Pozycja materiału w rankingach:
Co by było, gdyby święta trwały wiecznie? Gdyby nie zaczynały się Wigilią, a kończyły po sutym obiedzie w drugi dzień świąt? A może to jest możliwe do zrealizowania? Zapraszam na kilka przed- i poświątecznych refleksji.
Zobacz także:
Artykuły
(86)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.71)
Wiek: 24 | Miejscowość: Zabrze / Częstochowa | Kraj: Polska
O mnie: Literki to moja pasja. Kocham je składać, układać i przekładać - tzn. czytać co tylko wpadnie w ręce, pisać ciekawie i grać w scrabble.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Lutostański 03.01.2008 02:53
mam zdanie podobne do grzeska. tez nie wierze w to ani w to. Ale jak jakiemus ateiscie przeszkadza ze swietuje narodziny boga tego dnia to niech swietuje "swieto przesilenia zimowego" albo narodziny slonca, narodziny slonca a narodziny boga to jedno i to samo.
Poza tym Polska laicka nie katolicka :D
Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 21:23
A mnie wcale nie jest przykro. Ja traktuję święta katolickie tak, jak niegdyś moi przodkowie zaczęli traktować święta pogańskie. I nie ma tu żadnego spłycania.
Marcin Nowak 30.12.2007 20:49
Porównanie Andrzejek, hybrydy świeckiej (której nigdy nie uskuteczniałem) z okresem Bożego Narodzenia to nonsens i dyletanctwo... Przykro mi
Marcin Nowak 30.12.2007 20:44
Nie i jeszcze raz nie! Spłycaniu świąt mówimy stanowcze nie! :)
Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 19:32
Włosów mi ubyło ostatnio, mogliśmy się wcześniej poznać ;) Chociaż teraz zapuszczam, więc ciesz się :P
Z mojego punktu widzenia - to ten sam kaliber. Nie wierzę w to ani w to. Mam fun z tego i z tego :)
Marika Przybył 30.12.2007 18:53
Maciek, tym razem tekst o choinkach nie był śmieszny.
Grzegorz.
Wiesz, ja Cię czasem kolego muszę pod włos brać. Przecież my się tak lubimy :-)
A w kwestii pokrewieństwa Andrzejek i Bożego Narodzenia się nie dogadamy. Nie widzisz, że to nie ten "kaliber"? Naprawdę nigdy nie pojmę, jak niewierzący może świętować (a de facto "świętować") narodziny Boga, którego (w jego mniemaniu) nie ma? Nie widzisz tu całkowitej irracjonalności?
Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 18:14
No, kochajmy się, jak pisał mój ulubiony twórca romantyczny ;)
Jak się czepiamy języka, to nie "z dużej", tylko "z wielkiej" ;) O bogu pisałem w kontekście ogólnym, bo zdaje się, że "bóg chrześcijan ma na imię Bóg", skoro pisałem "Waszego", to nie podałem imienia.
Agata Pańczyk 30.12.2007 17:35
Ok, więc życzę dobrej zabawy ;-) szczerze, naprawdę szczerze! Szanuję Twoją wizję świąt, Ty spróbuj zrozumieć moją. Naszą... Że niektórzy widzą w obchodzeniu świąt coś więcej niż świetną zabawę. Tylko o to coś więcej mi chodzi.
I na przyszłość proszę bez takich tekstów jak "Waszego boga". Raz, że wygląda to na jakąś sektę czy coś :P a dwa, jak już to "waszego Boga" (waszego z małej, a Boga z dużej!!).
Maciek - niepotrzebna ironia.
Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 16:55
Dopiero teraz zwróciłem uwagę na "Kochany Grześku" - no wiesz co, zaczerwienię się i co będzie...
Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 16:52
"Ale są one okazją do świetnej zabawy. Zastanawiam się, po co zadałeś to pytanie i co ma to wspólnego z tematem? Tak jak Marika - nie widzę powodu, żeby to łączyć. I sensu Świąt bez akcentów chrześcijańskich również nie widzę."
A widzisz. Czym się różni kultywowanie pozbawionych wymiaru religijnego zwyczajów pogańskich od kultywowania pozbawionych wymiaru religijnego zwyczajów chrześcijańskich? Polewanie się wodą jest fajne bez wiary w Swarożyca, tak samo fajne jest Boże Narodzenie bez wiary w Waszego boga. Identyczna sytuacja.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)