Facebook Google+ Twitter

Łańcut. Kierowcy łamią przepisy, policja wreszcie interweniuje

Koniec z parkowaniem gdzie popadnie. Łańcucka policja wreszcie zaprowadza porządek w mieście i bierze pod lupę poczynania "świętych krów".

Łańcut, ul. Rynek. Kierowcy parkują na zakazie, a po drugiej stronie mają parking. Szkoda im jednak 1,50zł. / Fot. Gabriela Blajer

Inwalidów przybywa, piesi mają fruwać


Problem nieprawidłowego parkowania istnieje od dawna, a teraz szczególnie daje się odczuć narastanie skali tego zjawiska. Bezmyślni kierowcy parkują samochody na całej szerokości chodników dla pieszych i zostawiają auta na powierzchniach wyłączonych z ruchu, tzw. 'wysepkach'. Nie mają też litości wobec osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Na wiele godzin pozostawiają zaparkowane samochody na specjalnie oznakowanych miejscach dla inwalidów. Niestety, karty parkingowej za szybą nie mają.

- Denerwują mnie te zablokowane przejścia dla pieszych. Dzieje się tak coraz częściej pod delikatesami na pl. Sobieskiego. Ciężko przecisnąć się z zakupami i jeszcze trzeba uważać, czy nie nadjeżdża inny samochód. Pasowałoby nauczyć się fruwać ponad tymi autami. - komentuje zirytowana mieszkanka.

Skarżą się też sami kierowcy. Na pl. Sobieskiego standardem stało się przedłużanie parkingu do połowy przejścia dla pieszych. Zdecydowanie utrudnia to widoczność kierowcom.

- Skręcając w prawo, w stronę pomnika Braci Cetnarskich, nic nie widać przy tak zastawionym przejściu obok sklepu z dewocjonaliami. Trzeba bardzo uważać, bo o stłuczkę nie trudno. - mówi kierowca srebrnej Skody.

Płatne parkingi świecą pustkami


To, że parkingów w Łańcucie brakuje, to niezupełnie prawdziwe stwierdzenie. W tym samym czasie, gdy chodniki dla pieszych są zastawione a przejścia zablokowane, płatne parkingi świecą pustkami. Wyraźnie świadczy to o tym, że kierowcy są wygodni i parkują, gdzie popadnie, byle najbliżej miejsc, w których do załatwienia mają jakieś sprawy. Zapominają tylko, że kilka złotych opłaty parkingowej, to bardzo mała część wartości mandatów za popełniane wykroczenia drogowe.

Niewielkim zainteresowaniem cieszy się też nowy bezpłatny parking, znajdujący się przy skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Żardeckiego. Do centrum miasta można dojść stamtąd w ciągu 5 minut. Dlaczego więc codziennie stoi tam nie więcej jak kilka samochodów? - To za daleko. - tłumaczy jeden z kierowców. - Kto by tyle chodził. - dodaje następny. A przecież ruch to zdrowie!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

I błąd, że nie ma Straży Miejskiej w Łańcucie. U nas ta formacja zajmuje się głównie przywoływaniem niesfornych kierowców do porządku. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Pozdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma w Łańcucie Straży Miejskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w Łańcucie nie macie Straży Miejskiej? Trzeba angażować do zrobienia porządku ze "świętymi krowami" tylko Policję? Skoro Policja w Łąńcucie ma braki kadrowe i do tego musi być jeszcze doszkolona specjalistycznie - może warto by uczulić na problem tę drugą formację od pilnowania porządku na ulicach. Oni się na tym też znają i potrafią być skuteczni. Bo jeśli tylko Policja ma to robić - jest to bez sensu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety masz rację ;-) Problem jest wszechobecny.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedziałbym, że problem ten jest dość uniwersalny. Zamiast słowa Łańcut, można śmiało wpisać nazwę jakiegokolwiek innego miasta w Polsce... Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.