Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2864 miejsce

Łączy samochód i rower. Ma silnik elektryczny. Poznaj polski pojazd, AVENTYbike (wideo)

Jest połączeniem roweru i samochodu. Jeździ się nim w pozycji półleżącej. Ma trzy koła i silnik elektryczny. Mowa o polskim pojeździe, AVENTYbike'u.

 / Fot. TVN Turbo/x-newsMa trzy koła, silnik elektryczny i jest bardzo wygodny. Silnik pozwala nam przejechać ok. 100 km na jednym akumulatorze. O czym mowa? O AVENTYbike'u czyli jedynym w swoim rodzaju polskim pojeździe przyszłości, którego twórcą jest Kamil Różański.

TVN Turbo/x-news

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

/Niepraktyczne, drogie.../

Drogi Panie, przypisuje mi Pan swoje projekcje. Niczego takiego nie napisałem.


/Jeśli nie rozumie Pan po co ludzie kupują luksusowe towary to także ja nie będę wyjaśniał Panu po co powstał luksusowy pojazd elektryczny, stylizowany na Aventadora./

Skąd Panu przyszło do gowy, że nie rozumiem dlaczego ludzie kupują luksusowe towary?
Luksusowy - niekoniecznie oznacza - stylizowany na "lambo".
Gdyby projekt był inny przy zachowaniu jakości materiałów i właściwości jezdnych, czy byłby "mniej luksusowy"
Dla mnie na przykład najbardziej luksusowy jest stylizowany na samego siebie. Co nie jest warunkiem wystarczającym oczywiście ( "wanna" )

Stylistyka - rzecz gustu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie dlatego powstał AVENTYbike. By się odróżnić od wszystkich velomobili. Dlaczego jeśli zza granicą powstaje super motorówka przypominająca aventadora to jest oki, tam się chwalą wszędzie gdzie się da, bo łódź stylizowana na lambo a gdy w Polsce powstanie pojazd stylizowany na lambo to pomysł do bani? A odpowiadając na pytanie po co nawiązywać do samochodu? A po co komuś lamborghini? Ferrari? Niepraktyczne, drogie...Jeśli nie rozumie Pan po co ludzie kupują luksusowe towary to także ja nie będę wyjaśniał Panu po co powstał luksusowy pojazd elektryczny, stylizowany na Aventadora. I niezrozumiałe będzie także dla Pana dlaczego właściciel aventadora złożył zamówienie na AVENTYbike. A jednak tacy ludzie są i właśnie robią takie niezrozumiałe rzeczy.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ma nawiązywać a to dlatego, że do tej pory nie powstał taki velomobil./

Panie Kamilu, to jest, według mnie, raczej kiepski argument. Liczba powstałych projektów to może ułamek promila rzeczywistych aut. A więc - przeogromna większość nie powstała.

Jest pewnie sporo racji w tym, że inne modele przypominają "wanny", ale w tym właśnie cały szkopuł...
Powtórzę, wydaje mi się, że grupa zainteresowana potencjalnie zakupem, wolałaby coś zupełnie unikalnego, tym bardziej, że chodzi o rower. Wiec po co "nawiązywać" do samochodu? Ekstremalnie luksusowego poza tym? Większy szpan?

Ale powtórzę, być może się myle.
Powodzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem konstruktorem tego pojazdu. Można odwiedzić mój fanpage:
https://www.facebook.com/aventybike/
A teraz kilka odpowiedzi:
- pojazdem można się poruszać publicznie po ścieżkach rowerowych z silnikiem do 250W, silnik jest montowany w kole tak więc jest możliwość jego wymiany na mocniejszy w ciągu 3-4min jeśli zajdzie taka potrzeba.
- nawiązuje stylistyką do LAMBORGHINI - nie ma go udawać czy imitować. Ma nawiązywać a to dlatego, że do tej pory nie powstał taki velomobil. Większość ludzi widząc tradycyjny velomobil np cab-bike określa go miane wanny czy mydelniczki. AVENTYbike jest pierwszym na świecie velomobilem stylizowanym na Aventadora.
Co do ceny i porównywania do aut - ja się pytam po co? Jeśli ktoś chce auto to i za 1000zł kupi sobie seicento, a za 15 tys nowe chińskie. Po co Panu Logan? Taki z Pana rozrzutny facet? Ludzie kupują Lamborghini za 2 mln zł i jest oki. Ten rower ma być właśnie takim Lamborghini wśród rowerów. Wykonany z tych samych materiałów (włókno węglowe, kevlarowe, szklane) co Lamborghini ale to ma być dalej rower.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, to jest bardziej rower, niż samochód :)
A co do odległości, ponad 50% wszystkich samochodowych przemieszczeń w Europie, jest na dystansie krótszym, niż 5 km!
Szkoda, że są schody, bo by do mieszkań wjechali ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

TRochę więcej szczegółów by się przydało, bo tak to tylko promocja reklamy pod spodem.
A co do meritum, to skoro nie ma stacji "tankowania" elektrycznego w odległościach 100 km. co najmniej to można zapomnieć o tej przygodzie.
Są już lepsze auta o lepszych akumulatorach, pozwalające pokonać dłuższe dystanse. Co z tego, gdy ciągle nie ma ich gdzie doładować.
CENA? no cóż, póki benzyna tania jak barszcz to ten samochód jak i każdy inny elektryczny nie ma szans. Kiedyś mówiło się stać cie na konia to i na owies stać musi. Dziś jest odwrotnie. .

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nawiązuje do Ferrari..." - czyli chce udawać coś, czym nie jest. Rozumiem zabieg marketingowy, ale ciekawi mnie efekt. Grupa docelowa nie wydaje mi się być tą grupą, która na taki chwyt się nabiera. W porównaniu do grupy, której zaoferowalibyśmy coś, co nawiązuje tylko do siebie, bo jest od A do Z unikalne. Ale może się mylę...

" Można poruszać się po ścieżkach rowerowych" - nie byłbym taki pewien. Raz, że ewentualnie w najsłabszej wersjii ( 250 W) i na dodatek jesli silnik uruchamiany jest wraz z rozpoczęciem pedałowania, czyli inaczej mówiąc - bez udziału mięśni nie pojedziesz.
Tylko wówczas taki pojazd spełnia warunki art. 2 pkt 47 lub 47a prawa o ruchu drogowym.
A jak jest dokładnie w tym przypadku - nie wiemy.

Cena? Cóż, kto może i chce - ten kupuje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

10 000 EURO? To chyba jakiś żart. Za tą cenę mamy nowiutką Dacie Logan. Albo używane auto dobrej klasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.