
Zanim późnym wieczorem zagrały najbardziej utytułowane kluby w Hiszpanii, miały miejsce pojedynki zespołów goniących czołówkę tabeli.
Espanyol pokonał skromnie, bo 1:0,
Mallorcę, a gola zwycięskiego zdobył Weiss jeszcze w pierwszej połowie. Przyjezdni kończyli zaś mecz w dziesięciu - czerwoną kartkę obejrzał bramkarz Aouate.
Czytaj także: Zapowiedź 21. kolejki ligi hiszpańskiejCiężkie spotkanie zanotowali Baskowie z Bilbao.
Athletic pokonał wprawdzie
Rayo Vallecano, ale minimalnie - 3:2. Można powiedzieć, że to nie Athletic wygrał, a Fernando Llorente - napastnik reprezentacji Hiszpanii strzelił wszystkie trzy bramki dla Bilbao. Dla Rayo strzelali: Michu i Arribas.
Powtórka z rozrywki, czyli Santiago Bernabeu znów ogląda remontadę:
Kibice
Realu Madryt ponownie zobaczyli, jak ich ulubieńcy muszą "gonić" wynik -
Zaragoza mimo że zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, zagrała solidnie i postawiła od początku na inteligentny atak. Goście wykorzystali błąd defensorów "Królewskich" i już w 11. minucie Latifa zdobył bramkę dla aragońskiej ekipy.
Mecz miał jednak podobny przebieg jak przed tygodniem, kiedy Real podejmował Athletic Bilbao - Baskowie strzelili jako pierwsi, nie wykorzystali kolejnych okazji i Real "ukarał" ich czterema golami. W sobotę, Real wbił Zaragozie trzy gole i ustabilizował w ten sposób prowadzenie w Primera Division.
Na 13 minut przed końcem pierwszej połowy, Real za sprawą Kaki wyrównał - Brazylijczyk urwał się obrońcom przyjezdnych i samodzielnie rozprawił się z golkiperem Zaragozy.
Po powrocie z przerwy, Realowi wystarczyły zaledwie cztery minuty by uzyskać prowadzenie. Po ładnej kombinacyjnej akcji, Cristiano Ronaldo z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.
Rywali dobił Ozil, który mocnym strzałem w 56. minucie ustalił wynik na 3:1.
Istotnym wydarzeniem był fakt, że Iker Casillas rozegrał swoje 602. spotkanie w barwach Realu, czym zrównał się już z Paco Gento. Najdłużej w barwach Realu grał Raul.
El Siete (hiszp. siódemka) zagrał aż 741 razy.