Geniusz naszych dysydentów przekracza wszelkie dopuszczalne granice! Wydatkowanie unijnych pieniędzy przeznaczonych na budowę i modernizację dróg przyprawia o zawrót głowy.
Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.74)
Wiek: 48 | Miejscowość: Żory | Kraj: Polska
O mnie: Udzielam porad prawnych i pomagam poszkodowanym w wypadkach uzyskać należne świadczenia. Już emeryt, ale jeszcze nie znudzony życiem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 14.03.2010 12:42
Co tam nowe drogi jak już istniejących nie można utrzymać w dobrym stanie ,problem jest załatanie dziur a budowa nowych ciągnie się latami.Każdy kolejny rząd tylko obiecuje poprawę sytuacji i na tym się kończy sprawa drogowa wypadki to według władz wina tylko i wyłącznie kierowców nie przyjmują do własnej wiadomości rosnącej liczby użytkowników i rozlatujących się nawierzchni oraz ciasnoty na drogach zbudowanych dla zaprzęgów konnych.
Stefan Górawski 21.02.2010 23:24
>faktycznie liczba wypadków maleje< - i to jednak w tym wszystkim najważniejsze.
Adam Podgórski 21.02.2010 22:51
Taka licentia poetica! Autorowi wolno!
Lesław Adamczyk 21.02.2010 19:19
Ciekawa definicja dysydenta.O Boże chroń ludzi przed dowolnością interpretacji dawno już wymyślonych definicji i nazw.UE robiła już dziwne owoce a teraz autor idzie zdecydowanie dalej.
Joanna Pachla 21.02.2010 17:17
Moim zdaniem to użycie nie jest właściwe, przecież mówi pan o ludziach, którzy decydują o tym, na co wydawać pieniądze. Nic to nie ma wspólnego z przeciwstawianiem się czemukolwiek. Ale to moje zdanie. Pozdrawiam ;)
Henryk Kokot 21.02.2010 16:47
Dysydent - "człowiek, który przeciwstawia się poglądom, ideologii...", w tym przypadku użyłem tego określenia także ze względu na odstępstwo od wyznaczonego celu. Zamiast budować drogi, kupują radary.
Joanna Pachla 21.02.2010 16:23
"Geniusz naszych dysydentów przekracza wszelkie dopuszczalne granice!" - a nie decydentów?
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)