Facebook Google+ Twitter

"Lalka też Człowiek". David Zuazola i "Czarne skrzydło"

Pytam Zuazolę: Jeśli ołówek, który trzymam w ręku miałby głos, to jaki? Lalkarz mówi, że wpierw trzeba ustalić jego imię. Ogląda ołówek. - Aha, nazywa się Staedtler. To Niemiec i ma niski głos - konstatuje. Tak nietypowo zaczynam spotkanie festiwalowe z "Czarnym skrzydłem" ("Dirty Wing") Davida Zuazoli.

David Zuazola po spektaklu "Czarne Skrzydło" na deskach SCEK-u. / Fot. Maciek KasprzykNa wstępie recenzji "Czarnego skrzydła" wypada zaznaczyć, że autor spektaklu to geniusz i pozytywny szaleniec. David Zuazola zasłynął jako konstruktor kukiełek z byle czego. Na jego warsztatach uczestnicy zastanawiają się, jak pachnie biurowy zszywacz, jak mówi i czego pragnie w życiu. Zuazola publicznie przyznaje, że kocha wszystkie swoje lalki. I tak jest naprawdę. Zakochanie się w swojej kukiełce stanowi czwarty etap w programie jego warsztatów.

Szkoda, że znakomitym kukiełkom nie towarzyszy w "Czarnym skrzydle" równie dobra fabuła. Historia, którą oglądamy podczas festiwalu "Lalka też człowiek", opowiada o dorastaniu dziewczyny, która albo stanie się demonem i unicestwi świat, albo aniołem i przyniesie zbawienie. Jej walkę o rolę w życiu pokazano symbolicznie - w kolejnych próbach latania na własnych skrzydłach, na balonie i wirującym śmigle. Pomiędzy tymi próbami poznajemy różne postacie, które wchodzą, odgrywają epizodyczną rolę, po czym odchodzą, nie wnosząc nic specjalnego. Po kwadransie przestajemy czekać na jakiekolwiek wydarzenie.

Problem ogniskuje się w zakończeniu sztuki. Nie poznajemy zwycięskiej strony w wewnętrznym konflikcie bohaterki. Sztuka urywa się nagle, a David informuje, że nikt już więcej nie widział dziewczyny. Światła gasną.

Narzekam na fabułę, ale trochę się boję, że lalki mogą mnie odnaleźć i ukarać za nieprzychylną ocenę. A byłyby w stanie. Momentami zachowywały się szokująco autentycznie, one z pewnością żyją. Zuazola animuje niestarannie, jak przystało na geniusza. Gdy chce ukazać niepewność, nie sięga po baletowy gest z ładnym zakończeniem. On raczej sięga do niepewności dłoni, którą chciałbyś sprawdzić, czy w przewodzie płynie prąd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.