Facebook Google+ Twitter

Łapy precz od mojego bezpieczeństwa!

Kiedy politycy mówią, że robią coś w imię mojego bezpieczeństwa, wtedy dopiero zaczynam się bać.

Media triumfalnie obwieściły wprowadzenie obowiązku jazdy samochodem cały rok na światłach. W imię bezpieczeństwa. A mnie takie akcje doprowadzają do szewskiej pasji...
Takie rozwiązania to po prostu tematy zastępcze. Oczekiwane od lat autostrady nie powstają, walka z pijakami za kółkiem przynosi marne efekty (a łapani jeżdżą dalej bez prawa jazdy...), reforma systemu szkolenia ciągnie się od lat. Jednym słowem wszystkie możliwe państwowe agendy mają kłopot z podstawowymi działaniami. W imię bezpieczeństwa wprowadza się więc rozwiązania zastępcze. Nie ma autostrad to będą światła cały rok. Sumienia uspokojone. Zadbano o moje, nasze bezpieczeństwo. Ale za taką dbałość to ja dziękuję.

Inny przykład. Sopoccy radni umyślili sobie, że na określonych ulicach, w określonych porach nie można handlować alkoholem. Czemu? Oczywiście w imię bezpieczeństwa... Sto metrów dalej handel jest dozwolony bez ograniczeń, ale sumienia uspokojone. Niestrudzeni w walce o cudze bezpieczeństwo klepnęli dziwaczną uchwałę. Uchylił ją wojewoda pomorski, jako sprzeczną z prawem i ideą wolnego rynku. Paradoks sytuacji polega na tym, że wojewoda jest namaszczony przez PiS, a Sopotem rządzą liberałowie - widać jacyś dziwni.

Przykłady można mnożyć - jak ktoś wyliczył zgodnie z projektami zmian w ustawie o organizacji imprez masowych trzeba będzie wynajmować firmę ochroniarską na... duże wesele. Po co? Oczywiście dla bezpieczeństwa. W imię interesów producentów części samochodowych długie lata blokowano otwarcie rynku na legalnie produkowane części do aut. Klienci bulili, a wszyscy udawali, że chodzi o bezpieczeństwo. Wreszcie w imię bezpieczeństwa polska administracja morska stosuje tak drakońskie rozwiązania w stosunku do żeglarzy, że ci ostatni wolą rejestrować jachty w... Szwecji (gdzie też jest pęd do ingerencji państwa w wiele dziedzin, ale widać bardziej racjonalny). W efekcie polskie żeglarstwo morskie staje się absurdalnie drogim sportem dla elit.

Wszystkie te przykłady (bardzo zresztą nieliczne) podyktowane są rzekoma troską o moje, nasze bezpieczeństwo. A ja mam wrażenie że mówienie przez polityków o moim bezpieczeństwie to albo gra wyborcza, albo próba sięgnięcia do mojej kieszeni. To ja najlepiej dbam o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny.

Nie potrzebuję "liberałów" ograniczających sprzedaż alkoholu, urzędasów kontrolujących godzinami małe jachty, czy innych facetów, którzy wmawiają mi co jest dla mnie dobre i bezpieczne. Nie potrzebuję policji tajnych i jawnych. I nie potrzebuje ich nikt inny.

A tak naprawdę bezpieczny poczuję się dopiero, gdy zrozumieją to politycy. I obawiam się, że szybko to nie nastąpi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 10.12.2007 12:09

+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.12.2007 12:07

+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.04.2007 13:05

Maćku, przepis o obowiązku jazdy z włączonymi światłami MIEDZY INNYMI stanowi o poprawie bezpieczeństwa. Nie jest jedyna przyczyną wypadków brak włączonych świateł. Jednak jeżeli w ten sposób uda się choćby nieznacznie zwiększyć bezpieczeństwo, to ja jestem za. Brawura tak, jak najbardziej, nadmierna prędkość również, ale także, fatalne warunki atmosferyczne, niska efektywność służb drogowych, często niedostateczne oznakowanie, zły stan techniczny dróg i tak samo zły stan samochodów, słabe umiejętności kierowców... To wszystko się w odpowiednich proporcjach składa na tak niski poziom bezpieczeństwa. Nie ma prostych recept, ale działania zmierzające ku poprawie powinny być kompleksowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(-) j/w

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bzdurny artykuł. Dlaczego? Przykłady: Poniedziałek 6:30, czyli już jasno, trasa wylotowa z dużego miasta , lekka mgła poranna na drodze , w tej mgle widzę jadącą z naprzeciwka kolumnę aut, widzę ją pod słonce, i widzę ją dzięki włączonym światłom w tych autach, nie widzę natomiast idioty, który wyprzedza idąc na czołówkę, idiota ten jedzie autem w kolorze asfaltu bez włączonych świateł.
Ulica ze szkołą średnią po jednej stronie, a knajpą po drugiej, rzeczywiście właściwa lokalizacja, której to nie powinna władza zabraniać, bo przecież taki autor miałby to za złe.
Części samochodowe tzw podróbki od lat sprzedawane są u nas, jakoś nie zauważyłem dyskryminacji handlujących tymi częściami, a że parę firm ubezpieczeniowych wymyśliło sobie takie klocki, to sprawa ich i tych co to potrafią tylko "wybrać" ubezpieczyciela, bo zauważyli jego reklamę.
Mój znajomy ma własny jacht pełnomorski, pływa sobie nim po Morzu Śródziemnym i jakoś nie narzeka ,że ma ten jacht zarejestrowany w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, tylko żeby w Polsce ograniczyć realnie prędkość i brawurę trzebaby nasz kraj zapełnić kamerami na każdym kroku. A to już wiadomo, z czym się kojarzy, zresztą jest niemożliwe do wykonania. Natomiast nakaz jazdy na światłach jest i znacznie łatwiejszy do wyegzekwowania i znacznie mniej nas ogranicza. A w zastanej sytuacji (z takimi kierowcami jakich mamy, czyli w praktyce z taką prędkością zbliżania się do mnie z przeciwka samochodu wyprzedzającego kolumnę TIR-ów ;) fakt, że ten samochód będzie musiał mieć chociaż włączone światła znacznie poprawia moje bezpieczeństwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkocja się nie liczy, tam działa celtycka magia ;)
A poważnie, warunki w Polsce są inne i kierowcy są inni - nie sądzę, żeby w Szkocji co chwila jakieś auto leciało 160-tką albo i szybciej i co chwila odbywało się jakieś wyprzedzanie na trzeciego, czasem nawet z obu stron naraz.
Aczkolwiek moim zdaniem wszędzie jazda na światłach się przydaje, a nie sądzę, żeby narażała kierowców na aż tak wygórowane koszty. Szczególnie poza miastami, na trasie, ma to spore znaczenie, a zobaczenie samochodu o ten ułamek sekundy za późno może kosztować życie także tych, którzy na oświetleniu nie oszczędzają, a utratę życia uważają za poważny problem z punktu widzenia wolności jednostki.
Dlatego ja też uważam argument o światłach za chybiony. I przy okazji tak naprawdę, to odwracający uwagę od tego, co Autor generalnie chciał powiedzieć - że czasem pretekst zwiększenia bezpieczeństwa jest fałszywy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pozostaje nic innego jak tylko zgodzić się z autorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2007 17:23

Maćku, a np. w Danii trzeba jeździć, tam też jest bezpieczniej niż w Polsce. Jak to się ma do merytorycznej dyskusji?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2007 11:34

Co do przepisu o jeździe cały rok na światłach, to pozwolę sobie nie zgodzić się z Autorem. Jednak ten przepis istnieje w wielu krajach w UE i nikt nie krzyczy, że to ograniczenie wolności. Po prostu autostrady trzeba budować i walczyć z pijanymi kierowcami, ale nie można się ograniczać tylko do tych dwóch kwestii. Uważam ten przepis za dobry i na pewno nikomu nie zaszkodzi. Argument więc chybiony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.