Facebook Google+ Twitter

La Rhune, ikona baskijskiej kultury i atrakcyjny cel wycieczek

Nazwa szczytu La Rhune wznoszącego się nad krainą le Labourd na zachodnim krańcu Pirenejów, jest nadana niezbyt szczęśliwie przez geografów nieznających języka baskijskiego: „Larrun” oznacza wrzosowisko lub pastwisko.

Pottokak pasące się na zboczu La Rhune. W tle szczyt góry. / Fot. Olav2/CC 3.0Każdy turysta chcący poznać Pireneje zaczyna od la Rhune. Góra wznosi się tylko 905 m n.p.m., ale podchodzi się prawie od poziomu oceanu, więc jest to dobra zaprawa przed wysokogórską wspinaczką.

Modę na wyprawy na tę górę zainicjowała Cesarzowa Eugenia, żona Napoleona III. Przebywając w Biarritz, odbyła wycieczkę na la Rhune 30 września 1859 roku. Ciągnęła za sobą szlochające dwórki w nieodpowiednich pantofelkach, rozdzierające muślinowe suknie o wystające gałęzie janowców. W 1924 roku Szczyt La Rhune - gdy nie ma mgły / Fot. Kuxu/CC 3.0zbudowano małą kolejkę zębatą „Petit train de la Rhune”, która w ciągu 30 minut wyjeżdża na szczyt od strony francuskiej z przełęczy Saint-Ignace, pozwalając delikatniejszym osóbkom uniknąć ciężkiego doświadczenia pokonania prawie 850 metrów różnicy poziomów. Dla nieco dzielniejszych turystów dwie ścieżki pozwalają wejść na La Rhune: jedna z nich prowadzi z przełęczy Saint-Ignace, gdzie można dojechać samochodem, druga bierze początek w miejscowości Ascain.

Wybieramy trasę najdłuższą i najbardziej malowniczą. Francuzi zapewniają nas, że przy pięknej pogodzie ze szczytu la Rhune rozciąga się widok na Dolną Nawarrę, Nawarrę, Guipuzcoa, wybrzeże baskijskie Oceanu Atlantyckiego, a ściślej mówiąc Zatokę Biskajską od San Sebastian aż po piaszczyste plaże departamentu Landes. Nasza grupa liczy 60 osób: uczniowie polscy i francuscy oraz ich opiekunowie i przewodnik. Nie przepadam za wycieczkami w takim Owce manech o czarnych lub rudych głowach - częsty widok w Pirenejach Atlantyckich / Fot. Jule_Berlin/CC 2.0tłumie, ale młodzież biorąca udział w wymianie polsko-francuskiej jest zdyscyplinowana i sympatyczna. Przemieszczamy się bardzo sprawnie. To nie znaczy, że nie należy od czasu do czasu ponarzekać. Madame - jęczy Nathalie do swojej nauczycielki - czy widziała pani szkielet kozicy na ścieżce? Ona wybierała się na szczyt La Rhune…

Na zboczach góry pasą się stada owiec o czarnych lub rudych głowach i zakręcanych rogach, pilnowanych przez pasterzy. W dali widać Saint-Jean-de-Luz i zatokę. Mam nadzieję, że pogoda się utrzyma do końca wyprawy. Mamy tu klimat oceaniczny, wilgotny. Często pada. Jest to wynikiem bliskości ciepłych wód Zatoki Biskajskiej i stosunkowo niewielkiej wysokości góry.

Przewodnik mówi, że wiele ptaków migrujących ze Skandynawii zimuje w tym regionie. Inne lecą do Afryki lub na półwysep Iberyjski właśnie tędy, gdyż przełęcze górskie nie są położone zbyt wysoko. Jesienią widywane są kanie zimujące na południe od Sahary. Przelatują żurawie popielate, błotniaki, bociany, a bliżej oceanu warzęchy - duże ptaki brodzące z rodziny ibisowatych, biegusy i czaple. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć orła królewskiego. Częściej spotkane są sokoły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

To właśnie te koniki najbardziej mi się spodobały w czasie wycieczki na la Rhune. Wcześniej o nich nie słyszałam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie namalowany kraj Basków ... i te koniki, ach!
Gdybym dostała drugie życie, prawdopodobnie wybrałabym życie wśród le pottok :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, nie byłam jeszcze na Korsyce. Nie potrafię pisać o miejscach, których nie widziałam:(
Wiem, że Korsyka jest piękna. Francuzi nazywają ją Ile de Beauté.

Wracając do Kraju Basków, opisuję miejsca, gdzie Polacy rzadziej zaglądają, miejsca nie wzmiankowane w przewodnikach, lub takie, które nie są opisane dostatecznie dobrze, a według mnie warte odwiedzenia...
Mam swój sposób zwiedzania: jadę z Francuzami lub chodzę sama, poznaję miejsca i ludzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twoje artykuły pokazują nieznane mi regiony. Chciałbym tam kiedyś dotrzeć .... Czy napiszesz o Korsyce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urokliwymi tych dzikich miejsc nazwa bym nie śmiała :) wiadomo, Baskowie... Materiał doskonały. Mnie osobiście raczej hiszpańska część pociąga, więc wrzucam to do mojej listy miejsc do odwiedzenia...Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że tekst o Kraju Basków przypadł Paniom do gustu:)
Mnie ten region oczarował i nauczył pokory. Zdałam sobie sprawę jak niewiele wiem o Francji:)
Zaglądałam też do hiszpańskiej części Kraju Basków, która różni się nieco od francuskiej, którą trochę dokładniej zwiedziłam.
Byłam tam kilka razy i chętnie znowu bym tam pojechała. Szkoda, że to tak daleko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Góry, jakie by nie były i gdzie by nie były - po prostu uwielbiam - Krysiu. Pozostaje mi zatem zawiścić Ci okropnie tej wyprawy do Krainy Basków. Co prawda, miałam w planie krótki wypad w rodzime Gorce by zregenerować swe siły i nawdychać się świeżego powietrza, jednak i ten plan muszę odłożyć na czas nieokreślony. Czekam zatem na Twoją relację z baskijskich wsi i miasteczek. Pewnie będzie piękna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy materiał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że tak:) Sądzę Ewo, że znalazłabyś tam inspiracje kolorystyczne:)
Opiszę jeszcze bakijskie wsie i miasteczka, do których Polacy rzadko trafiają.
Mnie Kraj Basków urzekł swoją odmiennością...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Ci - Krysiu - za tę piękną wycieczkę do krainy Basków. Chyba dobrze bym się tam czuła. Pozdrawiam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.