zmiana szkoleniowca w trakcie sezonu, rzadko kiedy jest dobrym posunięciem. Wracając zaś do samego spotkania, trzeba wspomnieć o trzech etapach w meczu. Pierwszy z nich, to prowadzenie Realu Sociedad 2:0 po bramkach Agirretxe i Veli. Ten drugi zawodnik strzelił gola w 76. minucie spotkania. Kolejny moment w meczu i byliśmy świadkami remontady. Gospodarze - Betis - strzelili bramkę kontaktową, a następnie wyrównali. Wszystko to działo się w odstępie czterech minut meczu, między 81., a 85. minutą gry. Obie bramki dla Andaluzyjczyków strzelił Pereira. Korzystnego wyniku gospodarze nie utrzymali jednak do końca - nie pozwolił im na to I. Martinez, który w 90. minucie pojedynku, trafił do bramki Betisu, gwarantując w ten sposób 3 "oczka" Realowi oraz zapewniając dalszy byt w klubie swojemu szkoleniowcowi.

4. w tabeli Levante, po serii trzech porażek z rzędu, w końcu wygrało spotkanie i nie dało się zepchnąć na dalszą pozycję w La Liga. Zespół z Walencji pokonał dobrze radzący sobie ostatnio Sporting Gijon aż 4:0, nie dając najmniejszych szans przyjezdnym z Asturii. Goleada na pewno doda pewności siebie graczom Levante przed meczem na Camp Nou z FC Barceloną. Bramki zdobyli Barkero, Juanlu oraz dwie Kone.

Osasuna to kolejny zespół, który sprawił miłą niespodziankę dla swych sympatyków. Gracze z Nawarry wygrali pierwsze spotkanie na wyjeździe w tym sezonie i to nie byle z kim, bowiem z solidnym Espanyolem. Dla zawodników Mendilibara, nie było to spotkanie z gatunku łatwych. Przy stanie 1:2 na korzyść Osasuny, zespół ten musiał grać ze stratą jednego z graczy. Czerwoną kartkę ujrzał Satrustegui. Mimo to, gole Lamah i Nekonauma wystarczyły, by trzy punkty powędrowały do stolicy Nawarry. Espanyol stać było jedynie na gola honorowego, którego autorem był Vazquez. Przegrana spowodowała zamianę miejsc w tabeli - Katalończycy spadli aż na 9. lokatę, Osasuna zaś wskoczyła już na miejsce 7.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.