Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164752 miejsce

Labor Day - Dzień pracy po amerykańsku

Dzisiaj dłużej spałem, mogłem sobie pozwolić w Ameryce na taki pierwszy maja. Tutaj w pierwszy poniedziałek września obchodzi się dzień pracy, tak aby odróżnić się od wszystkich innych roboli.

Najzwyczajniej raz w roku, bo to takie najważniejsze święto w naszej kulturze z beztroską i wolnym od pracy. Od urodzenia mam wpojoną tę kulturę pierwszomajową, więc mogłem pospać dłużej a i na świętowanie do kościoła nie bardzo chciało się iść, no bo nie na pochód. W młodości nachodziło się i nanosiło szturmówek i sztandarów przodowników pracy socjalistycznej. Chociaż tutaj w tym dniu urządzają manifestacje i maszerują jak w dawnej z opowiadań Polsce.

Msze święte i obrządki kościelne oglądam przez Internet, bo za droga gazolina i wolny czas, a do kościoła daleko i mamy już cybernetyczny XXI wiek. Komunikanty też przyjmuję w domu, ponieważ kupiłem większą ilość Jankowskiego wina, jeszcze tylko nie zamawiałem księdza przez telefon, bo nie mam waszej jankowskiej komórki.

I coraz bardziej ogania mnie lęk na starość nie przed tą jedną daną dla każdego ostateczną chwilą, … Ale jak trzeba będzie w końcu żałować za grzechy w obecności kapłana, bo i nie wiadomo, jaki się trafi i jaka pokuta, czy oby hetero, …
Ale co tam w dzień ostateczny ważne, co by po bożemu… A w całym swoim pobożnym życiu przestrzegałem surowych zasad chrześcijańskich, cokolwiek robiłem i grzeszyłem to tylko pod pierzyną i święte obrazy prześcieradłem zasłaniałem żeby ze zgrozą na mnie nie patrzyły i nie gorszyły się.

Dzisiaj w nocy śniły mi się koszmary, chyba mi kościelne wino zaszkodziło. Zaczęło się od tego jak zaczął mi wirować świat w głowie po obficie wypitej komunii na cześć święta pracy. Czułem się jakbym na nowo się narodził. Ciągle coś chodziło i tańczyło mi po głowie.

Ach te boskie wdzięki, pamiętałem tylko jej imię Gita http://gitanjalikolanad.com/dance/ftvideo.html (kliknij żeby obejrzeć taniec). Było z nią tak wyśmienicie i ten rozbierany striptiz na macie, a ten jej przemoczony sutek od razu przypomniał mi się śmigus dyngus u nas.

Ona była z jakichś tam Indii, ale mieszkała niedaleko mnie przez miedzę w Toronto, Kanada. Zawróciła mi w głowie, że hej. I tak jak mężczyzna coś bardzo chce to w nim odzywa się taki zwierzęcy instynkt posiadania.

Ona była nauczycielką artystycznego tańca wojowniczego (szamanka) i pisarką. Oj umiała zagrzewać do walki. No to wiecie z taką to by chciało się powojować z jej biodrami i biustem.

Dobrze pamiętam jeszcze jak ona zaczęła jak wojownik przede mną tańczyć i chyba nie wytrzymałem i rzuciłem http://www.thestar.com/fpLarge/video/346482 się na nią, w dobrym wojowniczym geście tego słowa znaczeniu. Niechcąco połamałem jej cztery żebra, ale w zamiarach nic złego nie chciałem jej zrobić. Poprosiłem tylko do wojowniczego tańca, sprowokowany jej zachowaniem. Z tego, co działo się dalej to wywiązała się wojna. Od konkurenta dostałem w ryło z gumofilca pewnie od jakiegoś z samoobrony. No i ten krasnal, co ciągle skakał wokół mnie z butelką gruzińskiego wina.

I chyba nigdy bym się już nie obudził tak było bosko http://www.thestar.com/DesiLife/article/347684 gdyby nie on, http://au.youtube.com/watch?v=CbLr2NEV_7o&eurl=http://dhoosra-desilife.blogspot.com/search/label/FREE%20PAKISTAN.

to dalej bym trwał w hipnotycznej ekstazie zwycięscy. Nagle przypomniały mi się szkolne lata, no cóż ten mój romantyczny przodek przywołał mnie do porządku i przypomniał skąd pochodzę, ostudził moje wojownicze zapędy i przywołał do porządku. Czas wstawać. http://gitanjalikolanad.com/dance/ftvideo.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.