Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

60326 miejsce

"Lady Pank" na Dymarkach Świętokrzyskich w Nowej Słupi

21 sierpnia 2011 roku o godzinie 20 w Nowej Słupi wystąpią "Wilki". Zespół Roberta Gawlińskiego będzie drugą wielką gwiazdą 45. Dymarek Świętokrzyskich. Pierwszą, która wystąpiła w sobotę, była grupa "Lady Pank".

"Lady Pank" w Nowej Słupi. / Fot. Krzysztof KrzakTo, co prezentuje ekipa pod nazwą "Lady Pank" (poza muzykami mam na myśli także ekipę techniczną i management) można nazwać "chłodnym profesjonalizmem". Pilotowana przez dwa samochody policyjne na sygnałach przybywa w okolice sceny pod lasem, na której produkuje się zespół "The Postman". Minęła godzina 20, o której miała zacząć swój koncert grupa Jana Borysewicza. Polscy - pożal się Boże - "Bitlesi" zostają stanowczo poproszeni o skrócenie występu. Co za ulga dla uszu (gdyby prawdziwi chłopcy z Liverpoolu tak niemiłosiernie fałszowali świat nigdy by o nich nie usłyszał) i nauczka dla organizatorów, by przestrzegali ustalonego programu (a przyznać trzeba, że "obsuwy" czasowe na Dymarkach stały się, niestety, złą tradycją
imprezy). Po kilku minutach (co za techniczna sprawność!) na estradzie pojawiają się weterani, czy jak kto woli dinozaury polskiego rock and rolla czyli "Lady Pank' we własnej osobie, a w zasadzie w osobach Janusza Panasewicza, Jana Borysewicza, Kuby Jabłońskiego, Krzysztofa Kieliszkiewicza i Michała Sitarskiego.Janusz Panasewicz i Jan Borysewicz, liderzy "Lady Pank". / Fot. Krzysztof Krzak

Na początek leci stara piosenka "Zamki na piasku" zaczynająca się słowami "Jesteś idolem, wielbi cię tłum", które w przypadku "Lady Pank" okazały się prorocze. Od 30 lat utrzymuje się ona w grupie wykonawców cenionych i lubianych, przyciągających na swe występy ogromne rzesze publiczności w różnym wieku. Nawet ci najmłodsi znają i śpiewają z charyzmatycznym, pełnym energii wokalistą, Januszem Panasewiczem, kolejne hity: Kryzysowa narzeczona, Tańcz głupia, tańcz, Mniej niż zero, Fabryka małp, Vademecum skauta, Zawsze tam, gdzie ty, Na co komu dziś, Zostawcie Titanica, Stacja Warszawa i wiele innych.

Zabrakło mi przebojów "Tacy sami" i "Wciąż bardziej obcy", rozumiem jednak, iż mając tak szeroki repertuar zespół musi dokonać na koncertach ostrej selekcji, bo inaczej występ musiałby trwać kilkanaście godzin. Program recitalu "Lady pank" skonstruowany jest według odwiecznego schematu: na początek idą przeboje rozpoznawalne, chwytliwe, potem mniej znane i najnowsze ("Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą"), a na koniec oczywiste hity. Jest też moment na popisy instrumentalne Jana Borysewicza.
Janusz Panasewicz, charyzmatyczny wokalista "Lady pank". / Fot. Krzysztof KrzakZdawkowe powitanie, pożegnanie, bez przedstawienia muzyków, przy bardziej znanych piosenkach zachęta do wspólnego śpiewania - dla publiczności, ale i z dystansem, tak odbywa się koncert "Lady Pank" (a przynajmniej tak było w Nowej Słupi), bez ekscesów, które odnotować by mogła kolorowa prasa na pierwszych stronach.

A po koncercie zero autografów (nawet dla wielbicieli zespołu w koszulkach z napisem "Zlot fanów "Lady Pank", Olecka 2007) ", wspólnych zdjęć: samochód z ciemnymi szybami i wyjazd! Profesjonalnie (choć nie bez problemów z tekstem w jednej z piosenek, nawet nie pamiętam już której, ale my starsi panowie miewamy kłopoty z pamięcią), na poziomie, bez zbytniego spontanu...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Ala
  • Ala
  • 23.08.2011 11:57

"A to pani Ala wprowadzi za barierki oddzielające elity od mas dawno nie widzianego znajomego;" sorki, rzeczona p.Ala, domyślam się,że idzie o mnie? nie wprowadzałam na koncert, po autograf i na zdjęcia!, nie cierpię na reumatyzm niedowartościowania z powodu braku pyłu (z gwiazd jakichkolwiek) na moich plecach! Gdyby Waść raczył był spojrzeć, za dwie minuty,wychodziłam z pola "cudnego azylu dla wybranych" i z owym znajomym i jego rodziną- zapłacili za bilety po 12 złociszy - staliśmy na ul.Świętokrzyskiej. Ale ... powtarzam ALE, artykuł super! pozdrawiam wszystkich uczestników DYMAREK

Komentarz został ukrytyrozwiń
INK
  • INK
  • 22.08.2011 14:57

ALE O TYM ŻE ZA WSTĘP TRZEBA BYŁO ZAPŁACIC NIE BYŁO NIGDZIE NAPISANE

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość
  • Gość
  • 22.08.2011 13:18

Bodzentynianka - ale co co mój post ma do pana/pani posta? Ja nie twierdze, że w mieście gdzie odbył się koncert nie ma czego zwiedzać, ale miasto samo sobie winne, że reklama po wydarzeniu niezbyt feralna. Do mieściny zagościły nie lada gwiazdy, impreza fajna, ale nawet w miejskim biuletynie urząd nie będzie miał dobrego fotoreporterskiego zdjęcia by się imprezą pochwalić, lokalne media, mogą podać jedynie suche relacje. Pomyłka w organizacji, nic poza tym.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lady Monika69
  • Lady Monika69
  • 22.08.2011 13:01

Olu nie sobie,tylko grupie która nie dała się ochronie,
Nie wiem czy widziałaś jak ochroniarze murem szli od sceny w kierunku wyjścia zgarniając wszystkich po drodze.
Wyglądało to jak nagonka na lisa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna relacja! ciekawe obserwacje organizatorów :-) 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ola
  • Ola
  • 22.08.2011 11:24

No właśnie Moniko: załatwiłaś sobie... A czy tak powinno być? Nie można by było normalnie? Z tym zakazem fotografowania to może chodziło o to, by nie zrobić zdjęcia organizatorom raczącym się piwskiem przy scenie (a byli przecież w pracy)?
Pozdrawiam fanów w czarnych koszulkach, robiliście dobrą robotę, choć sama słyszałam jak menadżer odmówił kilku z nich możliwości wzięcia autografu. A ochroniarze - żałośni, jeden zgubił identyfikator, który walał się po ziemi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lady Monika69
  • Lady Monika69
  • 22.08.2011 11:08

Proszę oo sprostowanie...
PARĘ OSÓB DOSTAŁO AUTOGRAFY I ZROBIŁO SOBIE ZDJĘCIA...MIĘDZY INNYMI JA.
OSOBIŚCIE MIAŁAM PRZYJEMNOŚĆ ZAŁATWIĆ TO Z MANAGEREM CZYM NARAZIŁAM SIĘ JEDNEMU WIELKIEMU OCHRONIARZOWI KTÓRY BYŁ DLA MNIE NIE MIŁY I DO TEGO AROGANCKI,A TO TEGO ŚMIESZNY,
MÓGŁ ROBIĆ ZA KLAUNA,A NIE ZGRYWAĆ MACZO.
NO I ŚMIESZNE BYŁO ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA,NIGDZIE JESZCZE TEGO NIE BYŁO.
W TYM ROKU JA I GRUPA FANÓW W CZARNYCH KOSZULKACH Z PIERWSZEGO RZĘDU
BYLIŚMY NA KILKU KONCERTACH I NIE BYŁO ZAKAZU.

POZDRAWIAM EKIPĘ Z WARSZAWY Z KTÓRĄ SIĘ BAWIŁAM...
FANKA LP KRAKÓW

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bodzentynianka
  • Bodzentynianka
  • 22.08.2011 00:00

Do malkontenta-Gość Dzisiaj 17:41



Wystarczy wpisać hasło; Historia Nowej Słupi.
W XIII i XIV w. wieś była własnością opactwa benedyktynów na Świętym Krzyżu. Osada nosiła wówczas nazwę Słup. W 1351 r. opaci świętokrzyscy założyli miasto na mocy przywileju króla Kazimierza Wielkiego. Powstało ono w dogodniejszym miejscu, w porównaniu z poprzednim położeniem wsi, noszącej współcześnie nazwę Stara Słupia.


Kościół parafialny w Nowej Słupi .Rozwój miasta związany był z obsługą pielgrzymek na Święty Krzyż. W Nowej Słupi kilkukrotnie zatrzymał się m.in. król Władysław Jagiełło, pielgrzymujący do świętokrzyskiego klasztoru.

W 1405 r. Słupia otrzymała przywilej na odbywanie cotygodniowych targów. Liczba jarmarków z czasem zwiększyła się do dziewięciu. W 1578 r. miasto posiadało 2,5 łana, 21 warsztatów rzemieślniczych, 6 garncy gorzałczanych, młyn i stępę.

Po kasacji klasztoru w 1819 r. miasteczko podupadło. W 1869 r., po powstaniu styczniowym, Nowa Słupia utraciła prawa miejskie.

Przed II wojną światową osada miała 3350 mieszkańców. Na skutek wojny ich liczba zmniejszyła się do 1353 w 1946 r. W 1959 r. w Nowej Słupi wybudowano wodociąg i dom wycieczkowy. W 1960 r. powstało Muzeum Staropolskiego Hutnictwa.

W latach 1975-1998 Nowa Słupia położona była w województwie kieleckim.

Współcześnie Nowa Słupia jest ośrodkiem turystycznym w Górach Świętokrzyskich. W miejscowości tej co roku odbywa się festyn archeologiczny Dymarki Świętokrzyskie, na którym prezentowane są m.in. starożytne metody wytopu żelaza.
PREDE WSZYSKIM WARTO TUPRZYJECHAĆ I NAOCZNIE SIĘ ZORIETOWAĆ JAK JEST W RZECZYWISTOŚCI .Można rozpocząć wędrówkę od źródła wypływającego u podnóża Łysej Góry w Nowej Słupi przy , którym stoi tajemniczy posąg i związana z nim legenda .Warto pójść z tego miejsca Traktem Królewskim (wpierw zatrzymać się i obejrzeć wytop żelaza w dymarkach) na sam szczyt tej góry i pójść do klasztoru Misjonarzy Oblatów . Tam wart wejść do podziemi i obejrzeć zunifikowane zwłoki ,warto obejrzeć obrazy Franciszka Smuglewicza i efekt z tym związany jest na pewno nienapomniany .Warto cały klasztor obejrzeć !Również warto wejść na wieże telewizyjną TV Kielce .
Dlatego proszę nie pisz pochopnie , ze nic w Nowej Słupi nie ma godnego obejrzenia .Napisalam w skrócie i w bardzo dużym zarysie .
Najlepiej przyjedź , sam stwierdzisz , że sie pomylileś w swej ocenie i to bardzo mocno.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość
  • Gość
  • 21.08.2011 17:41

Poza tym niemożliwość fotografowania ogranicza tylko reklamę imprezy i renomę dla miasta, które w gruncie rzeczy po imprezie nie ma się czym pochwalić...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość
  • Gość
  • 21.08.2011 17:29

Czemu nazwy zespołów pisane są w cudzysłowiach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.