Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58287 miejsce

La Liga: Real Madryt - Espanyol Barcelona. Cięzkie zadanie dla graczy "Mou"

"Wirus FIFA" zaatakował zarówno "Królewskich", jak i FC Barcelonę. Dlatego 26. kolejka La Liga będzie więcej niż ciekawa. Niełatwe zadanie czeka zwłaszcza Real Madryt, który podejmie na Santiago Bernabeu Espanyol Barcelonę.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. EPA/JORGE ZAPATAW środku tygodnia wielu zawodników czołowych klubów La Liga musiało stawić się na zgrupowania swoich reprezentacji, które rozgrywały mecze towarzyskie. Real Madryt i FC Barcelona nie mogą być zadowolone - kilku graczy nie wróciło w pełni zdrowych, a ze względu na napięte terminarze meczowe, kontuzje te mogą negatywnie wpłynąć na postawę zespołów.

W najbliższy weekend (a także poniedziałek) zostanie rozegrana 26. kolejka Primera Division. Tym razem, aktualny lider - Real Madryt - oraz obecny mistrz Hiszpanii - FC Barcelona - nie zagrają jednego dnia, co tylko dodaje "smaczku" całej rywalizacji.

Spacerek na Camp Nou? Do Barcelony przyjadą Asturyjczycy z Gijon


Najciekawsze spotkania będą miały miejsce późnym wieczorem. Zanim zagra m.in. FC Barcelona, Getafe podejmie Malagę, Mallorca skonfrontuje się z Osasuną, zaś Rayo Vallecano zagra z Racingiem Santander. W każdym z trzech pojedynków największe szanse dawałbym gospodarzom, ze względu na w miarę korzystny bilans rozgrywanych spotkań przed własną publicznością. Malaga także nie wydaje się być faworytem - ekipa Pellegriniego w 12 meczach na wyjeździe, wygrała i zremisowała dwa, a resztę przegrała.

O godzinie 20.00 FC Barcelona podejmie na Camp Nou przedostatni w tabeli Sporting Gijon. Gdyby nie sytuacja kadrowa wśród gospodarzy sobotniego meczu, prawdopodobnie nie musiałbym się rozpisywać zbytnio nad wskazywaniem faworyta. Oczywiście nadal pozostaje nim "Blaugrana", jednak należy wziąć pod uwagę fakt, że w kadrze Barcy zabraknie Leo Messiego oraz Sergio Busquetsa, którzy zawieszeni są za kartki, ale również Abidala i Thiago, choć ten drugi minimalne szanse na występ jeszcze ma. Brak czterech kluczowych dla FC Barcelony graczy sprawia, że Sporting może śmiało zaatakować o przynajmniej punkt w starciu z katalońskim gigantem. Guardiola ma wciąż jednak w odwodzie słynną canterę z La Masii, czyli jednym słowem wychowanków z Barcelony B. Na korzyść gospodarzy przemawia także fakt, że Sporting nie radzi sobie najlepiej na stadionie mistrza Hiszpanii (ostatnie 10 meczów to 9 wygranych FCB i zaledwie jeden remis).

Tuż po spotkaniu FC Barcelony, kibice będą mogli przenieść się na Sanchez Pizjuan, gdzie Sevilla zagra o punkty z Atletico Madryt. Jedni i drudzy mają apetyt na trzy oczka, jednak silniejsza wydaje się być ekipa przyjezdnych, która pod wodzą Simeone przegrała zaledwie raz w tym roku kalendarzowym (z Barceloną kolejkę temu, o czym pisaliśmy w tym miejscu).

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.