Pozycja materiału w rankingach:
Nazwa szczytu La Rhune wznoszącego się nad krainą le Labourd na zachodnim krańcu Pirenejów, jest nadana niezbyt szczęśliwie przez geografów nieznających języka baskijskiego: „Larrun” oznacza wrzosowisko lub pastwisko.
Każdy turysta chcący poznać Pireneje zaczyna od la Rhune. Góra wznosi się tylko 905 m n.p.m., ale podchodzi się prawie od poziomu oceanu, więc jest to dobra zaprawa przed wysokogórską wspinaczką.
zbudowano małą kolejkę zębatą „Petit train de la Rhune”, która w ciągu 30 minut wyjeżdża na szczyt od strony francuskiej z przełęczy Saint-Ignace, pozwalając delikatniejszym osóbkom uniknąć ciężkiego doświadczenia pokonania prawie 850 metrów różnicy poziomów. Dla nieco dzielniejszych turystów dwie ścieżki pozwalają wejść na La Rhune: jedna z nich prowadzi z przełęczy Saint-Ignace, gdzie można dojechać samochodem, druga bierze początek w miejscowości Ascain.
tłumie, ale młodzież biorąca udział w wymianie polsko-francuskiej jest zdyscyplinowana i sympatyczna. Przemieszczamy się bardzo sprawnie. To nie znaczy, że nie należy od czasu do czasu ponarzekać. Madame - jęczy Nathalie do swojej nauczycielki - czy widziała pani szkielet kozicy na ścieżce? Ona wybierała się na szczyt La Rhune…Zobacz także:
Artykuły
(67)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Wiek: 55 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Pisanie jest dla mnie porządkowaniem myśli, oswajaniem stresu. Czytanie - przyjemnością.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Nita 23.11.2011 19:12
To właśnie te koniki najbardziej mi się spodobały w czasie wycieczki na la Rhune. Wcześniej o nich nie słyszałam:)
Stefania Najsarek 23.11.2011 18:45
Pięknie namalowany kraj Basków ... i te koniki, ach!
Gdybym dostała drugie życie, prawdopodobnie wybrałabym życie wśród le pottok :-))
Krystyna Nita 22.11.2011 19:26
Niestety, nie byłam jeszcze na Korsyce. Nie potrafię pisać o miejscach, których nie widziałam:(
Wiem, że Korsyka jest piękna. Francuzi nazywają ją Ile de Beauté.
Wracając do Kraju Basków, opisuję miejsca, gdzie Polacy rzadziej zaglądają, miejsca nie wzmiankowane w przewodnikach, lub takie, które nie są opisane dostatecznie dobrze, a według mnie warte odwiedzenia...
Mam swój sposób zwiedzania: jadę z Francuzami lub chodzę sama, poznaję miejsca i ludzi...
Robert Grzeszczyk 22.11.2011 18:28
Twoje artykuły pokazują nieznane mi regiony. Chciałbym tam kiedyś dotrzeć .... Czy napiszesz o Korsyce?
Ewa Szafranowicz 22.11.2011 09:55
Urokliwymi tych dzikich miejsc nazwa bym nie śmiała :) wiadomo, Baskowie... Materiał doskonały. Mnie osobiście raczej hiszpańska część pociąga, więc wrzucam to do mojej listy miejsc do odwiedzenia...Dziękuję.
Krystyna Nita 20.11.2011 20:55
Cieszę się, że tekst o Kraju Basków przypadł Paniom do gustu:)
Mnie ten region oczarował i nauczył pokory. Zdałam sobie sprawę jak niewiele wiem o Francji:)
Zaglądałam też do hiszpańskiej części Kraju Basków, która różni się nieco od francuskiej, którą trochę dokładniej zwiedziłam.
Byłam tam kilka razy i chętnie znowu bym tam pojechała. Szkoda, że to tak daleko...
Ewa Łazowska 20.11.2011 20:44
Góry, jakie by nie były i gdzie by nie były - po prostu uwielbiam - Krysiu. Pozostaje mi zatem zawiścić Ci okropnie tej wyprawy do Krainy Basków. Co prawda, miałam w planie krótki wypad w rodzime Gorce by zregenerować swe siły i nawdychać się świeżego powietrza, jednak i ten plan muszę odłożyć na czas nieokreślony. Czekam zatem na Twoją relację z baskijskich wsi i miasteczek. Pewnie będzie piękna.
Krystyna Nita 20.11.2011 20:32
Myślę, że tak:) Sądzę Ewo, że znalazłabyś tam inspiracje kolorystyczne:)
Opiszę jeszcze bakijskie wsie i miasteczka, do których Polacy rzadko trafiają.
Mnie Kraj Basków urzekł swoją odmiennością...
Ewa Łazowska 20.11.2011 20:27
Dziękuję Ci - Krysiu - za tę piękną wycieczkę do krainy Basków. Chyba dobrze bym się tam czuła. Pozdrawiam. :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6666)