Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25031 miejsce

Lars von Trier przyznaje, że jego filmy powstały pod wpływem narkotyków i alkoholu

Po trzech latach milczenia, Lars von Trier ostatecznie zdecydował się wrócić i powiedzieć, że prawie wszystkie z jego filmów powstały pod wpływem alkoholu i narkotyków. Teraz trzeźwiejąc, reżyser wątpi, by mógł stworzyć coś wartościowego.

Lars von Trier, duński reżyser filmowy. http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Creator/LarsVonTrier / Fot. tvtropesFilmy Larsa von Triera były tworzone w stanie nietrzeźwości. Pisząc swoje rękopisy, wprowadzał się w szczególny stan wypijając butelkę wódki dziennie i biorąc "lek" [w tym znaczeniu "narkotyk" - przyp. aut.]. Mówi, że był to jego sposób na wprowadzenie "świata równoległego" - specjalny stan, w którym kształtują się idee.

Teraz trzeźwiejący 58-latek boi się, że jako artysta "na sucho" może tworzyć jedynie "gówniane filmy".

"Nie wiem, czy potrafię robić kolejne filmy, a to mnie martwi" - mówi reżyser w swoim pierwszym wywiadzie od czasu kiedy nałożył sobie kaganiec po kontrowersyjnej wypowiedzi i skandalu na konferencji prasowej w Cannes w 2011 roku. Zaszokował tłumy mówiąc, że rozumie Adolfa Hitlera.

Jest w stanie, w którym wybiera pomiędzy Larsem Trierem człowiekiem i Larsem von Trierem reżyserem - i jak sam mówi - "Lars Trier jest na pierwszym miejscu". Teraz to już tylko kwestia pozostania przy życiu, unikając środków odurzających. Skutkiem tego nie wierzy, że jest w stanie wciąż utrzymywać poziom artystyczny, jakiego oczekuje się od jego filmów.

Zresztą, jak sam mówi: "Nie ma kreatywnego wyrażania wartości artystycznej, które kiedykolwiek zostały wyprodukowane przez ex-pijaków i ex-narkomanów."

Film "Dogville" został napisany podczas 12-dniowego ciągu uzależnień: "To było 278 stron" - mówi reżyser. Jego najnowszy film "Nimfomanka" jest jedynym, który został napisany w chwilach trzeźwości - zajęło to jednak aż 18 miesięcy.

Od ostatniej niedzieli Trier był trzeźwy od 90 dni i uczestniczył w każdym spotkaniu Anonimowych Alkoholików. Chociaż nie zachwala nikomu alkoholu lub narkotyków, nie żałuje, że używał ich w swoim procesie twórczym: "David Bowie na pewno miał swój najlepszy czas, kiedy używał narkotyków najczęściej." Jednakowoż przyznaje się do poczucia kryzysu życia.

Doznaje ciągłych lęków. Do tego zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Codzienna obawa przed śmiertelnymi chorobami. Nerwowe drżenie rąk zwraca uwagę na tatuaż zdobiący jedną z dłoni. Cztery litery na kolejnych palcach dają się odczytać: F-U-C-K. Prowokacja nie ma tego wyrazu co kiedyś. Ostatecznie medykamenty już tylko z przepisu lekarza.

Trier nie poleca narkotyków i przyznaje, że to niebezpieczne. Zarazem wciąż zaznacza, iż "miał szalenie dużo przyjemności z tego." Dziennikarz politiken.dk stwierdza: "To brzmi jak reklama nadużyć..." Teraz najsilniejszym środkiem pobudzającym dla Triera jest kawa.

Na konferencji w Cannes uznano Triera persona non grata. Reżyser obejrzał film "Upadek" i doszedł do ostatecznego wniosku, że rozumie Hitlera. Swoją otwartością zelektryzował świat. Mówił: "Rozumiem Hitlera, ale myślę, że robił złe rzeczy, tak, absolutnie. Mogę sobie wyobrazić, jak siedzi na końcu w swoim bunkrze. On nie jest tym, kogo można nazwać dobrym człowiekiem, ale trochę go rozumiem i troszkę mu współczuję. Ale przecież nie popieram II wojny światowej i nie jestem przeciw Żydom." Trier sugeruje, że jego postawę należy rozumieć jako szczególny przypadek syndromu sztokholmskiego, który podbudowało wiele ujęć Hitlera, zbliżeń, rysów spozierających z kronik i zapamiętanych mniej lub bardziej mimowolnie. Chyba chce powiedzieć, że wszyscy odczuwamy podobnie. Taki szerszy aspekt pojęcia empatii...

Niemniej fascynacja Triera osobą Adolfa Hitlera nie słabnie. Żywi pewne uznanie dla jego walki rozpoczętej w odpowiednim czasie i podziwia cynizm führera, który znajduje też u siebie, kiedy pracuje z aktorami. Ot, skandynawska osobowość.

Na pytanie jakie brał narkotyki, zapada cisza i długo patrzy w dal...

źródło: politiken.dk
politiken.dk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Biez wodki nie razbieriosz". Trzeba stoczyć się na dno, aby i poczuć i zrozumie. A to wszystko w świecie w którym rzeczy oczywiste nie są spostrzegane jako oczywiste. Może dlatego schizofrenia przez genialnego prof. Antoniego Kępińskiego uznana zostasła jako choroba królewska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Skutkiem tego nie wierzy, że jest w stanie wciąż utrzymywać poziom artystyczny, jakiego oczekuje się od jego filmów./

Te oczekiwania pochodza od odurzonego świata ( nadawanie i odbieranie na tych samych falach, czyż nie?), więc trudno o skuteczną komunikację. ;)



"Nie ma kreatywnego wyrażania wartości artystycznej, które kiedykolwiek zostały wyprodukowane przez ex-pijaków i ex-narkomanów."

Zapewne dlatego, że "światy równoległe" skrzyżowały się, nieco kolizyjnie. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.