Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Laickie święta… ale nie w Polsce!

Pozycja materiału w rankingach:

58143 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 25pkt

Oceń:

Laickie święta… ale nie w Polsce!


Co by było, gdyby święta trwały wiecznie? Gdyby nie zaczynały się Wigilią, a kończyły po sutym obiedzie w drugi dzień świąt? A może to jest możliwe do zrealizowania? Zapraszam na kilka przed- i poświątecznych refleksji.

Z studenckiego kieszonkowego z trudem wyłuskałam kilka złotych, żeby wysłać kilka kartek do znajomych. W poszukiwaniu ładnych udałam się najpierw do sklepów i księgarni, ale tam podobały mi się jedynie kartki w cenie 5 – 8 zł. Za drogo, chociaż nie obraziłabym się, gdybym kiedyś dostała podobną, prześlicznie zdobioną i wykończoną. Planuję, że może w przyszłym zrobię coś podobnego dla przyjaciół. Zasadnicze jest tu słowo „w przyszłym roku”, bądź „na przyszłe święta”, ponieważ teraz, w przedświątecznym i uczelnianym zawirowaniu, nie ma już na to czasu. Podświadomie wiem, że nic z tego nie wyjdzie, chyba że zrobiłam kartki w wakacje. Mikołaj w wakacje? Nie, to jeszcze bardziej nieprawdopodobne, chociaż Paweł Jałowiczor, projektant największej polskiej szopki, którą w tym roku można oglądać w bazylice w Katowicach-Panewnikach powiedział w wywiadzie, że tegoroczną szopkę planował już od… stycznia.

Kartki. Ostatecznie kupiłam je za pięćdziesiąt groszy w sklepie papierniczym, z trudem wybierając te, na których można było się doszukać przedświątecznych symboli. Pierwszy raz w tym roku zobaczyłam kartki z życzeniami: „Wesołych Świąt”, na których znalazły się kieliszki z szampanem i kolorowe sztuczne ognie. A stajenka? Gwiazda betlejemska, Maryja, Dzieciątko? Laickie kartki, laickie święta… Pociesza mnie fakt, że nie cieszyły się popularnością.

Czy polskie święta nie stają się coraz bardziej laickie?


Jaka była ta Wigilia? Czy w przedświątecznym zawirowaniu czegoś nie zgubiłam? Kościół – kuchnia, kuchnia – kościół, choinka, sprzątanie, gotowanie i jeszcze raz sprzątanie… Potem zebraliśmy to wszystko i wyruszyliśmy, jak co roku, do rodziny. Wielopokoleniowa Wigilia, kiedy Król Telewizor jest wyłączony i nie dzieli rodziny na dwa przekrzykujące się obozy: tych, którzy chcą oglądać film i pogłaśniają i tych, którzy chcą rozmawiać, więc podnoszą głos. Król Telewizor w tym roku został pominięty i siedział cicho. Nie wiem dlaczego Król Sobieski (bądź Zawisza) symbolicznie stanął na stole, pod jemiołą, obok świecy i gwiazdy betlejemskiej. Szkoda, ale… ta polska gościnność. Wigilia to suto zastawiony stół, to rozmowy, na które nierzadko nie ma czasu w innym terminie, to promieniująca od każdego radość i dobroć. I – najważniejsze – Wigilia to pasterka, na którą idzie cała rodzina.

W drugi dzień świąt oglądaliśmy w TV migawkę, w jaki sposób ludzie spędzają święta za granicą. Wyprzedaż w sklepach. Torebki, biżuteria i wszystkie inne rzeczy, które nie zostały wykupione w przedświątecznym okresie, można kupić po promocyjnych cenach! Całe rodziny walą do sklepów! Hip hip hura! To polowanie na okazję! Kto pierwszy ten lepszy! Nikt już nie śpiewa: We wish you a Marry Christmas and a Happy New Year…, za to każdy jest przygotowany na prawdziwy wyścig szczurów.

W takich chwilach jestem dumna, że jestem Polką. Że mieszkam w Polsce, w kraju, w którym kościoły w ostatnią niedzielę adwentu i Boże Narodzenie nie mieszczą wiernych. W kraju, w którym w święta supermarkety są zamknięte, więc zamiast biegnąc po świątecznym obiedzie do supermarketów i szukać przecenionych bombek czy ryb po promocyjnej cenie, wybieramy się na wspólny spacer po zaśnieżonych polach. W kraju, w którym rodzinne, pełne miłości święta to nie pusty frazes, ani chwyt marketingowy, a namacalne wydarzenie, w którym może uczestniczyć każdy z nas.

Drodzy czytelnicy, w tym roku, w przedświątecznych życzeniach pierwszy raz pojawił się człon: długich świąt Bożego Narodzenia. Więc i ja, mimo że po opłatkach, karpiu i śledziach na kilka sposobów pozostały już tylko miłe wspomnienia, życzę Wam, aby te święta trwały jak najdłużej, a miłość i radość, którą nowonarodzony Jezus wniósł do naszych serc, nie prysła niczym bańka mydlana z chwilą, gdy świąteczny obrus ląduje w koszu do prania.

Zobacz także:

Agata Pańczyk OFFline profil autora

Autor: Agata Pańczyk

Napisz do autora

Artykuły (86) Galerie (12) Średnia ocen (4.71)

Wiek: 24 | Miejscowość: Zabrze / Częstochowa | Kraj: Polska

O mnie: Literki to moja pasja. Kocham je składać, układać i przekładać - tzn. czytać co tylko wpadnie w ręce, pisać ciekawie i grać w scrabble.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 39

Sortuj komentarze:

Adam Lutostański 03.01.2008 02:53

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 32

mam zdanie podobne do grzeska. tez nie wierze w to ani w to. Ale jak jakiemus ateiscie przeszkadza ze swietuje narodziny boga tego dnia to niech swietuje "swieto przesilenia zimowego" albo narodziny slonca, narodziny slonca a narodziny boga to jedno i to samo.

Poza tym Polska laicka nie katolicka :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 21:23

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 36

A mnie wcale nie jest przykro. Ja traktuję święta katolickie tak, jak niegdyś moi przodkowie zaczęli traktować święta pogańskie. I nie ma tu żadnego spłycania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 30.12.2007 20:49

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 29

Porównanie Andrzejek, hybrydy świeckiej (której nigdy nie uskuteczniałem) z okresem Bożego Narodzenia to nonsens i dyletanctwo... Przykro mi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 30.12.2007 20:44

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 34

Nie i jeszcze raz nie! Spłycaniu świąt mówimy stanowcze nie! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 19:32

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 27

Włosów mi ubyło ostatnio, mogliśmy się wcześniej poznać ;) Chociaż teraz zapuszczam, więc ciesz się :P
Z mojego punktu widzenia - to ten sam kaliber. Nie wierzę w to ani w to. Mam fun z tego i z tego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marika Przybył 30.12.2007 18:53

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 33

Maciek, tym razem tekst o choinkach nie był śmieszny.

Grzegorz.
Wiesz, ja Cię czasem kolego muszę pod włos brać. Przecież my się tak lubimy :-)
A w kwestii pokrewieństwa Andrzejek i Bożego Narodzenia się nie dogadamy. Nie widzisz, że to nie ten "kaliber"? Naprawdę nigdy nie pojmę, jak niewierzący może świętować (a de facto "świętować") narodziny Boga, którego (w jego mniemaniu) nie ma? Nie widzisz tu całkowitej irracjonalności?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 18:14

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 35

No, kochajmy się, jak pisał mój ulubiony twórca romantyczny ;)
Jak się czepiamy języka, to nie "z dużej", tylko "z wielkiej" ;) O bogu pisałem w kontekście ogólnym, bo zdaje się, że "bóg chrześcijan ma na imię Bóg", skoro pisałem "Waszego", to nie podałem imienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 30.12.2007 17:35

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 38

Ok, więc życzę dobrej zabawy ;-) szczerze, naprawdę szczerze! Szanuję Twoją wizję świąt, Ty spróbuj zrozumieć moją. Naszą... Że niektórzy widzą w obchodzeniu świąt coś więcej niż świetną zabawę. Tylko o to coś więcej mi chodzi.
I na przyszłość proszę bez takich tekstów jak "Waszego boga". Raz, że wygląda to na jakąś sektę czy coś :P a dwa, jak już to "waszego Boga" (waszego z małej, a Boga z dużej!!).

Maciek - niepotrzebna ironia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 16:55

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 36

Dopiero teraz zwróciłem uwagę na "Kochany Grześku" - no wiesz co, zaczerwienię się i co będzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 30.12.2007 16:52

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 33

"Ale są one okazją do świetnej zabawy. Zastanawiam się, po co zadałeś to pytanie i co ma to wspólnego z tematem? Tak jak Marika - nie widzę powodu, żeby to łączyć. I sensu Świąt bez akcentów chrześcijańskich również nie widzę."

A widzisz. Czym się różni kultywowanie pozbawionych wymiaru religijnego zwyczajów pogańskich od kultywowania pozbawionych wymiaru religijnego zwyczajów chrześcijańskich? Polewanie się wodą jest fajne bez wiary w Swarożyca, tak samo fajne jest Boże Narodzenie bez wiary w Waszego boga. Identyczna sytuacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.