Facebook Google+ Twitter

La Liga: Real Madryt i FC Barcelona powalczą o cenne punkty. Zapowiedź

Z każdym kolejnym tygodniem zbliżamy się do końca rozgrywek o tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii. "Królewscy" nadal utrzymują 10-punktową przewagę nad "Dumą Katalonii". Czy podopiecznych Jose Mourinho jest w stanie coś powstrzymać?

 / Fot. EPA/MIGUEL ANGEL MOLINAW najbliższy weekend oraz poniedziałek będzie miała miejsce kolejna, już 27. kolejka ligi hiszpańskiej. Terminarz ułożył się w taki sposób, że wyjątkowo nie będzie wiele meczów na tzw. szczycie, co nie znaczy że nie będzie ciekawie.

Betis postara się zaskoczyć Real Madryt, a Levante zagra o obronę 4. miejsca


Tydzień temu powiedziałbym że Real Madryt wcale nie musi czuć się pewnie jeśli chodzi o kolejny mecz. Słabsza forma, której początek miał miejsce na stadionie CSKA Moskwa, wskazywała że "Królewscy" w końcu zaczną się w lidze potykać. Nic bardziej mylnego. W ostatnim meczu gracze "Mou" dali prawdziwy popis, demolując "Papużki" z Espanyolu Barcelona 5:0. Dobra gra Realu sprawia, że wyjazdowe spotkanie z Betisem Sevilla powinien należeć do tych z rodzaju "spacerków". Warto dodać, że Real wygrał wszystkie spotkania od pamiętnej przegranej na Santiago Bernabeu z FC Barceloną. Dzięki temu, "Królewscy" nie tylko są na czele tabeli, ale także mają okazałą przewagę nad Barcą - 10 punktów.

Nie wiadomo jedynie, czy zagra Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w środku tygodnia miał nie stawić się na okolicznościowym obiedzie razem z resztą składu ze względu na grypę. Ponieważ nie ma więcej informacji o jego stanie zdrowia, dlatego najpewniejszym stwierdzeniem będzie zdanie: "CR7 może nie wybiec na murawę andaluzyjskiego stadionu". Początek starcia już o 22.00.

Aktualizacja: Wygląda na to że śladów po grypie brak - Ronaldo został powołany przez Mourinho, który ponadto "dorzucił" do składu powracającego po kontuzji Karima Benzemę. Francuz jest jednak bardziej "szykowany" na rewanżowe spotkanie Ligi Mistrzów, dlatego mało prawdopodobne, że zagra w starciu z Betisem.

Zanim Real zagra z Betisem Sevilla, Malaga skonfrontuje się z Levante i teoretycznie będzie to najciekawsze starcie na sobotni dzień. Gracze Malagi i Levante walczą o udział w europejskich pucharach. Zawodnicy Pellegriniego są na 6. miejscu, zaś rewelacja rozgrywek na 4. miejscu. Dzieli ich zaledwie jeden punkt różnicy, dlatego zapowiada się walka do samego końca. Ponieważ mecz będzie miał miejsce na stadionie Malagi, która u siebie nie przegrała w 10 spotkaniach na 12 dotychczas rozegranych, więcej szans będą mieli gospodarze. Levante więcej punktów zgubiło na wyjazdach, a zatem być może ponownie pożegnają się z 4. lokatą w La Liga.

Później Real Sociedad podejmie Zaragozę, zaś Sporting Gijon zagra z Sevillą. Zaragoza ma szanse by pójść za ciosem i wygrać drugi mecz z rzędu. Dla Sevilli to kolejna okazja by odbić się od dna i naprawić swój wizerunek łatwym zwycięstwem nad przedostatnią siłą La Liga.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.