Pozycja materiału w rankingach:
W piątek Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami otrzymało sygnał, że konie w jednym z gospodarstw w Łagiewnikach są w fatalnym stanie zdrowia. To, co zobaczyli, zszokowało ich kompletnie.
- Zadzwoniła do nas kobieta, która zauważyła konia z ogromną raną. Widziała też, jak właściciel bił zwierzęta kijem - mówi Ewa Nawalny, wiceprezes ŁTOnZ. W domu obecny był tylko syn podejrzanego Szczepana Rz., który najpierw zaprzeczył jakoby w gospodarstwie znajdowały się konie, ale później zmienił zdanie i przyznał, że pasą się one w drugim końcu posiadłości. Na łące były dwie klacze ze źrebakiem. Jedna z kobył miała na zadzie okrągłą ranę o średnicy blisko 30 cm, do której prawdopodobnie wdało się zakażenie.Zobacz także:
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)