Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

695 miejsce

Lanie wody, czyli jak oszukać na węglu

Rozpoczyna się sezon grzewczy. Dla tych, którzy swoje domy ogrzewają węglem jest to czas zakupu tego surowca. Niestety trzeba uważać na nieuczciwych sprzedawców.

węgiel kamienny / Fot. http://www.flickr.com/photos/lhoon/472172950/sizes/l/Polska należy do czołówki krajów jeśli chodzi o wydobycie węgla. Tylko 6 państw na świecie wydobywa więcej ton tego surowca od nas. Wydawałoby się zatem, że w Polsce powinno być łatwo kupić tani i dobrej jakości węgiel. Jest to jednak bardzo trudne.

Problem kupowania węgla dotyczy przede wszystkim mieszkańców wsi. Rzadko tam spotyka się profesjonalne punkty sprzedaży węgla oferujące dowóz na miejsce. Przy ich braku konieczne staje się kupowanie u tzw. "węglarzy", czyli osób rozwożących własnymi ciężarówkami węgiel. Niestety często ich uczciwość pozostawia wiele do życzenia. Ich klientami są zazwyczaj osoby starsze, które łatwiej oszukać i wprowadzić w błąd. A sposobów na dokonanie tego jest wiele.

Lanie wody

Polewanie węgla wodą, aby stał się cięższy to najlepszy sposób na oszukanie. Węgiel dobrze absorbuje wodę i może znacznie zwiększyć swoją wagę. Handlarze tej absorpcji skutecznie pomagają: - Codziennie polewamy 15 minut ze szlaucha i już przyczepa się ugina. Polewamy wieczorem, przez noc woda wsiąka i rano wyjeżdżamy - mówi mi w zaufaniu Marcin, znajomy sprzedający węgiel.

Co ważniejsze ten zabieg jest trudno wykrywalny. Nawet jeżeli węgiel jest nadmiernie ciężki, to kupujący ma dylemat, bo przecież to nie musi oznaczać oszustwa, a jedynie świadczyć o dobrej jakości węgla.

Waga prawdy nie powie

Węgiel przy sprzedaży musi być na czymś zważony. Prawie zawsze służy do tego sprzęt posiadany przez handlarzy. Sam mechanizm wagi ciężko jest przestawić, dlatego oszuści skupiają się głównie na odważnikach. Są one rozwiercane i uzupełniane czymś lżejszym. Czasem są też piłowane od dołu. Wszystko byle odważnik był lżejszy i można było sprzedać mniej węgla. Również naczynie, w którym węgiel jest ważony, tzw. wanienka bywa czasem poddawane modyfikacjom i dociążane. W tym oszustwie każdy gram się liczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

weglarz
  • weglarz
  • 03.10.2011 12:00

Witam,zajmujemy sie sprzedaza wegla z samochodu ciezarowego i moge powiedziec ze ten pan co to napisal to jest dla mnie debil

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Gk
  • Janusz Gk
  • 27.09.2010 12:09

Pojechałem kupić węgiel, sprawdzałem na wadze auto puste i auto załadowane. Myślałem że to wystarczy, ale kierowca jakoś dziwnie długo jechał do mnie z tym węglem: 45 min zamiast 15. Wróciłem żeby go ściągnąc na bazę do ponownego ważenia, ale zdążył w tym czasie dojechać i zrzucić załadunek. Kupiłem 3,5 t, więc było "czym się dzielić". Juz na pierwszyt rzut oka widac że mam mniej niż rok temu, gdzie kupowałem 3,3 t w innym punkcie. I jak to teraz sprawdzić?? Oby do wiosny starczyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektóre kopalnie mają własnych dystrybutorów węgla są to autoryzowane punkty sprzedaży ale nie dam sobie ręki uciąć że tam nie ma oszustw, powstaje wiele punktów sprzedaży podszywających się pod punkty sprzedaży autoryzowane przez kopalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.