Facebook Google+ Twitter

Łaska kibica na pstrym koniu jeździ

Już nie Małysz i nie Kubica są na ustach kibiców z całej Polski.

W grach zespołowych najlepiej wiodło nam się od zawsze w siatkówce. Polacy nie odnosili co prawda spektakularnych sukcesów, ale jednak wciąż polska drużyna znajdowała się w światowej czołówce. Ostatnio na 8 miejscu w rankingu.


Odwiedzając polskie hale można było odnieść wrażenie, że siatkówka to nasz sport narodowy numer 1. Razem z dzisiejszym finałowym rywalem - Brazylią - zajmowaliśmy czołową lokatę pod względem dopingu na trybunach w trakcie siatkarskich widowisk. W końcu nasi siatkarze dorównali poziomem zaangażowania swoim kibicom, a zakończone właśnie mistrzostwa świata są chyba tego najlepszym dowodem.

Przypomina mi się sytuacja związana z żeńską siatkówką. Kiedy kilka lat temu nasze panie wyjechały do Turcji na mistrzostwa Europy mało kto znał takie nazwiska jak Glinka, Świeniewicz, Śliwa itd. Telewizja nie przeprowadzała transmisji,a całe wydarzenie przebiegało bez echa. Do czasu, kiedy okazało się, że kadra dotarła do samego finału...

Zmiany w ramówce, dodatkowa transmisja, kibice przed telewizorami i .... udało się !!! Mamy złoto !!! Od tej pory żeńska siatkówka stała się równie popularna jak jej męski odpowiednik. Euforia nie skończyła się. Po dwóch latach Polki powtórzyły sukces.

Od tego czasu czekano na odpowiedź panów... udało się. Wicemistrzostwo świata nasze. Jednakże niektóre komentarze po przegranym finale drażnią i wprawiają w smutek. Wiecznie niezadowolona grupa kibiców, która wszędzie widzi jakieś "ale". Na szczęście nie wszyscy tak traktują porażkę z Brazylią. To naprawdę jest sukces.

Pojawiły się głosy o siatkomanii ogarniającej Polaków. Ale zastanawia mnie jedno. Mianowicie pojęcie prawdziwego kibica. Bo wygląda to niestety tak - są wyniki - jest dobrze, nie ma - nie będę im kibicował... I chodzi właśnie o tę obecną euforię. Czy nie będzie ona przypadkiem krótkotrwała? Czy nie skończy się zaraz po tym, jak przydarzy nam się jedna, czy dwie wpadki w późniejszym czasie? Przed miesiącem udział w japońskim mundialu zakończyły polskie siatkarki. Wynik był zły. I w tym właśnie momencie część kibiców "od święta" odwróciła się od siatkarek. Zostawili "swoją" drużynę, bo nie odnosiła druzgocących sukcesów. Zapomnieli o tych dwóch złotych medalach, o tym co było jeszcze nie tak dawno.

Zapominamy - zbyt łatwo. I zbyt łatwo krytykujemy. Nie zapomnijmy o tej cudownej "polsko - japońskiej jesieni". Cokolwiek się teraz nie zdarzy ...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Święta racja. Polak = malkontent. Zawsze znajdzie się powód do narzekań. Szybko zapominamy o sukcesach a porażki rozpamiętujemy w nieskończoność. Taka już chyba nasza natura. Na szczęsście są wyjątki;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się w 100%. Podobnie opisałem sprawę w swoim artykule. To chyba już taka nasza cecha narodowa, że sukces widzimy tylko przez pryzmat pierwszego miejsca. Drugie miejsce dla nas to już jest porażka... Moim zdaniem srebrny medal to ogromny sukces naszych siatkarzy. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co 30 lat takie sukcesy? Za 30 lat Małysz będzie na emeryturze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy temat:) witamy na W24

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.